Marek Widuch - człowiek gliwickiej lewicy

Młodzieżowy Dom Kultury przy ul. Rybnickiej. Dziś to siedziba Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Przez dziesięciolecia willa była miejscem Stacji Młodego Technika, przekształconej później w Młodzieżowy Dom Kultury. To tutaj mały Marek dojeżdżał na zajęcia z malarstwa. – Powiem nieskromnie, że miałem talent. (śmiech) Do dziś mam schowanych kilka prac oraz farby i pędzle. Pewnie wrócę kiedyś do malowania. Cieszę się, że mój syn odziedziczył po mnie te umiejętności. Ma bardzo dobrą kreskę.
Zodiakalny Bliźniak. Komunikatywny, lubiący ludzi. W młodości lekkoatleta, niespełniony malarz. Na przełomie wieku jeden z najmłodszych rajców w gliwickiej radzie miasta, a potem najmłodszy poseł czwartej kadencji sejmu. O sobie mówi, że jest człowiekiem lewicy.
więcej

Był najmłodszym kandydatem na prezydenta miasta. Kajetan Gornig oprowadza nas po swoich Gliwicach

Osiedle Sikornik. – Moje dzieciństwo i młodość, cudowne wspomnienia. Zabawy na tzw. Wilczych Dołach, kopanie piłki na trawnikach albo... wyścig pokoju. Ścigaliśmy się pomiędzy blokami przy ul. Mewy i Bekasa. Z przykrością  muszę przyznać, że koledzy byli lepsi, ale na usprawiedliwienie dodam: jeździli na rowerach, a ja na dziadkowej hulajnodze, pamiętającej jeszcze czasy wojenne. (śmiech)
Ślązak i gliwiczanin z dziada pradziada, filozof z wykształcenia, menadżer ochrony zdrowia w jednym ze szpitali naszego regionu, wieloletni samorządowiec, społecznik i... strażak ochotnik. Mówi o sobie, że jest kontaktowy i otwarty na ludzi. – Nie potrafię usiedzieć na miejscu. Lubię poznawać nowe – zapewnia.
więcej