Pomysł zamknięcia w nocy śródmiejskich sklepów z alkoholem okazał się wielkim  hałasem o nic. Radni na ostatniej sesji jednomyślnie odrzucili uchwałę w tej sprawie.  Swoje poparcie wycofał nawet Zdzisław Goliszewski, który wnioskował o nocną prohibicję. Zmienił decyzję, bo prezydent zmienił kształt jego propozycji z lipca.

Wniosek kierowanej przez Goliszewskiego Komisji Bezpieczeństwa i Ochrony Środowiska zakładał wprowadzenie na terenie śródmieścia zakazu sprzedaży wódki, wina czy piwa na wynos (nie dotyczyłby więc gastronomii) między godziną 22.00 a 6.00. Projekt złożony przez prezydenta Gliwic przesuwał początkową godzinę na 23.00 i nie mówił o zakazie, a „ograniczeniu” sprzedaży alkoholu. 

- Zmiany wypaczyły sens pomysłu. W tej formie ich skutki dotknęłyby tylko dwa sklepy, przy Zwycięstwa i placu Piastów, które prowadzą nocną sprzedaż trunków, a nam chodziło o wyeliminowanie sprzedaży w godzinie ciszy nocnej, od 22.00. Wtedy zakaz objąłby również sklepy z alkoholem czynne do 23.00, wśród nich te należące do popularnej sieciówki. To właśnie nocne hałasy pod drzwiami takich punktów dają się we znaki mieszkańcom. Jeżeli wprowadza się regulacje, powinny one dotyczyć wszystkich uczestników rynku, nie zaś działać wybiórczo   – wyjaśnia swoje stanowisko Zdzisław Goliszewski.

Komisja, która była autorem pierwotnego wniosku, negatywnie zaopiniowała go w wersji prezydenta. Ale zmiany w propozycji miały drugorzędne znaczenie dla jej losów. Dyskusja wokół wniosku pokazała, że w radzie nie ma wielu zwolenników ograniczeń w dostępie do napojów wyskokowych. Przeciwnicy pomysłu powoływali się na swobodę prowadzenia działalności gospodarczej, ryzyko spowodowania szarej strefy (melin z alkoholem), zasadę ekonomii prawnej (istnieją już narzędzia, których można użyć zamiast zakazu w walce z patologicznymi zjawiskami towarzyszącymi sprzedaży alkoholu). Tę niechęć ogółu radnych wobec ograniczeń w sprzedaży alkoholu pokazało głosowanie, z wynikiem 22 po stronie przeciw i zero  za.         
   
Na ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu pozwala samorządom nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, która weszła w życie w marcu. Dopuszcza ona zakaz handlu alkoholem od godz. 22.00 do 6.00. Dotyczy wszystkich punktów handlowych, z wyłączeniem gastronomii, jeśli trunek jest spożywany na miejscu. Ograniczenia wprowadziło już wiele miast, w tym  Tychy, Bytom, Katowice. 

Nie jest powiedziane, że Gliwice nie dołączą do tej grupy w przyszłości. Ci nieliczni radni, dla których nocna prohibicja to dobre rozwiązanie, zapowiadają, że w razie reelekcji w najbliższych wyborach wrócą do sprawy. 
(pik)


 
wstecz

Komentarze (2) Skomentuj

  • no i dobrze 2018-09-11 10:07:32
    mieszkam na konarskiego. Cieszę się bo te ścerwa by przyłaziły obok centrum i kupowały alkohol
  • Aga 2018-09-11 10:59:10
    PO wyborach,Frankiewicz tak przykręci śrubę ,że aż wam oczy wyjdą na wierzch.