Koncert supergwiazdy muzyki trance, zaraz potem mistrzostwa Polski w ju-jitsu, a na jesień – rewia na lodzie. Startuje, z trzyletnim poślizgiem, jedna z największych i najnowocześniejszych hal widowiskowych w Polsce – Arena Gliwice. Choć w najbliższych miesiącach szykuje się parę wyjątkowych atrakcji, program pozostawia niedosyt.
Kalendarz imprez na sezon otwarcia przedstawiła firma Arena Operator, spółka – córka fundacji Radan, która pokieruje obiektem. Pierwsze wydarzenie odbędzie się już w tym tygodniu. 6 maja przez arenę główną przebiegnie grupa kobiet w ramach imprezy „Zawsze Pier(w)si”, organizowanej na rzecz walki z rakiem piersi. Na kolejny weekend zaplanowano m.in. dni otwarte obiektu, a kilka dni później pod halą odbędą się tegoroczne igry Politechniki Śląskiej.

Powiedzmy z góry – znany na dziś program nie powala. Wśród ponad 30 imprez tych z kategorii „mega” jest jak na lekarstwo. Jedna z nielicznych to występ holenderskiego dj-a Armina van Buurena. Widowisko 30 maja będzie prawdziwym testem dla areny. 14 tys. biletów rozeszło się na pniu.
Ponad 2 tys. gości przyjedzie zza granicy.

Podobnie masową publiczność może przyciągnąć jesienią Sensation White – kultowa impreza fanów muzyki klubowej z całego świata. Być może trybuny do ostatniego miejsca uda się jeszcze  wypełnić widowisku dla rodzin – Disney on Ice. I to właściwie tyle hitów dla szerokiej publiczności.

Co jeszcze przygotował operator? W planach znajdziemy mistrzostwa Polski w ju-jutistu, zawody w kickboxingu i futbolu amerykańskim w wydaniu kobiecym, noc z kabaretami. Wydarzenia same w sobie atrakcyjne, ale czy na miarę giganta, który pochłonął ponad 400 mln zł? Można też odnieść wrażenie, że niektóre z imprez wpisano do kalendarza tylko po to, żeby go czymś wypełnić. Rajd 360 stopni czy igry organizowane są od lat i znakomicie sprawdzały się w innych miejscach niż hala.

Autorzy programu z firmy Arena Operator mają na swoją obronę mocny argument – zrobili tyle, na ile pozwalał czas. Fundacja Radan, do której należy spółka, nawiązała współpracę z miastem na początku roku. Ponadto, jak zaznacza Marcin Herra, szef rady nadzorczej Areny Operator, kalendarz imprez będzie się jeszcze zapełniał. Zarządca planuje koncerty muzyki poważnej, jazzowej i rockowej, produkcje typu moto show, widowiska sportowe. 

- Rozmowy są w trakcie, ale jeszcze za wcześnie na zdradzanie szczegółów – mówi Herra .Hala posiada potencjał, by odegrać znaczącą rolę na mapie obiektów widowiskowo – sportowych w Polsce. Zarządca zapowiedział, że będzie dążył do tego, by wypromować arenę w kraju i poza jego granicami, a przez to – również markę Gliwice.

Arena Operator planuje, by w każdym roku w Gliwicach odbywało się kilkadziesiąt wielkich wydarzeń muzycznych, sportowych, rodzinnych czy społecznych oraz ponad sto mniejszych, na małej arenie. Atuty obiektu otwierają przed Gliwicami nowe perspektywy. Organizowanie wielkich widowisk muzycznych i imprez sportowych o randze międzynarodowej z pewnością podniesie atrakcyjność miasta i całej metropolii na mapie zarówno Polski, jaki Europy.

Prężnie działająca arena byłaby szansą dla Gliwic. – Liczymy na ożywienie tych dziedzin gospodarki, które teraz są mało aktywne, na impuls rozwojowy oraz przyciągniecie nowych mieszkańców. Wskazują na to doświadczenia innych miast, w których powstały takie obiekty – podkreśla prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz.

Najważniejszymi atutami hali są jej lokalizacja, pojemność oraz nowoczesne wyposażenie, w które wpompowano kilkadziesiąt milionów złotych. Czy to wystarczy, by przyciągnąć masową publiczność? 

W czasie, jaki upłynął od decyzji o budowie areny, wiele się zmieniło. Hala straciła na wyjątkowości i stała się jednym z wielu obiektów wielofunkcyjnych. Zarządca jest jednak dobrej myśli. A jednym z pomysłów na zneutralizowanie  konkurentów jest… zawiązanie z nimi sojuszu. Jak ujawnił operator, plany współpracy dotyczą katowickiego Spodka i Tauron Areny w Krakowie.

Zarządca obiektu w swoich wizjach rozwoju, planach i perspektywach szybuje wysoko. Zasłoną tajemnicy kryje natomiast sprawy bliższe ziemi. I nie chodzi tylko o oszczędność w szafowaniu konkretami w związku z kalendarzem imprez. Mgła niedopowiedzeń spowija podstawy współpracy Fundacji Radan z miastem.

Z niezrozumiałych względów klauzulą poufności objęto zobowiązania finansowe zarządcy z tytułu wynajmu hali. Stwarza to pole do domysłów. Ile wynosi czynsz, można domniemywać tylko pośrednio. 

Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Gliwicach, które jako dzierżawca obiektu pośredniczy w rozliczeniach zarządcy z miastem, odprowadzi do kasy Gliwic 240 tys. zł w tym roku i 360 tys. w  przyszłym. Zakładając, że rachunek dla  operatora jest nawet dwa razy wyższy, i tak byłoby to o połowę mniej niż cena wynajmu, za którą PWiK wystawiło halę w przetargu.

Miasto ma u fundacji Radan dług wdzięczności. Jej oferta pojawiła się, gdy znalazło się w sytuacji pod ścianą. Jak pokazały trzy nieudane przetargi, nikt inny nie chciał hali na proponowanych warunkach, a do zarządzania obiektem wyznaczono już miejskie przedsiębiorstwo wodociągowe.

Arena Operator ma na rozkręcenie hali dwa lata – umowa obowiązuje do listopada 2019. Kluczową rolę w planach odgrywają dwie osoby – wspomniany już Marcin Herra oraz prezes spółki Andrzej Bogucki. Panowie są doświadczonymi menadżerami. Między innymi  szefowali spółce PL.2012+, która odpowiadała za przygotowanie mistrzostw piłkarskich Euro 2012, a obecnie zarządza Stadionem Narodowym w Warszawie. 

O efektach działań Areny Operator więcej będzie można powiedzieć za rok, po pierwszym sezonie funkcjonowania hali. Wtedy przyjdzie też czas na rozliczenie pracy zarządcy. 

Arena Gliwice jest jednym z największych i najbardziej nowoczesnych obiektów w Polsce. Wraz z terenami zewnętrznymi zajmuje około 10 ha, a powierzchnia całkowita wynosi prawie 70 tys. m kw. Hala posiada dwie areny. Główna potrafi pomieści ponad 17 tys. widzów, natomiast mniejsza przeznaczona jest na ponad 3,5 tys. osób. W obiekcie znajdują się również sale konferencyjne na łączną ilość ok. 500 miejsc. Czekają też parkingi na ponad 800 samochodów. 

Budowa rozpoczęła się wiosną 2013 i miała potrwać 27 miesięcy. Ostatecznie proces inwestycyjny zajął trzy lata więcej. Wykonawcą była firma Mirbud SA ze Skierniewic. Budowa, wraz z wyposażeniem, pochłonęła prawie 420 mln zł. Inwestor, miasto Gliwice, odzyskał z tej kwoty ok. 70 mln jako zwrot podatku VAT. 15 mln wyniosła dotacja z budżetu Ministerstwa Sportu. Ostateczny koszt dla miasta to więc około 330 mln zł. 

Adam Pikul


Galeria

wstecz

Komentarze (16) Skomentuj

  • Gruby 2018-05-04 07:11:06
    No nie powala , nie powala. Tym bardziej że większość z tych imprez to nie będzie na hali ale obok.
  • 1 + 1 to mniej niz 5 2018-05-04 20:35:38
    w maju 2017 roku hala kosztowala 320 mln. Kilka dni pozniej rowniez w maju Nowiny podaly, ze hala kosztuje 360 mln. W maju 2018 roku hala kosztuje juz 420 mln. Prosze wytlumaczyc Czytelnikom ile wynosza ostatecznie te KOSZTY ! W czerwcu 2017 roku mozna bylo przeczytac takie slowa Wiceprezydenta miasta Gliwic cytat: Nie należy ich zawężać do murów tego obiektu. Bo tam, w polskich warunkach, działalność jest deficytowa i może przynieść tzw. stratę na poziomie kilku milionów rocznie. Korzyści należy więc odczytywać nie tylko jako wpływy do budżetu miasta. Niech Pan Prezydent poinformuje Mieszkancow ile trzeba rozumiec pod pojeciem "kilka milionow". Czy te "kilka milionow" nie bedzie brakowalo na inne projekty i jak MAGISTRAT "zoorganizuje te kilka milionow. Prosze tez nie zapomniec poinformowac WSZYSTKICH co placa podatki ile wynosza koszty UTRZYMANIA tej hali w tym roku i np. za 5 lat. Czekam na wizace odpowiedzi - najlepiej jeszcze przed wyborami. Pozdrawiam
    • gliwiczanin 2018-05-05 06:04:37
      nigdy pan lub pani sie nie dowie bo franiu i jego spulka nigdy tego nie ujawni a szczegulnie przed wyborami
      • Gość 2018-05-05 11:14:34
        Hala kosztowała dużo więcej. I to jeszcze nie koniec wydatków.
    • asd 2018-05-06 07:08:31
      Budowa jeszcze się nie zakończyła, ostatnio trwały przetargi na wyposażenie obiektu, więc koszty jeszcze urosną. Same koszty budowy zamkną się w kwocie ok. 500 mln zł. Dodaj do tego koszty kredytu, który będziemy spłacać kilkanaście lat i koszty utrzymania obiektu.
  • Seal 2018-05-05 06:31:04
    Ja czekam na bieg dzika. Najlepiej z Frankiem.
  • Fan 2018-05-06 01:29:20
    A moze by tak na poczatek zoorganizowac mecz pilkaski Piast - Gornik Zabrze. Hala pekala by w szwach !!!
  • asd 2018-05-06 07:12:08
    Czy wnętrze hali będzie z takim odsłoniętym "poddaszem", z widocznymi kablami, rusztowaniami u góry itd.? Myślałem, że za prawie 0,5 mld zł dostaniemy coś lepiej wyglądającego, a tu taka fuszerka. Zabrakło kasy na coś ładniejszego?
  • Aga 2018-05-07 10:51:06
    Ohydna,wstrętna w stylu PRL i do tego bardzo droga ,będzie generowała wysokie koszty bez końca.Prokurator powinien się temu bliżej przyjrzeć.
  • gość 2018-05-08 17:22:42
    w listopadzie można zrobić w Arenie wyścig do żłoba na ten przykład z 4-ro letnim pokazem wpier...nia na wyścigi kto już dobiegnie!!
    • Gość 2018-05-08 17:23:08
      z pińcioletnim, korekta autorska :)
  • tubylec 2018-05-10 02:31:50
    Po malej burzy Podium zostalo juz zalane! Frankiewicz pod sad za niegospodarnosc i wyrzucenie publicznych pieniedzy doslownie w bloto.
  • Sołtys 2018-05-10 05:43:23
    Jaki związek ma koszt z programem Panie Redaktorze? Czy w remizie strażackiej mogą odbywać się tylko dyskoteki czy to czego ludzie oczekują?
  • Mintaj 2018-05-10 22:10:29
    Ale qrwa biadolicie aż się rzygać chce. I to pewnie sami faceci, cienkie Bolki których zazdrość zżera o wszystko i o nic. Chodzące nieszczęścia i nie wykluczone, że bez pracy albo z małymi i nie tylko pensjami.
  • lolo 2018-05-16 10:43:00
    a tymczasem Iron Maiden na dwoch koncertach w Krakowie, Nightwish - rowniez w Krakowie, Slayer w Lodzi. Megadeth i Judas Priest w Spodku. To sa kapele ktore zapelnia hale, sprzedaz biletow o tym swiadczy. Dlaczego to sie nie dzieje w Gliwicach?
  • Maniek 2018-05-20 18:03:24
    Dlatego woda w gorę.