Poznajcie ulubione miejsca Dawida Cholewy, trenera piłkarskiej młodzieży w GKS Piast Gliwice

W zasadniczych kwestiach jestem człowiekiem nieustępliwym i bardzo często płynę pod prąd, co nie wszystkim się podoba – mówi szczerze. - Nie lubię nielojalności i ludzi idących na łatwiznę.
Dorastał na Sikorniku i z racji ojcowskiej profesji, który był uznanym trenerem piłkarskim (Wacław Cholewa) skazany był na futbol. Zanim jednak zajął się nim na poważniej całe dnie spędzał z rówieśnikami na podwórku korzystając ze wszystkich możliwych sposobów aktywności ruchowej, zaczynając od piłki, przez różnego rodzaju gonitwy, wspinaczki, a kończąc zimową porą na nartach i sankach na pobliskich Wilczych dołach. – No i penetrowanie wszelkich placów budowy, których w czasach mojego dzieciństwa nie brakowało na Sikorniku – dodaje z uśmiechem.
Pierwsze piłkarskie treningi zaczął w klasie sportowej pod patronatem Piasta Gliwice w SP 19. Z rozrzewnieniem wspomina tamte czasy i trenerów: śp. Lesława Dunajczyka i Tadeusza Pawlika. Później swoją edukację kontynuował w Zespole Szkół Samochodowym. – To była fajna szkoła, w której uczyli się koledzy grający w piłkę nie tylko w Piaście, ale też w Górniku, Concordii. Wspólnie tworzyliśmy taką międzyklubową paczkę i co było naturalne w rozgrywkach szkolnych nie było na nas mocnych – opowiada. – Inna rzecz, że mieliśmy bardzo wyrozumiałych pedagogów, którzy dość przychylnie patrzyli na naszą futbolową pasję, która nie raz kolidowała z zajęciami szkolnymi.
Jeszcze przed maturą podjął decyzję, że piłkarskie treningi będzie łączył z nauką na katowickim AWF-ie. Jego celem było edukowanie się w kierunku specjalizacji piłkarskiej. Chciał zostać trenerem.  Nie przypuszczał wtedy, że jego decyzja zbiegnie się z rozwiązaniem zespołu seniorów Piasta, do którego aspirował. W tej sytuacji pomysł studiowania zaocznego zamienił na naukę dzienną.
Przez kilka lat seniorska drużyna w Piaście była nieobecna na mapie Polski, a kiedy doszło do reaktywacji zespołu, on akurat kończył studia i zaczął pracę trenerską w odbudowywanych strukturach dziecięcej i młodzieżowej piłce gliwickiego klubu. Ciągnie jednak wilka do lasu i gdy klubowi działacze poszukiwali piłkarzy do reaktywowanej drużyny nie zastanawiał się ani chwili. Grał w Piaście od B klasy aż do trzeciej ligi. Gdy definitywnie powiesił buty na kołku zajął się trenerką. Przejmował kolejne roczniki piłkarskiego narybku z powodzeniem go szkoląc. Najlepsi trafiali do piłki seniorskiej i ekstraklasy. Tak było np. z Tomaszem Podgórskim czy Łukaszem Janczarkiem. – Zbudowaliśmy w Piaście system, w którym mieliśmy pełny blok szkoleniowy, od grup naborowych, po juniorskie i zespół rezerw, spinając to klamrą klas sportowych – wylicza. – Przykro nam było, gdy kilka lat temu sprowadzono z Warszawy szkoleniową armię zaciężną do budowy akademii, kiedy tak naprawdę ci ludzie dostali gotowy produkt, z bardzo dobrymi trenerami z Gliwic i sporymi osiągnięciami.
W wolnych chwilach lubi oddać się lekturze i obejrzeć dobry film w kinie i to niekoniecznie multipleksie.  
(s)

Dawid Cholewa
Gliwiczanin, lat 52. Absolwent AWF Katowice. Od 30 lat trener piłkarski w strukturach GKS Piast z licencją UEFA A, nauczyciel dyplomowany wychowania fizycznego w gliwickich szkołach, wykładowca akademicki. Prywatnie mąż Martyny i ojciec trójki dzieci (16-letniego Mateusza, 10-letniego Dominika i rocznej Anny)

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj