Młodzi i uważni
W tym projekcie najciekawsze jest właśnie to, że impuls wyszedł od młodych ludzi. Zobaczyli problem, który dla wielu osób z ich pokolenia nie istnieje - konsumpcjonizm w branży odzieżowej, zakupy robione odruchowo, ubrania traktowane jak rzeczy na chwilę. Młodzież stawia przed sobą pytania: co dzieje się z odzieżą, kiedy kończy się moment zachwytu, sezon albo promocja?
Uczniowie próbują odpowiadać na nie działaniem - stawiają na modę z drugiej ręki, slow fashion i własnoręczne przeróbki. Pokazują, że ubranie może zostać z nami dłużej, wrócić do obiegu, zmienić formę i funkcję.
- Mówi się, że jedna osoba przestająca kupować w sieciówkach nic nie zmieni i to prawda. Ale jeżeli takich osób będzie coraz więcej wzrasta szansa na choćby obniżenie liczby produkowanej odzieży co już poprawia sytuację - zauważa jedna z uczestniczek projektu.
Karolina, która kieruje mediami społecznościowymi Reuszycia, opowiada o stylach czy subkulturach, mających wpływ na środowisko. Pomaga odróżnić te prawdziwe stylizacje od tych zbudowanych przez marki w ostatnich czasach. W swoich treściach mówi o dzisiejszym odbiorze i przedstawianiu mody.
Pluszaki i legowiska
Reuszycie ma też wymiar pomocowy. W projekcie pojawiły się własnoręczne przeróbki materiałów. Z tkanin powstają zabawki i legowiska dla zwierząt. Dzięki współpracy z MyBasics i KokoWorld udało się stworzyć kilkadziesiąt takich rzeczy, a uszyte legowiska trafiły do schroniska dla zwierząt w Katowicach. To pokazuje sens działania w praktyce. Zużyty materiał dostaje nowe życie, przestaje być odpadem, staje się przydatny.
Podobny charakter miały warsztaty zorganizowane dla dzieci na świetlicy. Uczestnicy przygotowywali wyszywane kartki, ozdoby i przytulanki, a przy okazji uczyli się szycia. Dobry pomysł, bo łączy myślenie ekologiczne z nabywaniem bardzo praktycznych umiejętności.
Góry ubrań
Obserwując działania młodych ludzi, łatwiej ocenić skalę problemu. W Polsce co roku wyrzuca się około 418 tysięcy ton tekstyliów. Część tej odzieży trafia do państw o niskim PKB i tworzy wysypiska na plażach czy pustyniach. Niesprzedane ubrania także kończą marnie — bywają palone albo niszczone, a produkcja od dawna wyprzedza realne zapotrzebowanie.
To właśnie ten rozdźwięk stał się dla uczniów punktem wyjścia. Z jednej strony mamy rynek, który pracuje w rytmie szybkiej wymiany kolekcji, z drugiej — rosnącą górę odpadów i rzeczy wycofywanych z użycia po krótkim czasie. Reuszycie zwraca uwagę na cały ten łańcuch: od zakupu po wyrzucenie, od chwilowej potrzeby po środowiskowe skutki.
Jaki z tego wniosek dla nas, dorosłych, którzy wyrośli w czasach niedoborów i pustych sklepowych półek, a po gospodarczej rewolucji owładnięci zostali potrzebą posiadania? Cóż, może taki, byśmy uczyli się od młodych?
aku


Komentarze (0) Skomentuj