Archeolog wyjaśnia: mamy do czynienia z tzw. grodziskiem stożkowatym, czyli miejscem, gdzie w średniowieczu istniała siedziba rycerska. Rycerze chętnie lokowali je na wzgórkach. Albo naturalnych albo specjalnie usypanych z piasku,  wybieranego u podnóża wzniesienia. W Ciochowicach widać to bardzo dobrze, gdyż w terenie odcina się wyraźnie wgłębienie. 
Drewniane ogrodzenie z desek o nieregularnych kształtach zamyka brama z mostkiem. W środku - niewielki podwórzec z wieżą o bielonych ścianach, krytą stożkowatym dachem, dalej dwie szopy - prawdopodobnie na narzędzia i obrok. Tuż po wschodzie słońca uśpiona osada budzi się: słychać krzątaninę, skrzypienie drabiny, nawoływania. Konie naszykowane już do drogi, wszak w pobliskim Toszku  dzień targowy. Mikołaj von Ciechowicz schodzi po drewnianym mostku, ogląda się na swoje domostwo i rusza polnym duktem. Jest rok 1444.

575 lat później, w sierpniu  2019 roku, Radosław Zdaniewicz, właściciel Górnośląskiej Pracowni Archeologicznej, stoi prawdopodobnie w tym samy miejscu co rycerz Mikołaj. No dobrze. Może nie w tym samym, bo dziś dość trudno określić gdzie znajdowała się brama. 

Trawiasty pagórek specjalnego znaczenia   

Mieliśmy dokładny namiar stanowisk archeologicznych w Ciochowicach.  Za przejazdem kolejowym skręciliśmy w drogę ciągnącą się wzdłuż wsi. Minęliśmy duże drzewo (znak rozpoznawczy) i ... nic. Okazało się, że archeolodzy pracują w szczerym polu, więc do wykopów dojechaliśmy przez wysoką trawę. Ze wzgórka dobrze widać okolicę: lasy i zabudowania Toszka oraz Ciochowic. Także  drogę – dziś utwardzoną, w wiekach średnich będącą bitym traktem.

Intrygujące skorupki z pola

Jeszcze przed 1939 roku niemieccy badacze wypatrzyli nieopodal wioski kopiec odcięty od większej wysoczyzny. Chodzili po polach, znajdując drobne fragmenty naczyń. Na koniec zaznaczyli, że w tej okolicy znajduje się ciekawe stanowisko archeologiczne, prawdopodobnie z okresu późnego średniowiecza. 

Po wojnie nic się na ciochowickich łąkach nie działo. Dopiero w latach 70. XX wieku dwóch badaczy - Zbigniew Bagniewski i Eugeniusz Tomczak - założyło wykopy sondażowe, chcą potwierdzić wcześniejsze, niemieckie, odkrycie. Obaj podobne badania prowadzili w całym powiecie gliwickim: Pniowie, Żernicy czy Kozłowie. W Ciochowicach  odkryli warstwę kulturową z fragmentami naczyń średniowiecznych, dlatego obiekt wpisano do rejestru zabytków archeologicznych województwa śląskiego. 

Szukam Mikołaja. Rycerza Mikołaja

Ciochowice intrygowały zatem od dawna. Nic dziwnego, że zajęły także Radosława Zdaniewicza. Jego zespół rozpoczął prace 19 sierpnia i przez osiem dni, od rana do wieczora, intensywnie kopano, idąc tropem poprzedników, bardziej jednak poszukując nowości. - Czyli siedziby tutejszych rycerzy, m.in. Mikołaja von Ciechowicz, wzmiankowanego w latach 1440-1444. Być może tu mieszkał  i to do niego należała sprzączka w kształcie litery D - Zdaniewicz wyjmuje z foliowej torebki przedmiot w na razie oblepiony ziemią i zanieczyszczony.   

Trzy ciemne plamki  

Nim przystąpiono do prac wykonano badania magnetometrem wychwytującym anomalie pod powierzchnią ziemi. Po to,  żeby stwierdzić, w której części kopca istnieje szansa na znalezienie struktur archeologicznych. Zdaniewicz pokazuje mapę, a na niej wyraźnie ciemniejsze plamki, świadczące o tym, że coś tam jest. "Coś" okazało się bezcennym odkryciem. 

Po mokradłach został tatarak  

Archeolog wyjaśnia: mamy do czynienia z tzw. grodziskiem stożkowatym, czyli miejscem, gdzie w średniowieczu istniała siedziba rycerska. Rycerze chętnie lokowali je na wzgórkach. Albo naturalnych albo specjalnie usypanych z piasku,  wybieranego u podnóża wzniesienia. W Ciochowicach widać to bardzo dobrze, gdyż w terenie odcina się wyraźnie wgłębienie. 

Wieże rycerskie sytuowane też były zazwyczaj  na podmokłych łąkach, stanowiących  naturalną barierę chroniąca zabudowania przed atakiem. - Jednak dziś wokół kopca poziom wód gruntowych jest o wiele niższy, wody nie ma, pozostała jednak charakterystyczna dla terenów podmokłych roślinność. Poza tym niedaleko biegnie potok Toszecki, niegdyś z wyższym poziomem wody. Nawet w latach 70., podczas wykopalisk, badacze narzekali na to, że fosa od strony północnej jest niedostępna, bo zalana - opowiada archeolog.  


Polepa świadczy o domostwie 

Wrócimy na chwilę do czarnych plamek na mapie, którą pokazał nam Zdaniewicz. Wyznaczyły one lokalizację trzech stanowisk archeologicznych. W pierwszym odkryto relikt budynku z XIV, XV wieku. Nie znaleziono wprawdzie zabytków, zachowała się jednak charakterystyczna warstwa przypalonej gliny tzw. polepy.  - Dość dobrze widać ładny ślad po ścianie budynku ustawionym na linii południowy zachód – północny wchód, a dodatkowo czytelny zarys na podłożu. To cenne znalezisko, gdyż  na terenie powiatu takich śladów w grodziskach średniowiecznych odkryto bardzo niewiele- wskazuje Zdaniewicz.  
Drugi wykop to zawalisko ze sporym materiałem archeologicznym. A w nim: fragmenty naczyń, gwoździe, grudy polepy z odciskami desek, średniowieczna podkowa, cegła ze śladami palców. Archeolog pokazuje obejmę i ołowiany odważnik.- Albo obciążnik do sieci - dodaje. 

Po drabinie do sali reprezentacyjnej 

Z przekazów historycznych i dokumentów wiemy, że na kopcu budowano zazwyczaj dwu - lub trzykondygnacyjną wieżę, obok niej stajnię lub lamus z narzędziami. Na pierwszej kondygnacji znajdowała się strefa kuchenna, na drugiej – spano, jeśli była trzecia, najwyższa, pełniła funkcję sali reprezentacyjnej. Często między poziomami poruszano się korzystając z drabin. Ale gdy zaczęto budować wieże z kamienia i otaczać je murem powstał zamek. - Zatem taka jak ta z Ciochowic była pierwotną formą rezydencji rycerskiej. I to należącej do rycerza raczej ubogiego - tłumaczy  archeolog.  

Śmieci z fosy? Poproszę. I to dużo  

Trzeci wykop przebiega w fosie otaczającej kopiec, ta zabezpieczała wieżę bardziej przed złodziejaszkami, niż regularnym wojskiem. Na  jej dnie odkryto drewnianą konstrukcję. Zdaniewicz zastanawia się czy ma ona związek z budową mostku nad fosą, czy raczej stanowiła elementy umacniające jej brzegi.  - Proszę spojrzeć: zachowały się ładne drewniane deski, znaleźliśmy również skorupy czy denka naczyń. Kiedy kopałem w innych grodziskach na terenie powiatu gliwickiego w fosach znajdowaliśmy...śmieci. Dla nas są rarytasem, bo dzięki nim dowiadujemy się jak w danym miejscu toczyło się życie w przeszłości.       
  
Ciochowice. Będzie spektakularne odkrycie 

Pierwszy sezon badań właśnie się zakończył. Wykopy zasypane, teren uporządkowany. Teraz czekają Zdaniewicza prace gabinetowe nad dokumentacją i zabytkowym materiałem. - Wiemy już wiele, odkryliśmy ślady po domostwach, potwierdzając obecność wieży rycerskiej, poznaliśmy jej rozplanowanie, znaleźli  kilkanaście ciekawych artefaktów- podsumowuje  szef Górnośląskiej Pracowni Archeologicznej.             

Małgorzata Lichecka 

Galeria

wstecz

Komentarze (1) Skomentuj

  • Labander 2019-09-12 14:33:17
    Witom. A keby tak nawionzac' do kamiynntego "toporka" z otworym (wywierconym), tego z glywickego muzeum, a kery w tyj okolicy bou znaleziony swojego czasu (?) Dalyj idonc bouy i tzw "prehistoryczne" znaleziska ... . Ciochowice i ta wieza, jak i jyj funkcja, oczywiscie som w tym synsie juz od downa znane, ale wysuwane hipotezy, funkcja i pochodzynie, jak i datowanie, to sprawa szczeguowych badan' jeszcze. Oczywiscie asocjowac i porownywac' idzie to ale ze podobnymi stanowiskami np tymi z kole Laband czy Kozlowa. Abo ? Szkoda ze tak mauo podane je informacji o spominanym "rycerzu" ... (?)