Powoli oswajamy się z faktem, że parkowanie w centrum miasta kosztuje. Świadczy o tym znaczący spadek ilości nakładanych przez kontrolerów tzw. opłat dodatkowych - wezwań wystawianych za brak ważnego biletu parkingowego. O ile w 2016 roku było ich nieco ponad 49 tysięcy, to w mijającym już o 13 tys. mniej.
Spada też ilość reklamacji. Do końca listopada wpłynęło ich do biura obsługi strefy płatnego parkowania łącznie 1487. Uznano 984, a w 503 przypadkach decyzja o nałożeniu opłaty dodatkowej została podtrzymana. A zatem prawie 66 proc. wniosków reklamacyjnych rozpatrzono pozytywnie.

- Najczęstszym powodem nieuznania reklamacji jest przekroczenie czasu parkowania pojazdów – mówi Mariusz Kopeć, rzecznik  Śląskiej Sieci Metropolitarnej, operatora Strefy Płatnego Parkowania w Gliwicach. - Kierowcy mają możliwość przedłużenia czasu poprzez dokonanie opłaty w dowolnym parkomacie danej podstrefy i aplikację mobilną. Z kolei osoby niepełnosprawne, mogące parkować pojazdy nieodpłatnie w całej strefie, nie zawsze umieszczają karty parkingowe w miejscu widocznym. Kontroler w takiej sytuacji również ma obowiązek wystawić wezwanie do uiszczenia opłaty dodatkowej. W przypadku złożenia odwołania i okazania wymaganej karty parkingowej (w rozumieniu ustawy), zostaje ono uwzględnione. W przypadku wszystkich reklamacji istotną sprawą jest zachowanie 14-dniowego okresu na złożenie zażalenia. Te odwołania,  które wpływają później, zgodnie z obowiązującymi przepisami nie podlegają rozpatrzeniu. Zażalenie wnosi się w formie pisemnej do biura obsługi SPP osobiście, listownie, faksem lub e-mailem. Na stronie internetowej www.parkowaniegliwice.pl, w zakładce reklamacje, oraz w biurze strefy dostępny jest stosowny formularz.

Jak się okazuje, najczęściej popełnianym błędem przez kierowców parkujących w SPP jest wpisanie niewłaściwego numeru rejestracyjnego pojazdu. 

– Dlatego tak ważne jest pozostawienie za szybą samochodu biletu parkingowego – mówi Daniel Kolado, koordynator kontrolerów. – Zdarza się, że ktoś zamiast litery „o” wpisze cyfrę „0”. Jeśli wydruk z parkomatu nie jest pozostawiony w widocznym miejscu w aucie, a tak się często zdarza, kontroler nie jest w stanie zweryfikować, czy kto się tylko pomylił.

Kolado mówi, że każdy z pracowników SPP wyposażony jest w urządzenie mobilne, na którym sprawdza wniesienie opłaty . 

– To priorytet, bo przecież wiele osób korzysta z wygodnych aplikacji telefonicznych (moBilet, Pango i SkyCash), które umożliwiają zapłatę bez konieczności drukowania biletu i umieszczania go za szybą samochodu. Nie zaczynamy więc kontroli od sprawdzenia ważności wydruku, ale zbadania, czy w systemie jest numer rejestracyjny pojazdu.

Zdarza się, że zawodzą urządzenia i nie odnotowują wniesienia opłaty. 

– To wada technologiczna, polegająca na opóźnieniu w komunikacji systemu – wyjaśnia Kolado. – Rzecz naturalna, bo przecież logując się do banku czy włączając telefon, też musimy poczekać na inicjację. Jeśli zdarzyła się taka sytuacja, reklamacja zostaje zwykle uwzględniona.

Wielu kierowców narzeka na nadgorliwość parkingowych. – Wysiadłam z samochodu i zaczęłam się rozglądać za najbliższym parkomatem – mówi pani Ewa. - Zanim go znalazłam, zapłaciłam za wydruk i wróciłam do auta, miałam już wezwanie do zapłacenia kary.

- Spotykamy się z takimi zarzutami, ale niewiele one mają wspólnego z prawdą – ripostuje Kolado. - Kontroler, który ma swój rejon, zanim wypisze wezwanie, dwukrotnie podchodzi do auta. Za pierwszym razem dokonuje sprawdzenia kontrolnego, podczas którego bada, czy dany pojazd ma wykupiony bilet. Jeżeli nie, robi zdjęcie, na którym jest data i godzina jego wykonania i idzie dalej, sprawdza kolejne samochody. Wraca po 5-6 minutach. Jeśli dalej nie ma wydruku czy informacji w systemie, wypisuje zawiadomienie o opłacie dodatkowej. Oczywiście, zdarza się, że ludzie do nas podchodzą i mówią, że oni w tzw. międzyczasie dokonywali opłaty w parkomacie, a my złośliwie wypisaliśmy im wezwanie. Wtedy pokazujemy zdjęcie i okazuje się, że ktoś na podejście do parkomatu i powrót do auta potrzebował np. 20 minut. To trochę za długo, przyzna pan.

(san)
wstecz

Komentarze (0) Skomentuj