Tomasz Benisz, dwudziestoletni mieszkaniec wsi Tworóg Mały, odnosi sukcesy w trójboju siłowym. - Wszystko zaczęło się od zwykłej potrzeby zgubienia paru kilogramów – wspomina początki drogi sportowej.
– W wieku 15 lat ważyłem 105 kg przy wzroście 183 cm. Lata przed komputerem zrobiły swoje… Kiedy zaczynałem, miałem w talii 120 cm, a w klatce – 90. Wziąłem się za siebie. Pierwsze próby kończyły się fatalnie – po 100 m biegu dostawałem zadyszki. Z czasem wydłużałem dystans, doszedłem do 10-15 km dziennie. Nie było dnia odpoczynku. Zmieniłem całkowicie dietę, odłożyłem to, co niepotrzebne i takim sposobem doszedłem do wagi 69 kg.

Tomek bardzo polubił bieganie, zaczął regularnie startować, zdobywał medale, aż nadszedł moment, kiedy stwierdził, że jest… za chudy. Wtedy pojawiła się myśl, by skorzystać z siłowni. Z pomocą rodziców kupił kilka sprzętów i zrobił siłownię w piwnicy.

– Urządzeń  przybywało i pomieszczenie zrobiło się za małe. Zmieniłem piwnicę na profesjonalną siłownię. Poznałem Weronikę, obecnie moją narzeczoną, która ćwiczyła trójbój. Czasami zdarzało mi się wspomnieć, ile wycisnąłem na treningu i po kilku takich rozmowach padła sugestia zapisania się do sekcji trójboju siłowego – mówi.

Efekty przyszły szybko. Już z pierwszych zawodów, mistrzostwa Polski do lat 20, w czerwcu ubiegłego roku, przywiózł brąz. Parę miesięcy później, na mistrzostwach kraju do lat 23, był piaty, a swoją sportową klasę potwierdził na Mistrzostwach Polski w Wyciskaniu Leżąc Juniorów do lat 20 (listopad 2016), gdzie zdobył pierwsze złoto. Z medalem w tym samym kolorze wrócił z Mistrzostw Europy w Trójboju Siłowym w Łucku na Ukrainie. Był najlepszy wśród  juniorów do lat 23, w kategorii do 100 kg.
wstecz

Komentarze (0) Skomentuj