Waży niecałe sto gramów, mierzy do 22 centymetrów. Jedna z najmniejszych sów w Europie sprowadziła się do Wilczych Dołów.
Na trop otus scops, sowy syczka, wpadła jedna z mieszkanek Sikornika. Nagrała głos i poprosiła fachowców o identyfikację. Okazało się, że to rzadki gatunek. Sowa z dnia na dzień, a w zasadzie z nocy na noc, bo wtedy można jej posłuchać, stała się celebrytką i to ogólnopolską.

Samiec przyleciał do Gliwic prawdopodobnie ze Słowacji. W Polsce ten gatunek widywany jest bardzo rzadko. - To potwierdzenie, że Wilcze Doły są wyjątkowym miejscem Od kilku dni ściągają do nas tłumy ornitologów, naukowców i pasjonatów pragnących zobaczyć, czy choć posłuchać, odgłosów tej sowy na miejscu. Mieliśmy już gości z Białegostoku, Gdańska, Szczecina, Warszawy, Krakowa. To przedstawiciele stowarzyszeń ornitologicznych, fotografowie przyrody, naukowcy biolodzy, generalnie pasjonaci z wielkim entuzjazmem opowiadający o sowie – mówią aktywiści i mieszkańcy.

Syczek najaktywniejszy jest po zmroku. Wtedy też ornitolodzy prowadzą obserwacje. Ale uwaga, sowa odwiedzinami i zbytnim zainteresowaniem może czuć się zmęczona. Zatem uszanujmy spokój syczka. 
(ml)
wstecz

Komentarze (2) Skomentuj

  • Fame Fatale 2021-06-24 20:00:23
    Syczek nie sprowadził się na tzw.Wilcze Doły. Zadomowił się gdzieś w pobliżu bloków mieszkalnych przy ul.Bekasa.W moim bezpośrednim sąsiedztwie. Widziałam nocną porą grupy ornitologów i fotografów. Znaleźli Go,uwiecznili na zdjeciach.Zaspokoili swoją,moją i wielu sąsiadów ciekawość, teraz pora zostawić ptaka w spokoju.
  • GaBi 2021-06-28 16:02:56
    Oby syczek uratował Wilcze Doły, jako, że jest pod specjalną ochroną !