22 maja 1919 r. Karl Schabik objął funkcję radcy budowlanego Gleiwitz. 
W 1919 roku trzydziestosiedmioletni Karl Schabik przyjechał z Westfalii do Gleiwitz. Był już urzędnikiem budowlanym z dorobkiem, chciał jednak spróbować sił jako ktoś, kto będzie mógł wpływać na architektoniczny kształt miasta. Wygrał konkurs i od tego momentu jego kariera jako radcy budowlanego nabrała rozpędu.

Sto dwa lata temu Gliwice wkraczały w nową erę i z nowym człowiekiem u sterów najważniejszego urzędu w mieście: to od biura Schabika zależał kształt dzielnic, wytyczanie ulic, ich zabudowa, jednym słowem najmniejszy detal. Ale radca był nie tylko urzędnikiem, chętnie zabierał głos w sprawach kształtowania  miejskiej przestrzeni, nie bał się zatrudniania ludzi, którzy mieli w swych architektonicznych portfolio rozwiązania wykraczające daleko poza to, co uznawano wówczas za normę w budownictwie. Znakiem firmowym Schabika i jego współpracowników, a dobierał ich niezwykle starannie, był świadome planowanie: miało ono przede wszystkim spełnić oczekiwania masowo przybywających mieszkańców miasta oraz uchronić przed chaotyczną i niekontrolowaną zabudową wolnej jeszcze przestrzeni. 

Za czasów radcy budowlanego, a sprawował urząd nieprzerwanie do 1945 roku, na plan pierwszy wysunęło się budownictwo mieszkaniowe, ale także znane do dziś i ikoniczne budynki użyteczności  publicznej, kościoły, założenia cmentarne, podjęto także udane próby modernizacji i rozbudowy układu komunikacji kolejowej (nowy dworzec), wodnej (kanał Gliwicki) i lotniczej (nowe lotnisko). 

Lista obiektów jest długa, większość zachowała się do naszych czasów i wciąż cieszy oko, a przede wszystkim zachwyca harmonią, funkcjonalnością i dbałością o elementy wykończeniowe i detale architektoniczne. 

Z okazji 102. rocznicy proponuję więc Czytelnikom i Czytelniczkom subiektywny wybór najciekawszych budynków, które powstały lub zostały zmodernizowane w latach 1919 – 1945. 

1. Dawne koszary ułańskie przy zbiegu ulic Zygmunta Starego, Lompy i Chopina. To udany i pomyślnie przeprowadzony projekt adaptacji i rozbudowy autorstwa samego Karla Schabika. Był w tamtym czasie  szeroko komentowany i podawany jako modelowe rozwiązanie adaptacji budynku o innej funkcji na cele mieszkaniowe i administracyjne. Do dziś z tych zabudowań zachował się jedynie budynek, w którym znajduje się Archiwum Miejskie z 1936 roku, nota bene pełniący nadaną mu wówczas funkcję. 

2. Kościół pw św. Antoniego w Wójtowej Wsi. Wybudowany w latach 1925 – 27 według projektu Karla Schabika i Hansa Sattlera. To wspaniały przykład mariażu architektury romańskiej z estetyką XX – wiecznego modernizmu. Lokalizacja kościoła, na wzgórzu przy Głowackiego, oraz jego proporcje czynią zeń jedną z najbardziej malowniczych świątyń i  doskonały punkt widokowy. Gdy będziecie państwo odwiedzać ten obiekt warto zwrócić uwagę na usytuowaną przed wejściem figurę św. Jerzego dłuta wybitnego przedwojennego artysty Hannesa Breitenbacha. 

3. Wyższe Liceum im. Eichendorffa (dziś Wydział Inżynierii Środowiska i Energetyki Politechniki Śląskiej) przy Konarskiego. Do dziś zachwyca śmiałością linii oraz rozmachem. Ten „transatlantyk” nie tylko wyróżniał się w miejskiej zabudowie, był też, obok hotelu Haus Oberschlesien, najczęściej fotografowanym obiektem. Zaprojektowali go w 1927 roku trzej panowie: Schabik i jego dwaj współpracownicy – Otto von Prignitz oraz Keller. Budowę ukończono w 1930 r. ( gmach w tym roku skończy 91 lat!). Liceum uchodziło wówczas za jeden z najlepszych przykładów budynku szkolnictwa na Górnym Śląsku, a także modelowy wyznacznik gliwickiej estetyki obiektów użyteczności publicznej. Warto wejść do środka (wspaniałe klatki schodowe i sale wykładowe, także pod dachem), a także zwrócić uwagę na cztery rzeźby nad wejściem do budynku głównego- to figury kobiece, prawdopodobnie alegorie muzyki, literatury, ogrodnictwa i sportu.      

4. Ceglany ekspresjonizm najlepiej reprezentuje dawne liceum maryjne przy ul. Królowej Bony 13, przerobione dziś na biura i mieszkania.
Jego powstanie wiąże się z działalnością Zgromadzenia Sióstr Szkolnych de Notre Dame. Przybyły do Gliwic w 1919 roku i prowadziły w mieście prywatne wyższe szkoły dla dziewcząt. Budowę przy ówczesnej Wernickestrasse rozpoczęto w 1927 roku, a poświęcenie nowego obiektu nastąpiło w 1929. Mieściło się w nim 60 dużych sal lekcyjnych, trzy kuchnie do nauki gotowania, dwie pralnie, sala gimnastyczna z szatnią i natryskami oraz kaplica (nad salą gimnastyczną) mieszcząca 600 osób, poświęcona „Królowej Pokoju”. Nad klatką schodową znajdował się spory ogródek dachowy. Do dziś fasadę zdobi figura Madonny z Dzieciątkiem w otoczeniu dzieci, umieszczona nad wejściem głównym oraz figury św. Jadwigi i św. Jacka - patronów Śląska, znajdujące się między oknami ówczesnej kaplicy. Rzeźby wykonała siostra Maria Paschalis, nauczycielka plastyki w liceum maryjnym. 
Doskonałe rozplanowanie szkoły, jej funkcjonalność oraz ciekawe rozwiązania architektoniczne sprawiły, że była to jedna z najnowocześniejszych szkół we wschodnich Niemczech. I jednocześnie największa katolicka szkoła prywatna na tym terenie. Leszek Jodliński i Bożena Kubit, autorzy opracowania dotyczącego historii liceum, wskazują, że w seminarium w latach 1924-1933 wykształcono ponad 850 nauczycielek i to nie tylko wyznania katolickiego, ale też protestanckiego czy mojżeszowego. 
Kres świetności działalności sióstr przyniósł rok 1933 i dojście Hitlera do władzy: likwidowano wszelkie szkoły prywatne, więc na przełomie 1938/39 zakon wydzierżawił budynek zarządowi dóbr hrabiego Ballestrema. W listopadzie 1939 roku obiekt przejęło gestapo, po 1945 wojsko sowieckie - był tu szpital wojskowy. Siostry odzyskały go w 1946 , ale jedynie na miesiąc. Władza ludowa przekazała całość Liceum Pedagogicznemu. Od tego czasu datuje się już współczesna historia obiektu, obfitująca w liczne zmiany (od Liceum Pedagogicznego, poprzez Kolegium Języka Francuskiego i Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych). W 2002 roku budynek zwrócono zakonowi, który w 2007 sprzedał go firmie Radan. 

Małgorzata Lichecka 

Galeria

wstecz

Komentarze (4) Skomentuj

  • januszga 2021-05-22 15:21:12
    Królowej Bony 13, było tam też Liceum Medyczne.
  • mieszczuch 2021-05-23 09:17:39
    A teraz mieliśmy Frania destruktora
    • Jan 2021-05-23 12:49:55
      Chyba Frankensteina.
  • Jolanta 2021-05-23 21:03:56
    Z ciekawością to przeczytalam