Kolejna osoba dała się nabrać oszustom działającym metodą "na policjanta". Na szczęście tym razem wszystko dobrze się skończyło. Oszukana gliwiczanka w porę się zreflektowała... 
W poniedziałek, 29 maja przed południem w mieszkaniu 66-letniej gliwiczanki przy ul. Jagiellońskiej zadzwonił telefon stacjonarny. Odezwał się „oficer prowadzący śledztwo”. Kobieta dowiedziała się od niego, że jej konto bankowe może zostać okradzione. Przerażona, przystała na współpracę z „policjantem ze słuchawki", ten zaś wydał jej szereg instrukcji, które bezzwłocznie zaczęła realizować. Udała się na przykład do swojego banku, by przelać oszczędności w kwocie 20 tys. zł (!) na wskazane przez mężczyznę konto. 

Tuż po wykonaniu przelewu do 66-latki dotarło, że warto zadzwonić na policję i upewnić się, czy taka akcja jest w ogóle prowadzona. Dzięki temu w porę udało się zablokować transfer, dosłownie w ostatnim momencie! 








wstecz

Komentarze (0) Skomentuj