Osiedle Kopernika powstawało przez lata – od wielkiej inwestycji mieszkaniowej na polach przy ul. Toszeckiej po dzielnicę, w której dorosło kilka pokoleń gliwiczan. Ślady tej historii zostały także na łamach „Nowin Gliwickich”.
Miasto potrzebowało mieszkań
Pod koniec lat 70. Gliwice nadal rosły. Przemysł i Politechnika Śląska przyciągały kolejnych mieszkańców, a jednym z najpilniejszych problemów miasta pozostawał niedobór mieszkań. Odpowiedzią były duże zespoły zabudowy wznoszone na obrzeżach istniejących dzielnic. Jednym z największych przedsięwzięć stało się osiedle imienia Mikołaja Kopernika, zaplanowane między Kąpieliskiem Leśnym, ulicą Toszecką i torami kolejowymi.
Przygotowania ruszyły we wrześniu 1977 roku, natomiast w 1978 roku ponad stuhektarowym terenem zawładnęły ciężarówki, koparki i dźwigi. Projekt wyłoniono w ogólnopolskim konkursie. Zwyciężyła koncepcja gliwickiego Miastoprojektu, opracowana przez duży zespół architektów i projektantów. Wśród nich znaleźli się Andrzej Klimczyk, Zdzisława Paczosińska, Henryk Wachowski, Irena Świątkowska, Halina Dobrowolska, Helena Radkiewicz, Halina Dziulak, Helena Gajewska, Jerzy Mucha, Jan Orlewski, Marian Burzak i Wojciech Gadomski.
Teren podzielono na pięć bloków urbanistycznych. Inwestorem całości została Rejonowa Dyrekcja Inwestycji, a uzbrojenie osiedla oraz budowę pawilonów handlowo-usługowych powierzono Spółdzielni Mieszkaniowej przy Politechnice Śląskiej. Generalnym wykonawcą pierwszych części był Kombinat Budowlany w Gliwicach, wspierany przez miejskie przedsiębiorstwa instalacyjne i budowlane. Skala przedsięwzięcia wymagała równoczesnego prowadzenia prac przy blokach, drogach, sieciach i obiektach potrzebnych przyszłym mieszkańcom.
Plan rozwoju miasta przedstawiony w lutym 1979 roku zakładał koncentrację środków właśnie na osiedlu Kopernika. W „Nowinach Gliwickich” zapowiadano wtedy rozwój infrastruktury oraz budownictwa mieszkaniowego, którego największym placem robót stawała się północna część miasta. Zakładano, że zasadnicze prace na Koperniku zostaną zakończone w latach 1980–1985. Kolejne publikacje pokazały, jak trudny do dotrzymania był ten harmonogram.
Osiedle z własnym kosmosem
Nowa dzielnica otrzymała wyrazistą tożsamość. Zgodnie z przyjętą w mieście zasadą nazwy ulic podporządkowano patronowi osiedla. Na planie pojawiły się ulice Perseusza, Bereniki, Gwiazdy Polarnej, Syriusza, Jowisza i Saturna, a z czasem również Andromedy, Centaura, Galaktyki i Wielkiej Niedźwiedzicy. Astronomiczne nazewnictwo tworzyło osobny osiedlowy kosmos, choć dla pierwszych lokatorów znacznie ważniejsze były sprawy przyziemne: dojście do domu, dojazd do centrum, sprawne ogrzewanie i możliwość zrobienia podstawowych zakupów.
Bloki rosły szybciej niż zaplecze. Wprowadzały się do nich przede wszystkim młode rodziny z dziećmi, podczas gdy między gotowymi budynkami nadal pracowały maszyny. „Głos Nauczycielski” pisał w 1984 roku, że budowa trwała już siedem lat, a pierwsi mieszkańcy zaczęli zajmować nowe lokale pięć lat wcześniej. Oznacza to, że pierwsze rodziny sprowadzały się na Kopernika około 1979 roku, w sam środek rozległego placu budowy.
Ten sam krajobraz znacznie surowiej opisywała Joanna Kubik. W felietonie „Gdyby Kopernik to widział…” przedstawiała ziemię rozjeżdżoną przez ciężarówki, materiały budowlane porzucone między domami oraz osiedle obsługiwane przez jeden kiosk RUCH-u, niewielki sklep i dwa stoiska z warzywami. Mieszkania były już zajęte, lecz ta część miasta wciąż funkcjonowała jak rozległy plac budowy.
Jeden autobus, jeden sklep i brak telefonu
Najdotkliwiej odczuwano brak komunikacji, handlu i telefonów. Początkowo mieszkańców łączył z miastem autobus linii 677, kursujący na trasie Trynek–osiedle Kopernika w dni robocze i tylko w godzinach szczytu. „Nowiny” informowały, że wraz ze wzrostem liczby mieszkańców połączenie ma działać przez cały dzień, także w święta i dni wolne. Do tego czasu wyjazd do centrum wymagał cierpliwości, a poważniejszy problem zaczynał się wtedy, gdy potrzebna była szybka pomoc.
Joanna Kubik pisała, że autobus pojawiał się mniej więcej raz na godzinę, a na osiedlu wciąż nie było telefonów. W razie konieczności wezwania pogotowia pozostawał „bieg na ulicę Toszecką”. Codzienne zakupy także oznaczały wyprawę do centrum, ponieważ mieszkańcy mieli do dyspozycji kiosk, mały sklep i stoiska z warzywami. Kolejki rosły wraz z liczbą zasiedlanych mieszkań.
Skalę problemu potwierdzała wypowiedź ówczesnego prezydenta Gliwic. Na łamach „Nowin” sytuację Kopernika określił jako najbardziej dramatyczną spośród nowych osiedli. Doraźnie zapowiadano prowizoryczny sklep z podstawowymi artykułami spożywczymi w jednym z budynków. Docelowo handel miał przenieść się do pawilonów U-8 i U-9 oraz lokali w parterach bloków.
Zapowiedzi długo rozmijały się jednak z rzeczywistością. W styczniu 1984 roku „Nowiny Gliwickie” po raz kolejny odwiedziły Kopernika. O najważniejszej inwestycji handlowej pisały:
„Okazale prezentuje się pawilon handlowy U-8. Winien był wprawdzie być przekazany do użytku już rok temu, ale na skutek ponad 20 zmian projektowych, nanoszonych w trakcie realizacji, budowa tak się wydłużyła. Jeszcze w chwili obecnej rozważana jest konieczność pewnych przeróbek postulowanych przez WPHW — gospodarza obiektu”.
(„Nowiny Gliwickie”, 23–30 stycznia 1984 roku)
Sąsiedni U-9 pozostawał na etapie stalowego szkieletu, a jego ukończenie przewidywano dopiero na 1985 rok. Sześć dalszych pawilonów z restauracją, kawiarnią, stołówką, delikatesami, supersamem i sklepem gospodarstwa domowego gazeta określała już jako melodię przyszłości. Na osiedlu mieszkało wówczas około 13 tysięcy ludzi.
Szkoła dla osiedla młodych rodzin
Rosnąca liczba dzieci sprawiła, że szkoła stała się jedną z najpilniejszych inwestycji. Początkowo najmłodsi docierali do placówek oddalonych o kilka kilometrów. Pierwszym rozwiązaniem była filia Szkoły Podstawowej nr 20, urządzona częściowo w pomieszczeniach biurowych Przedsiębiorstwa Budowlano-Montażowego Hutnictwa. Uczyło się w niej 379 dzieci z klas I–III, a dla samych pierwszoklasistów utworzono sześć oddziałów. Działała także świetlica czynna do godziny 16.
Docelowa Szkoła Podstawowa nr 12 została otwarta 1 września 1984 roku. Jej skala mówi wiele o strukturze nowego osiedla:
„Szkołę tworzy pięć segmentów, związanych ze sobą łącznikiem. Uczyć się tu będzie na II zmiany ponad 1300 dzieci — w 43 oddziałach, w tym aż 11 oddziałów klas pierwszych! Jasna jest i przestronna ta szkoła. Liczy 29 izb lekcyjnych, w tym pracownię fizyczną, chemiczną, biologiczną, historyczną, muzyczną i zajęć praktycznych. Oprócz tego jest tu biblioteka z czytelnią, dwie świetlice, gabinet lekarski, stomatologiczny oraz nowocześnie wyposażona kuchnia z jadalnią”.
(„Nowiny Gliwickie”, wrzesień 1984 roku)
Szkoła szybko stała się jednym z najważniejszych miejsc na Koperniku. Organizowała konkursy, zawody i przeglądy, a jej boiska służyły młodej społeczności osiedla. „Głos Nauczycielski” odnotował, że projekt placówki przygotował Miastoprojekt Gliwice, a generalnym wykonawcą był Kombinat Budowlany.
Sport mocno zaznaczył się w osiedlowym życiu. „Nowiny” informowały później, że Kopernik wygrał miejską spartakiadę i zdobył tytuł najbardziej usportowionego osiedla Gliwic. W trwającej niemal pół roku rywalizacji uczestniczyło 12 dzielnic, a zawody rozegrano w 13 dyscyplinach sportowo-rekreacyjnych.
Gotowe mieszkania, niedokończone otoczenie
Oddanie szkoły, kolejnych bloków i placówek usługowych nie oznaczało końca budowy osiedla. Przestrzeń między domami długo pozostawała mieszaniną gotowych fragmentów i zaniedbanych terenów. W sierpniu 1986 roku Izabella Więckowska opublikowała w „Nowinach Gliwickich” reportaż „Zdegustowany astronom”. Tytuł nawiązywał do patrona osiedla, który – zdaniem autorki – miałby powody do rozczarowania widokiem swojego ziemskiego kosmosu.
„Całe niemal osiedle sprawia wrażenie, jakoby na jego teren niedawno wjechało tysiące koparek i spychaczy, dokładnie zryło glinę i na tych wertepach pozostawiono budynki. Niby ukształtowano skarpy, niby wytyczono drogi, lecz ten pseudoporządek łamią skróty wyjeżdżone przez samochody, elementy budowlane pozostawione prawie wszędzie — niektóre głęboko tkwią w ziemi, śmieci rozsypane hojną ręką, minibajora ze stojącą wodą wypełnione gnijącymi odpadami”.
(„Nowiny Gliwickie”, 11 sierpnia 1986 roku)
W tym samym artykule można było przeczytać o gliniastych klepiskach porośniętych skarlałą trawą, przepełnionych kontenerach i dzieciach bawiących się pośród przypadkowo ustawionych piaskownic i pojedynczych karuzel. Z obrazem tym kontrastowała nowa szkoła, otoczona zadbanym trawnikiem i drzewami. Reporterka dostrzegała również ukwiecone balkony i ogródki zakładane przez mieszkańców, widząc w nich próbę oswojenia surowej przestrzeni.
Przyczynę zaniedbań „Nowiny” widziały między innymi w podziale odpowiedzialności. Poszczególnymi blokami zarządzały Gliwicka Spółdzielnia Mieszkaniowa, Spółdzielnia Mieszkaniowa Politechniki Śląskiej oraz zakłady pracy. Brak jednego gospodarza utrudniał porządkowanie wspólnych terenów. Podobne wnioski pojawiały się w innych publikacjach: budowlani wskazywali na niekończący się front robót, niedobór materiałów i pieniędzy, mieszkańcy zaś pytali, dlaczego po zakończeniu jednej inwestycji niemal natychmiast rozpoczynało się kolejne rozkopywanie tych samych dróg i chodników.
Od trzynastu do niespełna dziesięciu tysięcy mieszkańców
W styczniu 1984 roku „Nowiny Gliwickie” podawały, że na Koperniku mieszka około 13 tysięcy osób. Liczba dobrze tłumaczy skalę ówczesnych problemów: tak duża społeczność wciąż czekała na część pawilonów handlowych, telefony i zakończenie prac w przestrzeni między blokami. Osiedle tworzyły budynki od czterech do jedenastu kondygnacji, a mieszkania powstawały zarówno w zasobach spółdzielczych, jak i zakładowych.
Dane miejskie pokazują późniejszy spadek liczby mieszkańców. W 2014 roku w dzielnicy Kopernika na pobyt stały było zameldowanych 10 709 osób, w 2017 roku – 10 312, a w 2019 roku – 10 036. Obecna strona Rady Dzielnicy podaje 9789 mieszkańców. W porównaniu z prasowym szacunkiem z 1984 roku oznacza to ubytek około 3200 osób, czyli blisko jednej czwartej.
Porównanie trzeba traktować jako orientacyjne. W 1984 roku gazeta pisała o budowanym osiedlu mieszkaniowym, współczesna liczba odnosi się do dzielnicy administracyjnej, a dane opierają się na meldunkach. Pokazują jednak wyraźny kierunek zmian charakterystyczny dla osiedli wznoszonych dla młodych rodzin: liczba lokali pozostaje podobna, natomiast gospodarstwa domowe są dziś mniej liczne.
Kopernik zyskał formalną reprezentację samorządową po zmianie ustroju. Uchwałą z 18 września 1991 roku Rada Miejska utworzyła osiedle Kopernika jako jednostkę pomocniczą i zarządziła wybory do rady osiedla. Dzisiejsza dzielnica obejmuje obok właściwego zespołu mieszkaniowego również Kąpielisko Leśne, fragment Lasu Łabędzkiego oraz zabudowę przy ulicach leżących poza pierwotnym centrum osiedla.
Z czasem drzewa urosły, place zostały zagospodarowane, a Kopernik zyskał pełniejsze zaplecze handlowe, usługowe i rekreacyjne. Budowa była odpowiedzią na konkretny problem mieszkaniowy rozwijających się Gliwic, lecz jej rezultat wykroczył poza liczbę oddanych lokali. Powstała dzielnica z własnym rytmem, szkołami i pamięcią kilku pokoleń.
Dziś ulice Andromedy, Centaura, Galaktyki czy Gwiazdy Polarnej są trwałą częścią mapy Gliwic. Historia tego miejsca zaczęła się jednak na polach, pośród koparek, błota i betonowych segmentów. Dla planistów Kopernik był jedną z największych inwestycji mieszkaniowych miasta. Dla tysięcy rodzin stał się początkiem nowego domu.
Adriana Urgacz-Kuźniak


Komentarze (2) Skomentuj
Gratulacje dla autorki za obiektywny rzetelny artykuł aczkolwiek brakuje mi odniesienia do bieżącej sytuacji oglądu trosk mieszkańców ad REM Nawierzchnia przy pawilonie meblowym urąga wszelkim ocenom Nawierzchnia ulicy Centaura od 50 lat nie była wymieniana Lampy oświetlające zardzewiałe od 50 lat przy ulicy Centaura nie były nigdy wymieniane Obiekt OPEC opustoszały pozbawiony sensu istnienia wiatr w nim hula jest w centrum osiedla nieokrzesaną nadzieją na jego efektywne wykorzystanie być może na centrum kultury 15 tysięcznego osiedla pomarzyć mogę nieprawdaż?
Czy ktoś może udzieli informacji gdzie znajdziemy plany Kopernika zanim wbito pierwsza łopate ? Wiele lat temu mialem wgląd w taki plan i wiele rzeczy nie powstało do dziś "tereny do gier, pawilon az prawie do Toszeckiej, wiecej bloków, estakada do portowej i dworzec. W archiwum nic nie wiadomo. Moze jakas osoba jeszcze pomoże.