Październik uznawany jest na całym świecie za miesiąc świadomości raka piersi (ang. Breast Cancer Awareness Month). W Centrum Medycznym Serafin Clinic prowadzona jest diagnostyka tej choroby oraz działania zachęcające do badań profilaktycznych. 
Rozmowa z Piotrem Aleksandrem Malcem, specjalistą onkologiem, radioterapeutą. 

O raku piersi mówi się dziś dużo i głośno. Programy, badania, akcje. Kobiety są świadome zagrożenia, ale to wciąż za mało. Bo bardzo duża grupa kobiet boi się badań i diagnozy. 
Profilaktyka to bardzo szerokie pojęcie. Na pierwszym miejscu stoi pierwszorzędowa, czyli zapobieganie wystąpieniu choroby. Jako przykład profilaktyki pierwszorzędowej można podać regularny wysiłek fizyczny, zdrowe odżywianie, unikanie używek, takich jak papierosy – te czynniki zapobiegają wystąpieniu nowotworu. 

Profilaktyka pierwszorzędowa jest najważniejsza nie tylko w raku piersi. Weźmy papierosy - wywołują raka płuca, ale nie tylko, także  nowotwory układu oddechowego, poczynając od jamy nosowej, poprzez gardło, krtań, skończywszy na pęcherzu moczowym. Palenie odpowiada za choroby układu naczyniowo-sercowego, czyli zawały, udary. Dlatego, nie paląc, eliminujemy bardzo ważny element wpływający na zachorowalność. 

Jednak w przypadku raka piersi nie ma jednego „mocnego” czynnika.
Tak, to prawda. Dlatego ważna jest profilaktyka pierwszorzędowa - aktywność fizyczna, odpowiednie odżywianie, utrzymanie prawidłowej masy ciała itp. Ta, o której głośno od wielu lat, to tzw. drugorzędowa –  wykonywanie badań mających na celu wczesne wykrycie nowotworu. Chcemy go zobaczyć na jak najwcześniejszym etapie zaawansowania, aby móc skutecznie leczyć oraz by leczenie było krótsze, mniej okaleczające. W zasadzie w każdej jednostce chorobowej im niższy stopień zaawansowania, tym lepsze widoki na wyleczenie i mniej forsowne leczenie, czy to tylko zabieg operacyjny, czy też połączony z radio- i chemioterapią. 

Jaka więc jest ta profilaktyka drugorzędowa?
Dla kobiet mamy dwa programy profilaktyczne: mammografia dla kobiet między 50. a 69. rokiem życia oraz badania cytologiczne (profilaktyka raka szyjki macicy) dla kobiet w wieku 25-59 lat. 

Jakie obrazy daje mammografia, a jakie USG piersi? Kiedy należy je stosować i jak często? 
Badania różnią się zasadniczo techniką wykonania. Mammografia jest badaniem z wykorzystaniem promieni jonizujących, takich samych jak np. przy prześwietleniu płuc. Jest nieco niekomfortowa, bo pierś musi być lekko ściśnięta, żeby uzyskać żądany obraz. Ta technika radiologiczna dobrze obrazuje piersi o utkaniu tłuszczowym, dlatego nie jest zalecana u osób młodych, u których przeważa tkanka gruczołowa, lepiej widoczna w USG. 

Sprostuję pewien mit: to nieprawda, że z powodu mammografii dostaje się nowotworu, bo dawka, jaką przyjmuje organizm podczas tego badania, jest naprawdę niewielka. Poza tym, na rynku pojawiają się coraz nowocześniejsze aparaty, więc przy bardzo małych dawkach promieni uzyskujemy coraz doskonalszy obraz.  

Czy możemy zrobić rozróżnienie, że kobiety starsze to bardziej mammografia, a młodsze - USG?
Można, ale trzeba wyraźnie podkreślić, że te badania pokazują pierś na dwa różne sposoby, zatem nie do końca się zastępują, bardziej - uzupełniają. Jeśli mamy podejrzaną zmianę, wykonujemy oba, żeby mieć pełniejszy obraz. Jest jeszcze rezonans magnetyczny, ale to dalszy etap diagnostyki. Zdarza się więc, że i u młodej, i u starszej kobiety wykonujemy mammografię oraz USG. W tym ostatnim słabo widoczne są zwapnienia, a w mammografii odwrotnie. Natomiast tkankę gruczołową lepiej ocenić w badaniu ultrasonograficznym niż w mammografii.     

Granica wieku w zachorowalności na raka piersi niebezpiecznie się obniża. Coraz częściej słyszymy, że walczą z nim młode kobiety. 
Faktycznie, kilkadziesiąt lat temu rak piersi był chorobą kobiet po 60. roku życia. Dziś pacjentka nawet przed trzydziestką nie jest dla nas zaskoczeniem. Są różne hipotezy, dlaczego tak się dzieje, głównym winowajcą  jest zanieczyszczone środowisko czy zbyt przetworzone pożywienie. Czynnikami ryzyka rozwoju choroby mogą też być te związane ze stanem hormonalnym (wiek pokwitania i przekwitania, stosowanie preparatów hormonalnych). Ogólnie rośnie zachorowalność na wszystkie nowotwory złośliwe, zaś rak piersi jest jednym z częstszych nowotworów u kobiet. 

Dużo się mówi, i poleca, metodę samobadania piersi. 
Samobadanie piersi jest o tyle cenne, że każda z kobiet zna swoje ciało i jest w stanie zaobserwować nawet najmniejsze zmiany, coś, czego wcześniej nie było. Takie badanie to tylko pięć minut raz w miesiącu! Niestety, często słyszę: „ja nie potrafię tego robić". Nie oczekujemy opisania zmiany co do jednej dziesiątej milimetra, bardziej chodzi o rzeczy rzucające się w oczy, które każda z kobiet jest w stanie wychwycić: pierś zmieniła kształt, skóra się zaczerwieniła, jest wyciek z brodawki, skóra jest wciągnięta czy wygląda jak skórka pomarańczy,  pod pachą i w okolicy podobojcza pojawiły się jakieś podejrzane zgrubienia albo powiększone węzły chłonne. Musimy mieć odniesienie do tego, co było wcześniej. Najczęściej piersi nie są symetryczne, mają różny kształt i wielkość, jest to zupełnie normalne. Jeśli wiemy, że na przykład zawsze miałyśmy wciągniętą brodawkę, traktujemy to jako stan prawidłowy. Gdy jednak wciągnięta brodawka pojawia się nagle, może, ale nie musi, być pierwszym objawem nowotworu. Dlatego trzeba się pokazać u specjalisty.

Ale wtedy ogarnia człowieka paniczny lęk!
I co? Będziemy czekać, aż samo zniknie? Oczywiście zdecydowana większość zmian w piersiach to zmiany łagodne. Kobieta wyczuwa guzek, lecz nie jest w stanie powiedzieć, co to. Stąd dalsza diagnostyka: mammografia, USG czy biopsja. Jeśli po badaniach wiemy, że to łagodna zmiana i nie ma konieczności jej usuwania, obserwujmy. Niestety, zdarza się, że ze strachu, wstydu, braku czasu - a lista wymówek jest długa - nie idziemy do lekarza. Ale jeżeli to faktycznie nowotwór złośliwy, im wcześniej go zdiagnozujemy, tym większa szansa na wyleczenie. Zmiana złośliwa sama nie zniknie, będzie tylko gorzej. Czasami trudno zrobić pierwszy krok, jednak każdy dzień, tydzień, miesiąc działa na naszą niekorzyść. Jesteśmy w stanie pacjentkę wyleczyć, tylko musi nam dać na to szansę.   


           Piotr Aleksander Malec
Ukończył Śląską Akademię Medyczną Wydział Lekarski w Zabrzu w roku 2006, następnie odbył staż w Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu. W latach 2008-2009 pracował w Klinice Chorób Wewnętrznych, Angiologii i Medycyny Fizykalnej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Od 2009 r. pracował w Zakładzie Radioterapii Centrum Onkologii IMSC w Gliwicach, gdzie ukończył szkolenie specjalizacyjne z radioterapii onkologicznej, obecnie pełni funkcję zastępcy kierownika Przychodni Przyklinicznej Centrum Onkologii w Gliwicach. Jego główne zainteresowania to nowotwory kości oraz skóry, a także szeroko pojęta profilaktyka chorób nowotworowych poprzez promocję zdrowego trybu życia. Członek Europejskiego Towarzystwa Radioterapii Onkologicznej, Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, Śląskiego Oddziału Onkologii Klinicznej. Przez wiele lat był członkiem Wojewódzkiego Ośrodka Koordynującego Programy Profilaktyczne. 


Rak piersi jest najczęściej występującym nowotworem u kobiet na świecie (25 proc.) i najczęstszą przyczyną zgonu (14 proc.), a chore na raka piersi stanowią 36 proc. kobiet żyjących z nowotworami. Szacuje się, że co roku raka piersi rozpoznaje się u blisko 1,7 miliona kobiet, a ponad 500 tysięcy umiera z tego powodu.
Decydujące znaczenie w kontekście profilaktyki i zapobiegania rozwojowi zaawansowanego nowotworu piersi ma jego diagnostyka i wczesne wykrycie (wtórna profilaktyka), oparte na regularnie przeprowadzanych badaniach mammograficznych (skrining).


Centrum Medyczne Serafin Clinic 
ul. Daszyńskiego 34 
(32) 441 22 33
kontakt@serafinclinic.pl

Galeria

wstecz

Komentarze (1) Skomentuj

  • Mojra 2019-10-12 00:22:24
    Witam , naprawdę wiem jak ważna jest profilaktyka bo od 20 lat badam się regularnie tzn chodzę na badania usg, za niedługo czekam mnie mamografia. Niestety że względu na budowę moich piersi , mam stwierdzoną mastopatie piersi, nie potrafię tego robić sama .Taka moja natura:( Przykre jest to, że w tak dużym mieście jakim są Gliwice i z takim zapleczem onkologicznym brakuje Poradni Chorób Piersi, kilka lat temu została ona zlikwidowana !!! Naprawdę przydałby się się ośrodek gdzie takie osoby jak ja byłby prowadzone przez jednego lekarza specjalizującego się w tej dziedzinie . Obecnie niestety to tak nie wygląda .