Plebiscyt "Nowin Gliwickich" i stowarzyszenia Forum Kobiet Ziemi Gliwickiej rozstrzygnięty.
- Wszystkie dobiegłyśmy do mety, dotarły na szczyt. To bardzo ważne nie tylko dla uczestniczek plebiscytu, ale kobiet w ogóle. Rywalizacja buduje więź, poznajemy się i chcemy razem zmieniać świat - mówiła podczas uroczystej gali Maria Bereźnicka-Przyłęcka, jedna z finalistek plebiscytu.

Tytułem Diany 2018 uhonorowano Katarzynę Janus, a kapituła przyznała go jej za odważne i kreatywne działania w sferze przedsiębiorczości, w szczególności stworzenie i prowadzenie firmy Fabryka Naukowców, zajmującej się nie tylko popularyzowaniem wiedzy z zakresu nauk ścisłych, ale też edukacją ekonomiczną dla najmłodszych.

Wyróżnienie otrzymała Małgorzata Biegańska-Hendryk, technik weterynarii, kocia behawiorystka, społeczniczka prowadząca tymczasowy dom i przydomowy szpital dla bezdomnych kotów. Doceniono ją za wzorową postawę społeczną oraz aktywne wspieranie wszelkich działań obejmujących świadomą opiekę nad zwierzętami.

Wyraziste uczestniczki życia publicznego   


Redakcja "Nowin Gliwickich" i Forum Kobiet Ziemi Gliwickiej organizują plebiscyt od 13 lat.  - Jego idea polega na wskazaniu, że kobiety są wyrazistymi uczestniczkami życia publicznego, a ich praca, często niedoceniana, zaangażowanie i pasja to bezcenne skarby - tłumaczy Joanna Nawratil-Ludwiczak, prezes zarządu "Nowin Gliwickich" i przewodnicząca kapituły tegorocznej edycji Diany.

W ciągu 13 lat poznaliśmy ponad 700 kobiet, bo tyle uczestniczek znalazło się na plebiscytowych listach. Spotkania te stały się początkiem przyjaźni, zaowocowały wspólną pracą, wymianą doświadczeń, dzieleniem pasji. Nie bez powodu patronką plebiscytu jest rzymska bogini Diana – kobieta aktywna, lubiąca wyzwania, odważna i kreatywna, jakbyśmy ją scharakteryzowali, używając współczesnego języka.

Jak wybieramy Dianę?


W pierwszym etapie kandydatury zgłaszali czytelnicy i czytelniczki „Nowin Gliwickich”, instytucje oraz organizacje pozarządowe. W tym roku o tytuł Diany ubiegały się 23 kobiety, zaś finałową dziesiątkę wybierały przedstawicielki redakcji i stowarzyszenia. Był to drugi etap plebiscytu. Do finału zakwalifikowały się: Maria Bereźnicka-Przyłęcka, Małgorzata Biegańska-Hendryk, Grażyna Gliklich, Katarzyna Janus, Krystyna Krzyżanowska-Łoboda, Urszula Krzypkowska, Alicja Stachura, Katarzyna Szerszeń-Danielewicz, Małgorzata Tkacz-Janik oraz Justyna Wydra. W trzecim etapie - głosowanie internetowe,  które wyłoniło pięć ścisłych finalistek. Były to: Małgorzata Biegańska-Hendryk, Grażyna Gliklich, Katarzyna Janus, Urszula Krzypkowska oraz Alicja Stachura. Wreszcie etap czwarty – wybór Diany 2018 przez kapitułę, w skład której wchodzą przedstawicielki redakcji i FKZG.

Kto jest kim, czyli: co trzeba wiedzieć o laureatkach

Maria Bereźnicka-Przyłęcka jest cenioną malarką, autorką wielu prac znajdujących się w kolekcjach muzealnych i prywatnych, członkinią gliwicko-zabrzańskiego okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków. Plebiscytową nominację otrzymała za wybitne osiągnięcia w dziedzinie sztuki, artystyczne kreacje doceniane w Polsce i za granicą oraz promowanie Gliwic. Pani Maria przygotowała dla wszystkich laureatek artystyczny prezent, malarską miniaturę. - Motyw jabłka, który bardzo często wykorzystuję w moich obrazach, jest metaforą kobiecości, ale też zmiany, otwartości, emocji nam towarzyszących. Każde jabłko jest nieco inne, tak jak inna jest każda z nas - mówiła podczas gali.     

Grażyna Gliklich na co dzień prowadzi poradnię "Nasza Rodzina" w Paniówkach.  Sprawuje także funkcję ordynatorki zakładu opiekuńczo-leczniczego w Knurowie,  jest koordynatorką ds. lecznictwa w kamiliańskim zakładzie opiekuńczo-leczniczym w Zabrzu. Nominowano ją za wyróżniającą postawę związaną z działalnością medyczną i dokonania zawodowe.

Profesor Akademii Muzycznej w Katowicach, dyrygentka i założycielka wielu chórów, m.in. męskiego "Echo", mieszanego "Ogniwo", akademickiego Politechniki Śląskiej. Od wielu lat prowadzi Akademicki Zespół Muzyczny Politechniki Śląskiej, formację muzyczną z doskonałą renomą i licznymi nagrodami. To Krystyna Krzyżanowska-Łoboda, którą uhonorowano za wieloletnie propagowanie muzyki oraz wybitną pracę dyrygencką, dzięki której Akademicki Zespół Muzyczny otrzymał wiele nagród w konkursach krajowych i międzynarodowych. 

Urszulę Krzypkowską, wieloletnią ordynatorkę oddziału chorób zakaźnych gliwickiego szpitala, lekarkę z powołania, spod skrzydeł której wyszło wielu cenionych i znanych specjalistów, wyróżniono za niestrudzoną pracę na rzecz pacjentów oraz wyróżniające dokonania na polu medycyny.   

Dla Alicji Stachury sport to całe życie. Jest wielokrotną medalistką mistrzostw Polski w pływaniu oraz ratownictwie wodnym, trenerką pływania, instruktorką WOPR, w latach 1981-1992 była zawodniczką KS Górnik Zabrze, dziś, z wielkimi sukcesami, szkoli młodzież w Ludowym Klubie Sportowym "Jedność 32" w Paniówkach. Kapituła nominowała ją do tytułu Diany za wzorową postawę sportową, zaangażowanie w pracę trenerską, której efektem są tytuły mistrzowskie wychowanków oraz doskonałe promowanie gminy Gierałtowice na Śląsku i w Polsce.

Katarzyna Szerszeń-Danielewicz w pracę społeczną angażuje się bez reszty. Od lat szkolnych była wolontariuszką, zawodowo także zajmuje się wspieraniem osób wykluczonych społecznie i niepełnosprawnych. Nominację otrzymała za aktywną postawę społeczną, kreatywne podejście do pracy w Fundacji Różyczka oraz za organizację wielu akcji charytatywnych.

Małgorzata Tkacz-Janik  pojawiła się na gali w stroju z epoki: szykownej sukni i kapeluszu. Prosto ze spaceru herstorycznego po Gliwicach, organizowanego w ramach Industriady. - Przemierzam w nim różne przestrzenie. Można mnie spotkać  w sejmie, na kongresach kobiet, na ulicy rodzinnego miasta, w tramwaju, pociągu, kawiarni. To nie tylko strój, ale manifestacja przywołująca pamięć naszych babek i prababek, walczących o to, abyśmy mogły dziś pracować, głosować, zarządzać, tworzyć, budować. Byśmy mogły być równoprawnymi uczestniczkami życia publicznego. W roku stulecia praw kobiet wybrzmiewa to szczególnie mocno - powiedziała podczas gali Tkacz-Janik. Jest kulturoznawczynią, przedsiębiorczynią, wykładowczynią, publicystką i aktywistką społeczną, działającą w trzecim sektorze. Szefową Rady Fundacji Przestrzenie Dialogu, członkinią Rady Programowej Kongresu Kobiet  oraz zarządu Stowarzyszenia Szlakiem Kobiet. W plebiscycie uhonorowano ją za wybitne osiągnięcie w walce o prawa kobiet, aktywną postawę obywatelską oraz stworzenie i prowadzenie Śląskiego Szlaku Kobiet, inicjatywy o zasięgu ponadlokalnym, pokazującej, jak ważne jest w naszej świadomości budowanie herstorii.            

Justynę Wydrę, pisarkę, autorkę powieści „Esesman i Żydówka” oraz „Ponieważ wróciłam”, współtwórczynię cyklu spotkań z literaturą w gliwickich instytucjach, nominowano za wybitne osiągnięcia w dziedzinie literatury oraz współtworzenie Klubu Książki Kobiecej - ważnej instytucji kultury i platformy dyskusji o roli kobiet w literaturze. 

Perły dla kobiety roku 

Katarzyna Janus, Diana 2018, otrzymała naszyjnik z pereł - znak firmowy  plebiscytu. Podczas gali, która odbyła się 8 czerwca w Wilii Caro, wręczała go Anna Karwot, prezes FKZG oraz Marek Mnich, reprezentujący posłankę Barbarę Chrobak. Europosłanka Jadwiga Wiśniewska, w przekazie wideo, pogratulowała uczestniczkom plebiscytu, zaprosiła także laureatkę na wyjazd studyjny do Brukseli. Anna Zawisza-Kubicka, prezes gliwicko-zabrzańskiego okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków, podarowała Dianie akwarelę pędzla Mariana Bietkowskiego.
Z kolei Małgorzatę Biegańską-Hendryk uhonorowano perlą ufundowaną przez FKZG. Otrzymała ją z rąk Danuty Kondraciuk, wiceprezes FKZG. Od wójta Gierałtowic Joachima Bargiela laureatki z powiatu otrzymały listy gratulacyjne, a od wicestarościny Ewy Jurczygi - listy gratulacyjne i wieczne pióra. Ponadto ścisłe finalistki obdarowano upominkami ufundowanymi przez firmę Dental Clinic.  
O oprawę muzyczną zadbała Mirosława Sander, właścicielka prywatnego studium muzycznego, a wystąpili: Jakub Nocoń, Miłosz Wojtowicz oraz Marcin Grzesiczek.

Wolność jest dla mnie najważniejsza

Rozmowa z Katarzyną Janus – Dianą 2018

Czy trudno zbudować własną firmę i od czego trzeba zacząć?

Fabryka Naukowców to moja trzecia firma. Pierwszą była gazeta lokalna - wydałam aż jeden numer. Jeżeli chcemy osiągnąć sukces, w pracy na etacie,  własnej działalności czy działając społecznie, musimy za to zapłacić konkretną cenę i najczęściej jest nią ciężka praca. Wiele razy słyszałam opinie, że przedsiębiorca, prezes siedzi w fotelu, nic nie robi, a pieniądze wysypują się z szafy. W rzeczywistości, zwłaszcza na początku, pracujemy naprawdę dużo. W życiu nie ma nic za darmo.
Sukces w biznesie jest wypadkową wielu elementów. Trzeba mieć pomysł, odwagę, by go rozpocząć i determinację, żeby wytrwać. Przez kilka lat pracowałam jako konsultant. Widziałam mnóstwo fantastycznych biznesplanów, dopracowanych w najmniejszych szczegółach, które nigdy się nie ziściły, bo zabrakło odwagi. Widziałam też kiepskie pomysły, które dzięki kreatywności, determinacji właściciela uległy modyfikacji i powstały fajnie działające przedsiębiorstwa. W każdym biznesie najważniejsza jest korzyść dla klienta, który będzie gotów za usługę/produkt zapłacić, oraz ludzie. Jeśli mamy najwspanialszy pomysł, a nie mamy ludzi, którzy zrobią to z nami, nie uda się.

Dlaczego powstała Fabryka Naukowców?

Fabryka Naukowców powstała, aby rozwijać w dzieciach pasję do nauk ścisłych. Przekazujemy najmłodszym wiedzę z tego zakresu, zanim jeszcze usłyszą, że fizyka, matematyka czy chemia są trudne i ciężko się ich nauczyć. Wykorzystujemy ich naturalną ciekawość świata i staramy się ją rozwinąć, nim pojawi się niechęć do tych przedmiotów. Wbrew pozorom dzieci uczą się ich bardzo chętnie. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, nauka poprzez zabawę - u nas, aby zbudować fajnego robota i móc się nim bawić, trzeba pewnych rzeczy się nauczyć i to właśnie chęć zabawy jest największą motywacją. A po drugie, nauka poprzez doświadczenia, czyli możliwość sprawdzenia „od razu”, w praktyce, co i jak działa.

Dzieci podczas zajęć nie tylko rozwijają swoje pasje inżynierskie, ale także uczą się pracy zespołowej, zdrowej rywalizacji, prezentacji wyników pracy oraz przezwyciężania problemów pojawiających przy realizacji zadań. Przygodę z programowaniem rozpoczynają już pięciolatki i radzą sobie z tym fantastycznie. Widzimy coraz większe zapotrzebowanie na takie zajęcia, dlatego też staramy się cały czas dopasowywać naszą ofertę do potrzeb i oczekiwań klientów.
Obecnie, poza kursami semestralnymi, półkoloniami, eventami, prowadzimy biuro podróży, które zabiera dzieci na kolonie i wycieczki naukowe oraz sklep z zabawkami edukacyjnymi i kreatywnymi, co zapewnia rozwój także poza zajęciami. Fabryka Naukowców stara się także walczyć ze stereotypami i zachęcać do robotyki i programowania dziewczynki. Są w tym świetne! Jedyny kłopot to taki, że rodzice czasem uważają: „to nie dla nich”...

Technologia tak idzie do przodu, że już niedługo język programowania będzie stawiany jako drugi niezbędny po angielskim.
Tutaj warto zwrócić jeszcze uwagę na fakt, że nauka programowania jest czymś więcej niż tylko nauką linijek kodu - przede wszystkim logicznego myślenia,  również przyczynowo-skutkowego, pracy skrupulatnej, systematycznej, cierpliwości, a przecież to umiejętności uniwersalne, przydatne chłopcom i dziewczynkom, bez względu na to, co będą chciały robić w przyszłości. 

Kobieta w przestrzeni biznesowej i społecznej. Jakie ma możliwości, a co ją ogranicza.

Większość korespondencji, jaką dostaję, zaadresowana jest do „Pana Prezesa”. Nikt nawet nie zadaje sobie trudu, by to sprawdzić (co zajmuje  maksymalnie dwie minuty), tylko zakłada, że prezesem musi być mężczyzna. Konsekwentnie odpisuję: Katarzyna to imię żeńskie. Polska w dalszym ciągu jest krajem konserwatywnym, który promuje podział: mężczyzna - praca, kobieta - dom i dzieci. To, co udało się nam wypracować przez lata, w ciągu kilku ostatnich runęło, gdyż rząd robi wszystko, by kobiety zostawiły swoją pracę oraz pasje i zostały w domu. A statystyki są bezwzględne: w grupie osób najbardziej ubogich większość stanowią kobiety. Zabrakło mężczyzny (z różnych powodów) i nagle zostają same, bez środków do życia, doświadczenia w pracy. A ta to nie tylko pieniądze, ale także poczucie niezależności, własnej wartości i możliwość wyboru. W takiej rzeczywistości kobietom jest trudniej, bowiem z jednej strony walczą z oczekiwaniami otoczenia, z drugiej, na każdym kroku, muszą udowadniać, że mogą coś zrobić, mają odpowiednią wiedzę i kompetencje.

Czym dla pani jest polityka i dlaczego kobiety powinny się w nią angażować?

Polityka jest dla mnie możliwością wpływania na rzeczywistość, która nas otacza. Czuję się odpowiedzialna za siebie, swoje decyzje, moich najbliższych i otoczenie. By móc czuć się odpowiedzialna, muszę mieć wpływ. Polityka dotyczy nas wszystkich. Irytuje mnie, gdy ludzie mówią, że polityką się nie interesują, bo to... (i tutaj każdy może wstawić dowolne słowo).

Polityka interesuje się nami, wpływa na całe nasze życie. Na to, czy mogę prowadzić działalność, na jakich zasadach, kogo mogę zatrudnić i jak. Określa, czy i kiedy poślę dzieci do przedszkola, czego się będą uczyły, ile za to zapłacę. Wpływa na wszystko i wszystkich. Uważam, że każda odpowiedzialna osoba powinna interesować się polityką i jeżeli nie może się w nią zaangażować, to przynajmniej poświęcić czas na poznanie osób, które mają ją reprezentować. A później je sprawdzać i kontrolować!

Zaskakującym jest, że większość osób tyle czasu poświęca na wybór telewizora, butów, telefonu, a decyzję, kto będzie decydował o ich życiu, przyszłości, przyszłości ich dzieci, często zostawiają przypadkowi. Uważam, że polityką powinni zajmować się eksperci i ekspertki, osoby mające wiedzę i doświadczenie w konkretnych obszarach. Dlaczego kobiety? Kobiety są bardzo pracowite, świetnie wykształcone i cechuje je większa empatia oraz wrażliwość społeczna, co jest niezwykle ważne w pracy na rzecz drugiego człowieka.  

Najważniejszą rzeczą w pani życiu jest...

Wolność. Możliwość brania spraw w swoje ręce, decydowania o swoim życiu. Świadomość, że robię to, co lubię i zgodnie z moimi przekonaniami. Możliwość spojrzenia w lustro i pewność, że postępuję słusznie. Jestem wizjonerką i idealistką. Mam wizję, do której cały czas dążę, a perfekcjonizm nie pozwala mi wybrać drogi na skróty.

Gliwice zajmują w pani życiu ważne miejsce, dlaczego?

Miasto to ludzie. Możemy oczekiwać, że ktoś wszystko zrobi, a możemy wziąć sprawy w swoje ręce i poprzez drobne inicjatywy zmieniać otoczenie, w którym żyjemy. Gliwice to mój dom. Tutaj się wychowałam, mieszkam i pracuję. Staram się aktywnie uczestniczyć w życiu miasta i wpływać na jego rozwój. Lubię to je, a jego położenie, świetna komunikacja z innymi miastami, strefa ekonomiczna, która napędza gospodarkę, Politechnika Śląska zapewniająca wykształcone kadry stwarzają ogromny potencjał rozwoju dla biznesu i ludzi.

O czym marzy Katarzyna Janus?

Być może zabrzmi to górnolotnie, ale marzę o życiu w demokratycznym, wolnym, liberalnym państwie prawa. W państwie tolerancyjnym, świeckim, które na pierwszym miejscu stawia wolność jednostki, szanuje prawa swoich obywateli, daje możliwości rozwoju, a jednocześnie chroni tych najsłabszych. W Państwie, w którym ceny i koszty, np. pracy, godziny otwarcia sklepów są regulowane przez rynek, a nie ustawy, w którym kobiety same o sobie decydują i nie muszą wybierać pomiędzy macierzyństwem a pracą. Zgodnie z piramidą potrzeb Maslowa, człowiek nie może się realizować, jeżeli nie są spełnione jego potrzeby bezpieczeństwa. Ciężko czuć się bezpiecznie w państwie, w którym zachwiane są jego fundamenty, w państwie, które rozdaje pieniądze, chociaż ich nie ma. Przecież my wszyscy będziemy musieli za to zapłacić i oby cena nie była zbyt wysoka.

Laureatki plebiscytu w latach 2006-2017:

- prof. Joanna Rzeszowska-Wolny, związana z centrum onkologii i Politechniką Śląską (Diana 2006),
-  prof. Barbara Jarząb, endokrynolog, szefowa Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Klinicznej z gliwickiego centrum onkologii (Diana 2007),
- Jolanta Kowol, była sołtyska Stanicy, dziś działaczka samorządu gminnego (Diana 2008),
- Stefania Grzegorzyca, twórczyni knurowskiego zespołu śpiewaczego „Wrazidloki” (Diana 2009 - zmarła w 2017 r.),
- Ewa Bobkowska, właścicielka i prezes gliwickiej spółki giełdowej PA Nova (Diana 2010),
- Joanna Sarre, społeczniczka, szefowa Centrum Inicjatyw Społecznych (Diana 2011),
- Halina Kula, współwłaścicielka gliwickiej firmy Mat Bud (Diana 2012),
- Doda Około-Kułak, pisarka (Diana 2013),
- Agnieszka Filipkowska, aktywistka miejska (Diana 2014),
- Karolina Kropornicka, szefowa Śląskiego Stowarzyszenia Chorych na Stwardnienie Rozsiane SezaM (Diana 2015),
- dr Beata Sadownik, prezes Szpitala Wielospecjalistycznego  w Gliwicach (Diana 2016),
- Teresa Szymońska, pasjonatka śląskiej tradycji, inicjatorka Naszej Izby Tradycji, działającej w  Sośnicowicach (Diana 2017).    

Partnerzy plebiscytu:

Dental Clinic, europosłanka Jadwiga Wiśniewska, kwiaciarnia Róża, restauracja Zeppelin, cukiernia Hania, Muzeum w Gliwicach.

Małgorzata Lichecka

Galeria

wstecz

Komentarze (1) Skomentuj

  • grazyna b. 2018-07-05 13:47:29
    Cieszy , ze sa kobiety z pasja na rzecz innych ludzi i otoczenia ,kazda z nich oprocz swojej pracy zawodowej lub dzieki tej pracy udzielaja sie spolecznie na rzecz swojego miasta i jej mieszkancow . Tylko pogratulowac takiej postawie ! Cieszy rowniez ze jest to docenione przez Redakcje i mieszkancow ktorzy rowniez decyduja o wyborze wyroznionych kandydatek na tytul Diana roku .