Po 23 latach fabryka Opla zaczyna nową produkcję. 
Żeby objeść całą fabrykę potrzeba prawie całego dnia. Jej nowa część powstała w niecałe trzy lata: decyzję o uruchomieniu produkcji dużych samochodów dostawczych w Gliwicach podjęto w grudniu 2018 roku, prace budowlane przy Edisona rozpoczęły się w maju 2019 roku, a produkcja, z niewielkim poślizgiem spowodowanym pandemią, ruszy 4 kwietnia 2022 roku.    

W grudniu 2021 pocałują zderzak 

Opel Manufacturing Poland wchodzi w skład nowej grupy Stellanits. Koncern  powstał na początku 2021 roku z fuzji spółki Fiat Chrysler Automobiles (FCA) z francuskim Peugeotem-Citroenem (PSA), do którego należy m.in. Opel. 

Andrzej Korpak, prezes zarządu Opel i PSA Manufacturing Poland, Grupa Stellantis,   podkreślił, że właśnie trwają rozmowy z radą pracowniczą i zarząd przedstawia nowe plany, także te związane z zatrudnieniem. - Po 23 latach kończy się produkcja opla w Gliwicach. W grudniu 2021 roku z taśm zjedzie ostatnia Astra. Całujemy zderzak i podejmujemy nowe wzywanie. Ta książka ma drugi rozdział  – mówi prezes Korpak. Astrę produkowano w Gliwicach od 2015 roku. W sumie w zakładzie, od początku istnienia, powstało 2,5 mln aut.  

Pięćset osób znajdzie pracę 

Obecnie w gliwickiej fabryce pracuje 2 tysiące osób, około 500 z nich oddelegowano do innych zagranicznych zakładów Stellantisa. Jak zadeklarował dyrektor Korpak, na początku 2022 roku wszyscy wrócą, a kilka miesięcy później, w związku z planowanym uruchomieniem trzeciej zmiany, nowy zakład zatrudni dodatkowo 500 osób. Docelowo będzie więc tu pracować 2,5 tys. osób. 

 -Jestem spokojny o przyszłość fabryki. Pojazdy użytkowe, o szerokim zakresie zastosowania, tworzą bardzo stabilny i rosnący segment rynku motoryzacyjnego w Europie. Co więcej, modele dostawcze marek Stellantis – Opel, Peugeot czy Citroen, cieszą się dużym uznaniem klientów. Mamy więc bardzo dobre perspektywy rozwoju, ale jednocześnie bierzemy na siebie dużą odpowiedzialność za utrzymanie znakomitej jakości powierzonych nam pojazdów – stwierdza Korpak. 

Projekt X250 

Nowa fabryka będzie zautomatyzowana w 95 procentach, ale drzwi, nadwozia i błotniki w dostawczakach montowane ręcznie. Jak podkreślił Adam Grala, szef obecnej spawalni i lakierni, w nowym projekcie kierownik spawalni, wydział karoserii jest już ukończony w 90 proc. - tu automatyzacja procesu produkcji nadwozi osiągnie 98 proc. (dla porównania w przypadku Astry to 83 proc.), natomiast lakiernia jest gotowa w 75 proc., zaś wydział montażu powstał w zupełnie nowej hali o powierzchni 38 tysięcy metrów kwadratowych.  

W projekcie X250 fabryka w Gliwicach wyprodukuje duże samochody dostawcze o  trzech długościach (L2, L3 i L4) oraz dwóch wysokościach (H2 i H3). Początkowo będą to vany typowo użytkowe w różnych wersjach, także na rynek brytyjski. Później pojawią się osobowe oraz warianty przeznaczone pod zabudowy specjalne. 

- Prawdopodobnie w 2022 roku  z  Gliwic wyjedzie ok. 50 tys. aut dostawczych Grupy Stellantis. Najpierw produkcja będzie prowadzona na jedną zmianę. Od sierpnia 2022 roku przewidziano uruchomienie drugiej zmiany. Trzecia dołączy jesienią na przełomie października i listopada. A w 2023 docelowa produkcja  osiągnie pułap 100 tys. aut rocznie – tłumaczy prezes Korpak. 

Autonomiczne pociągi …. i gigantyczne roboty 

Na razie w zakładzie funkcjonują dwa światy: ten od produkcji Astry i już zupełnie nowa fabryczna rzeczywistość.  Po otwarciu, stare hale staną się zapleczem magazynowym, część urządzeń, na przykład roboty, zostanie wykorzystana, ale tylko w niewielkim stopniu, bo skala samochodu dostawczego z projektu X250 jest zupełnie inna.   
Gotowe elementy z tłoczni do spawalni przetransportuje dziewięć autonomicznych pociągów elektrycznych (bez maszynistów i szyn). Pojedynczy, 12-metrowy skład,  to trzy platformy o łącznym udźwigu do 10 ton. Całkowita długość pętli w cyklu ma  ponad 1,1 km. Transport  będzie się odbywał w ruchu ciągłym, z ładowaniem akumulatorów na trasie. 
Wózki samojezdne tworzące zestawy transportowe są wyposażone w system SLAM (symultaniczna lokalizacja i mapowanie), umożliwiający samodzielne poruszanie się na zasadzie zbliżonej do działania radaru, z analizą potencjalnych przeszkód i doboru trasy, systemem kontroli ruchu z wykorzystaniem wi-fi, kontrolą przejazdu każdego zestawu i koordynacją ruchu pomiędzy zestawami, system gromadzenia danych, w tym poziomu naładowania baterii, konieczności przeglądu. Składy są też  wyposażone w system detekcji pieszego.  Tłocznię Astry już przystosowano do produkcji elementów nowych samochodów dostawczych.

… i gigantyczne roboty 

W wydziale karoserii pracuje ich  ponad 380 robotów, ok. 1/3 to maszyny używane. Największe ważą  9,5 tony i mogą unieść do 900 kg. To właśnie te maszyny wiosną 2022 roku zajmą się składaniem nadwozi dostawczaków. 

Jak w małym mieszkanku 
Halę montażu napędów oraz wyposażenia o powierzchni 38 tysięcy metrów kwadratowych  wybudowano od podstaw. Na razie nie ma w niej samochodów, jedynie prototypy, bo wciąż trwa jej urządzanie. Sławomir Czarnecki, szef montażowni, mówi, że docelowo powstanie tu 35 ruchomych platform transportowych. Każda ma 50 metrów kwadratowych.   

 - To tak jak całkiem przyzwoite mieszkanie. Taki obszar mają do dyspozycji pracownicy zajmujący się pojedynczym autem. Do tego jest jeszcze 130 elektrycznych kluczy, które można programować zdalnie. Specjalna "zawieszka" transportująca częściowo uzbrojony samochód do sekcji montowania wyposażenia razem z autem waży 11 ton. Takich wózków jest w Gliwicach 45 – dodaje Czarnecki. Jakość gotowego samochodu będzie skanować automatyczny system kamer zamontowany na ramionach ruchomych robotów.

Będą elektryki 

W planach na najbliższe lata znalazły się także elektryczne samochody dostawcze. To przyszłość, ale całkiem realna, a fabryka w Gliwicach będzie jedyną z Grupy Stellantis zajmująca się taką produkcją. 


Wartość inwestycji ma wynieść ok. 1,1 mld zł. Na budowę nowego zakładu grupa PSA otrzyma 78,75 mln zł dotacji z Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, w ramach „Programu wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej”. 


W Gliwicach będą produkowane samochody dostawcze marek Opel, Vauxhall, Peugeot i Citroen, wchodzących w skład koncernu Stellantis. 

 
 75 000 tyle metrów kwadratowych powierzchni mają nowe hale.   

Tekst: Małgorzata Lichecka 
Foto: Magdalena Panek 

Galeria

wstecz

Komentarze (2) Skomentuj

  • Waldek 2021-07-23 09:18:50
    "Żeby objeść całą fabrykę potrzeba prawie całego dnia" - no chyba raczej "żeby objeść" to z 1000 chłopa !
  • Tomek 2021-07-24 11:30:34
    No mariusz a ty mi mówisz że niemasz gdzie iść do pracy by długi pospłacać. I nie siedzieć na garnuszku państwa, chyba że tak tobie wygodnie nie ruszać się z Wolskiego i olewać tych którzy porzyczyli tobie pieniądze.