Fatum przełamane. Po sześciu latach od pierwszej próby udaje się sprzedać zabytkowy budynek po dyrekcji Huty Gliwice. Miasto zaczęło rokowania od kwoty 3,8 mln zł, ale najpewniej uzyska więcej. Doszło bowiem do licytacji, a jej uczestnicy grają ostro. Wstępnie przegrany złożył protest, czym zablokował ogłoszenie zwycięzcy. 
Sprawa sprzedaży ciągnie się latami. Trwające postępowanie jest już ósmym z kolei. Po raz pierwszy nieruchomość przy ul. ks. Hlubka (dawna Mitręgi) trafiła pod młotek w 2013 za kwotę 7,4 mln zł. Od tego czasu cena zjechała o blisko połowę, do 3,8 mln. Za taką sumę miasto wystawiło gmach w rokowaniach rozpoczętych 5 sierpnia.

Wiadomo, że zgłosiło się dwóch kupców. Inne szczegóły trzymane są w tajemnicy. Nie wiadomo więc, kim są zainteresowani ani o jakich pieniądzach mowa. 

- Na podanie rozstrzygnięcia nie pozwala  protest strony przegranej. Wpłynął  do komisji przetargowej  12 sierpnia, w ostatnim dniu przed uprawomocnieniem się wyniku. Odwołanie będzie rozpatrzone niezwłocznie i ostateczny rezultat powinniśmy poznać  lada dzień – przekazuje Marek Jarzębowski, rzecznik prasowy prezydenta Gliwic.   

Z punktu widzenia magistratu, zbycie budynku to czysty zysk. Bez pomysłu na zagospodarowanie stanowił tylko balast. A sprzedaż daje okazję do zarobku. 

Z nieruchomości, w którą Gliwice włożyły 1,5 mln zł za zakup i 0,5 mln w związku z remontem, miasto wyciągnie co najmniej drugie tyle.    

Przyszły właściciel musi się liczyć ze sporymi wydatkami. Wykonany przez samorząd remont dachu i inne zabezpieczenia nie zapobiegły zniszczeniom. Doprowadzenie zabytkowej rezydencji do dawnej świetności wymaga nakładów odpowiednich do jej imponujących rozmiarów. Gmach posiada cztery kondygnacje, cztery tysiące metrów kwadratowych powierzchni i 134 (!) pomieszczenia. 

Inwestor musi wziąć również pod uwagę zachowanie wyjątkowej staranności prac restauracyjnych – ze względu na  znaczenie dla historii hutnictwa i Górnego Śląska pieczę nad obiektem sprawuje wojewódzki konserwator zabytków. Ochrona obejmuje m.in. architektoniczny kształt i ornamentykę budynku. Niezależnie od tego, jaką rolę wyznaczy nieruchomości przyszły gospodarz, powinna zachować wygląd znany z przeszłości. 

Sprzedaż to szansa na ożywienie perełki kultury przemysłowej w nowej roli. Nieruchomość znakomicie nadaje się na reprezentacyjną siedzibę firmy, bank, hotel. Szerokie możliwości w tym względzie stwarza plan zagospodarowania przestrzennego, który w związku z budynkiem przy ul. ks. Hlubki dopuszcza funkcje „usługi różne”, w tym biurowe i administracyjne, a w uzupełnieniu – między innymi  również mieszkaniowe.

(pik)

Monumentalny budynek przy ul. ks. Hlubka jest pamiątką dawnej świetności hutnictwa w Gliwicach. W tym roku mijają 153 lata od założenia przez przemysłowców gliwickich – Huldschinsky’ego i Hahna - pierwszej na Górnym Śląsku wytwórni rur. 
Zakład pierwotnie produkował na potrzeby gliwickiego przemysłu, w czasie I wojny światowej zaopatrywał niemiecką armię w pociski i elementy armat. Po przyłączeniu do koncernu Oberbedarf stał się jedną z najnowocześniejszych i najważniejszych hut na Górnym Śląsku. Podczas kolejnego konfliktu narodów zakład przestawił się na produkcję zbrojeniową. Po wojnie wytwarzał  zestawy  kołowe dla kolejnictwa i zmienił nazwę na Hutę 1 Maja. Zakończył działalność w 2004 jako Huta Gliwice.   
Wybudowany w latach 1914-1915 budynek dyrekcji jest ostatnią pozostałością dawnego kompleksu przemysłowego.  

wstecz

Komentarze (2) Skomentuj

  • AMO 2019-08-13 20:14:44
    DAM 4 mln 200 tys i niech się bić przestaną GK_FLIZ S.C. pozdrawiam,
  • asd 2019-08-15 08:04:52
    "Odwołanie będzie rozpatrzone niezwłocznie i ostateczny rezultat powinniśmy poznać lada dzień". Zupełnie tak samo jak Jagiellońska miała być otwarta "lada dzień", czyli pod koniec ubiegłego roku. Zupełnie jak lada dzień po otwarciu DTŚ miał być przeprowadzony remont ul. Zabrskiej - i tak czekamy od 2016. Zupełnie jak lada dzień miał być wybudowany nowy przejazd pod torami w ciągu ul. Tarnogórskiej. Zupełnie jak lada dzień miała ruszyć budowa centrum przesiadkowego. W przypadku tych dwóch ostatnich czekamy już 20 lat i początku nadal nie widać. Tak wygląda urzędnicze "lada dzień", "już wkrótce", "niedługo", "za moment" itd.