Chwile grozy przeżył tydzień temu w piątek, 8 marca, kierowca przegubowego autobusu linii 710. Pojazd zepsuł się podczas jazdy. Nie można było go zatrzymać, pędził po placu Piastów, powodując szereg kolizji. W szoku musiał być także kierujący volkswagenem, w którego „przegubowiec” uderzył i pchał kilkanaście metrów. 
                   
Do niebezpiecznej kolizji autobusu komunikacji miejskiej doszło 8 marca tuż przed godziną 23.00 w centrum Gliwic. 

Kierowca, doświadczony w pracy za kółkiem 56-latek, utracił panowanie nad pojazdem. Gdy zorientował się, że nie jest w stanie go zatrzymać, z impetem wjechał na znajdujący się w pobliżu plac manewrowy. Doszło do kolizji z budynkiem i znakami drogowymi oraz czołowego uderzenia z samochodem osobowym.

Jak dowiedzieliśmy się w Przedsiębiorstwie Komunikacji Miejskiej w Gliwicach, przyczynę zdarzenia bada teraz gliwicka policja, a pojazd został przez nią zaplombowany – czeka na parkingu zajezdni na oględziny biegłego. 

Z tego, co wiadomo na chwilę obecną, prowadzący stracił panowanie nad autobusem najprawdopodobniej w skutek awarii jego podzespołów.

W środku nie było już pasażerów – wszyscy wysiedli chwilę wcześniej na przystanku, zaś kierowca miał zjechać do zajezdni. Wtedy zauważył awarię: ruszył i nie mógł wyhamować. 

56-latek wjechał na niewielki plac manewrowy, na którym często parkują autobusy (na szczęście w tym momencie było tam pusto), następnie opuścił go – wszystko działo się z dużą prędkością, dlatego podczas manewru skrętu, w wyniku działania siły odśrodkowej, doszło do przytarcia elewacji pobliskiej kamienicy. Skręcając, pojazd taranował też znaki drogowe. Niestety, prowadzący nie był w stanie nad tym zapanować…  

Gdy autobus wjechał na ulicę, z naprzeciwka nadjeżdżał prawidłowo jadący volkswagen golf, kierowany przez 29-latka. Przegubowy pojazd, bez hamowania, uderzył w samochód osobowy czołowo, po czym, przepychając go kilkanaście metrów, zatrzymał się przy ul. Piwnej. 

Mimo niebywale niebezpiecznej sytuacji, chyba tylko dzięki zrządzeniu losu i późnej porze (dużo mniej niż zwykle pieszych oraz aut), nie doszło do tragedii. Niegroźnych potłuczeń doznał jedynie kierujący volkswagenem 29-latek. 

Na miejsce przyjechały wszystkie służby. Policjanci przeprowadzili wstępne oględziny, autobus zaplombowano i odholowano do zajezdni, gdzie czeka na oględziny z udziałem biegłego. Dopiero po nich poznamy dokładną przyczynę awarii. 

(sława)

Zdjęcia dzięki uprzejmości portalu 24gliwice.pl 


Galeria

wstecz

Komentarze (2) Skomentuj

  • lekarz 2019-03-21 18:21:40
    Pamietajmy, ze gliwicki szkodnik zlikwidowal wszystkie tramwaje i w to miejsce wprowadzil srodzace autobusy. Gliwizcanie zaczeli potwornie chorowac, takze na nowotwory. Sam wyniosl sie z Gliwic daleko.
    • kierowca 2019-03-21 18:26:18
      Frankiewicz likwidujac tramwaje, sprowadzil do Gliwic chlam autobusowy.