Nauczyciel i jego podróżnicze lekcje geografii.  Poznajcie miejsca ważne w Gliwicach dla Adama Ziai, podróżnika, fotografa i nauczyciela.

Trzy w jednym. Podróżnik, fotograf, nauczyciel. Pan od geografii, który zabiera swoich uczniów na szalone wyprawy do  Europy, Afryki, Azji. 

Urodził się 37 lat temu w Gliwicach i tutaj dorastał. Podstawówka przy Strzody (w której pracował później jako nauczyciel), technikum energetyczne przy Jasnej, a potem studia geograficzne na Uniwersytecie Śląskim. Zaraz po zdobyciu magisterki spełnił swoje wielkie marzenie i wyjechał w długą, czteromiesięczną podróż do Azji. Wcześniej pracował w Decathlonie, tylko po to, by kupić sobie aparat fotograficzny. Eskapada na wschód okazała się cudownym przeżyciem. -Najpierw był trekking na ponad 5 tys. m w Himalajach pod Everestem - wspomina. -Idziesz, jak w Beskidach, ale po sześciu dniach budzisz się rano, mgła opada i przed tobą majestatyczne, pokryte śniegiem szczyty. To robi niesłychane wrażenie. Potem odwiedziłem jeszcze Indie, Malezję, Tajlandię, Kambodżę, Wietnam. Na końcu wylądowałem w Pekinie, gdzie akurat odbywały się igrzyska olimpijskie.

 Piękne chwile mają jednak to do siebie, że szybko mijają. Wrócił w rodzinne strony i zaczął szukać pracy oraz... spłacać długi. -Trochę zaczęło brakować kasy na wyjeździe, a to tato przelał parę groszy, a to kolega okazał wspaniałomyślność - uśmiecha się. 

Pracy w wyuczonym zawodzie nie znalazł. Został na chwilę przedstawicielem handlowym. To jednak nie było to. Napisał więc o dofinansowanie do urzędu pracy i założył firmę fotograficzną. Za uzyskane środki kupił sprzęt. Fotografia zawsze go pasjonowała. Zaczął robić zawodowo zdjęcia na różnych imprezach. W tzw. międzyczasie zwolniło się miejsce w gimnazjum w Pilchowicach. Został panem od geografii. Opowiadał dzieciakom o swoich podróżach i zapewniał: kiedyś was tam zabiorę. Słowa dotrzymał. Napisał projekt pn. „Szkolna ekspedycja” i złożył go na ręce dyrekcji. -Ta była zdziwiona, a jej zdumienie pogłębiła jeszcze moja sugestia, że są tanie loty do Afryki i gdyby udało się podjąć decyzję jeszcze dzisiaj.... (śmiech). Zgodziła się. Był rok 2011. Naprędce zrobiłem zebranie z rodzicami i ani się nie obejrzeliśmy siedziałem z moimi uczniami w samolocie do Maroka. Wyjazd sfinansowali rodzice, ale pomogli też sponsorzy.

Wieści o ekspedycji rozeszły się po okolicy. Zaproponowano mu pracę w technikum turystycznym w Knurowie. Uczniów tej szkoły również zaczął zabierać w świat. Łącznie zorganizował kilkanaście uczniowskich wypraw „plecakowych”. Norwegia, Finlandia, Gruzja, Sri Lanka, Sahara Zachodnia, Armenia, Turcja, Korea Południowa, Indie (dwa razy), Tajlandia, Kambodża, Wietnam, Chiny, Indonezja... - To dla moich podopiecznych prawdziwa szkoła życia, bo lądujemy w danym kraju i nie mamy niczego, żadnych przewodników, rezydentów itp. - tłumaczy. -A wrażenia po powrocie są nadzwyczajne. To jest prawdziwa lekcja geografii! 

-Moi bliscy mówią, że żyję od ekspedycji do ekspedycji i że te podróże są dla mnie najważniejsze. Ja jednak uważam, że rodzina jest na pierwszym miejscu - konstatuje. -Szkoda, że pandemia pokrzyżowała plany na kolejne wojaże. Nie odbył się też szkolny festiwal podróżniczy, który organizuję od kilku lat. Wierzę, że w końcu jednak pokonamy koronawirusa i znowu będziemy mogli cieszyć się podróżami.

Adam Ziaja 
Lat 37, gliwiczanin. Podróżnik, fotograf, nauczyciel. Pracuje w podstawówce w Pilchowicach i technikum w Knurowie. Jest organizatorem niecodziennych wypraw turystycznych dla uczniów i międzyszkolnych festiwali podróżniczych. Tych pierwszych ma na koncie kilkanaście, festiwali kilka. Jest założycielem i prezesem stowarzyszenia Carpe diem. Lubi aktywny wypoczynek: górskie wędrówki i rowerowe przejażdżki.


SPACEROWAŁ ANDRZEJ SŁUGOCKI,
FOTOGRAFOWAŁ MICHAŁ BUKSA

Galeria

wstecz

Komentarze (2) Skomentuj

  • toms 2021-02-19 11:45:23
    Pozytywny człowiek
  • arkadiusz 2021-02-20 22:03:28
    Też jestem nauczycielem i odreagowuję stresy z pracy chodząc po górach. W lipcu ruszam na trekking ze sport-events do Włoch. Cała ekipa to ludzie z pasją, więc będzie ciekawie.