Policjant, nauczyciel, trener. Urodził się w Krynicy-Zdroju, skąd pochodzą jego rodzice. Kiedy miał sześć lat przeprowadzili się do Knurowa, bo ojciec znalazł pracę na kopalni. - Z Krynicą mam wspaniałe wspomnienia – mówi. - Do 18. roku życia spędzałem tam każde wakacje pomagając dziadkom w pracy na roli. To od nich nauczyłem się ciężkiej roboty i dyscypliny – opowiada.
Zawsze chciał być policjantem. Zresztą wiąże się z tym pewna zabawna historia. - Któregoś dnia wspólnie z moimi czterema braćmi dostaliśmy piłkę do kosza - opowiada. - Ich radość trwała krótko, bo któregoś dnia przeciąłem ją nożem i zrobiłem z niej policyjny hełm (śmiech).

Jako młody chłopak wszystko podporządkował swoim marzeniom o założeniu munduru policjanta. Po maturze odsłużył zasadniczą służbę wojskową w polsko-litewskim batalionie sił pokojowych stacjonującym w Orzyszu. Stamtąd wyjechał na zagraniczną misję pokojową do Syrii i Izraela. Za godną służbę otrzymał medal United Nations. Po powrocie, i krótkim zawodowym epizodzie w jednej z prywatnych firm, wstąpił w 2008 r. do policji. Najpierw był w grupie szybkiego reagowania gliwickiej komendy miejskiej, potem, gdy formację rozwiązano, trafił do pierwszego komisariatu. Tam - jak mówi - zdobył policyjne ostrogi. Dziś w stopniu sierżanta sztabowego służy w ogniwie patrolowo-interwencyjnym w KP nr 5 w Sośnicy.

W młodości z powodzeniem ćwiczył boks w Concordii Knurów. Był nawet w kadrze Śląska. Po kilku latach od swojego trenera - Ireneusza Przywary - usłyszał, że ma smykałkę do prowadzenia zajęć i powinien rozwijać się w tym kierunku. Zaczął jeszcze w wojsku. Potem miał swoją grupę w Concordii. W trakcie pracy w policji został instruktorem technik i taktyk interwencji służb mundurowych, zdobył też uprawnienia trenera w boksie (również i tajskim) oraz kick boxingu (ma czarny pas). W 2010 r. założył w Knurowie klub sportowy. Nazwał go Spartan. Nie bez kozery, bo historycznie Spartanie byli walecznymi i odważnych wojownikami. A takimi chciał, żeby byli jego podopieczni, którzy seryjnie zdobywają medale mistrzostw Polski, Europy i świata. W klubie nieodpłatnie trenują też jego koledzy z policji. Bardzo wspiera Spartana knurowski samorząd z prezydentem Adamem Ramsem na czele.
Sportowe zacięcie zrodziło kolejną jego pasję, jaką jest praca w szkole. - Lubię wyzwania i kiedy poproszono mnie w 2010 r., żebym zaangażował się w projekt „klasa mundurowa”, w Zespole Szkół Zawodowych nr 2 w Knurowie, która przygotowywać miała młodych ludzi do pracy w służbach, zgodziłem się bez wahania - wspomina. - Teraz taktyki i technik interwencji uczę również w „mundurówkach” w Gliwicach, Pyskowicach, Łaziskach Górnych i Zabrzu. Już kilkudziesięciu moich wychowanków służy w policji i wojsku.

Rano uczy w szkołach, po południu lub w nocy służy w piątym komisariacie, a w tzw. międzyczasie działa jeszcze w klubie Spartan. Czasem doba bywa za krótka. - Rzeczywiście czasu wolnego mam niewiele – uśmiecha się. - Dlatego każdą wolną chwilę staram się spędzać z moją żoną Anią i 4-letnią córeczką Julką.

Otwórzcie galerię zdjęć i poznajcie ulubione miejsca Sławomira Tokarza - policjanta, nauczyciela i trenera.

SPACEROWAŁ ANDRZEJ SŁUGOCKI,
FOTOGRAFOWAŁ MICHAŁ BUKSA

Sławomir Tokarz
Lat 34, knurowianin. Absolwent Gliwickiej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości oraz Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych w Poznaniu. Sierżant sztabowy policji, nauczyciel kontraktowy w klasach mundurowych, trener sztuk walk i założyciel klubu Spartan w Knurowie. Za swoją działalność był kilkukrotnie wyróżniony, otrzymał m.in. srebrną odznakę Zasłużony dla Województwa Śląskiego (2016 r.). W 2019 r. zdobył tytuł najlepszego nauczyciela klas mundurowych w Polsce.

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj