Ulubione miejsca pokazuje Prezes Zarządu Budynków Miejskich I TBS sp. z o.o. w Gliwicach.
- Na co dzień staram się kierować zasadą utrzymywania zdrowego dystansu do rzeczywistości i samego siebie – twierdzi. - Lubię inteligentny humor, dobrą książkę, film. Ostatnio czytam dużo literatury czeskiej. Chyba ze względu na ten dystans, który Czesi mają do samych siebie.
Urodził się w słynnych z produkcji samochodów ciężarowych Starachowicach. - opowiada. - Spędziłem tam dzieciństwo i młodość. Okolice Starachowic to przede wszystkim las, małe ciepłe latem zalewy i zbiorniki wodne. Więc było co robić. W czasach podstawówki jak większość chłopców czas po szkole spędzałem na kopaniu piłki, jeździe na rowerze czy grze w kapsle w czasie majowego Wyścigu Pokoju. Bardzo lubiłem też, i to pozostało mi do dziś, czytać książki.
Naukę kontynuował w liceum ogólnokształcącym. - Szkoła średnia przypadła na czas stanu wojennego i okres permanentnego niedoboru wszystkiego - zauważa. - Nie przeszkadzało nam to w prowadzeniu ożywionego życia towarzyskiego. Zawsze znalazło się u kogoś miejsce na zorganizowanie koedukacyjny zajęć pozalekcyjnych, na których spędzaliśmy czas na wszelkich aktywnościach odpowiednich do wieku.
A po maturze czas było opuścić ten świat i odkrywać co jest poza nim.
Pragmatycznie wybrał wojsko i karierę żołnierza zawodowego. Wyższą Szkołę Oficerską Służb Kwatermistrzowskich w Poznaniu wspomina z sentymentem. – Karol Marks powiedział, że wolność to zrozumienie konieczności. Szkoła oficerska to troszeczkę co innego niż zwykłe takie wojsko w jednostce – tłumaczy.
Po ukończeniu nauki młody podporucznik trafił najpierw do 6. Batalionu Desantowo-Szturmowego w Niepołomicach, a w 1994 r. do jednostki w Gliwicach.
- Miasto od razu mnie urzekło, było zaprzeczeniem stereotypu, że Śląsk jest brudny i czarny jak węgiel – przekonuje. – Gliwice spodobały mi się przede wszystkim ze względu na ogromną ilość zieleni. Wkrótce przekonałem się, i do dziś podtrzymuję tę opinię, że tutaj żyje się komfortowo.
W 2000 r. przeszedł na wojskową emeryturę i zaraz potem wygrał konkurs na prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Stare Gliwice. Spędził tam ponad trzy lata, a przez kolejne związany był z branżą nieruchomości w naszym regionie. W kwietniu 2025 r. został powołany na funkcję Prezesa Zarządu Budynków Miejskich I TBS sp. z o.o. w Gliwicach.
W wolnych chwilach uwielbia czytać i spacerować. – Ostatnio upodobałem sobie świeżo wyremontowaną Aleję Lipową przy ulicy Mickiewicza – mówi.
Poznajcie ulubione miejsca Roberta Błaszczyka Prezesa Zarządu Budynków Miejskich I TBS sp. z o.o. w Gliwicach.
(s)
Foto: Grzegorz Ożga


Komentarze (0) Skomentuj