Zodiakalny Bliźniak. Komunikatywny, lubiący ludzi. W młodości lekkoatleta, niespełniony malarz. Na przełomie wieku jeden z najmłodszych rajców w gliwickiej radzie miasta, a potem najmłodszy poseł czwartej kadencji sejmu. O sobie mówi, że jest człowiekiem lewicy.
Urodził się 44 lata temu Gliwicach, dorastał w Sośnicy. Ślązak. Jego przodkowie po linii męskiej byli górnikami, on poszedł inną drogą. W podstawówce uczył się w klasie sportowej piłkarek ręcznych klubu GZKS Sośnica Gliwice. – To był prawdziwy babiniec – wspomina z uśmiechem. – Prawie same dziewczyny. Podczas meczów i turniejów, jakie rozgrywały nasze koleżanki, byliśmy ich najwierniejszymi i najgłośniejszymi kibicami. Ja w tym czasie trenowałem już lekką atletykę. 

Uczniem był zawsze bardzo dobrym, stąd wybór I LO. I znowu klasa ze znaczną przewagą dziewcząt. To miało wpływ na dalsze jego życie. – Bardzo lubię pracować z kobietami. Są świetnie zorganizowane, zaangażowane, sumienne i pracowite – podkreśla. 

W szkole średniej rozpoczęła się jego przygoda z działalnością społeczno-polityczną. – Zawsze byłem aktywny, działałem w samorządach szkolnych. Brało się to z tego, że jestem otwarty na innych. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi, pomagać im, a przy okazji mieć wpływ na otaczającą mnie rzeczywistość. 

Wpadł w nurt lewicowy, a że to dobry wybór, przekonał go były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, który mówił: wybierzmy przyszłość, nie grzebanie w historii. – Jestem, podobnie jak Kwaśniewski, zwolennikiem oddzielania przeszłości od teraźniejszości grubą kreską – twierdzi.

W latach 90. młoda lewica była bardzo aktywna w mieście. Organizowała akcje edukacyjne, jako pierwsza pomagała gliwiczanom wypełniać PIT-y.

W 1998 r. Widuch znalazł się, wraz z Michałem Jaśniokiem i Dariuszem Salitrą, w gliwickiej radzie miasta. Mieli niewiele ponad 20 lat i studiowali. – Zderzenie z samorządową rzeczywistością nieco mnie rozczarowało. Jak się jest w opozycji i mniejszości, niewiele ma się do powiedzenia... 

Zaangażowanie w działalność partyjną spowodowało, że w 2001 r. zaproponowano mu miejsce na liście do parlamentu z ramienia SLD. Choć startował z odległej, dziesiątej, pozycji, wybrany został posłem. Jako najmłodszy parlamentarzysta pracował przy Wiejskiej w komisjach europejskiej oraz regulaminowej i spraw poselskich. Był też obserwatorem w Parlamencie Europejskim, krótko pełnił funkcję eurodeputowanego. 

Potem jeszcze trzykrotnie kandydował do sejmu – bez powodzenia. W latach 2007-2015 był przewodniczącym SLD w mieście i powiecie gliwickim. W 2010 i 2014 r. kandydował na urząd prezydenta Gliwic. W 2010 uzyskał ponownie mandat radnego, który wykonywał do 2014. 

W ostatnich latach poświęcił się karierze zawodowej i, jak mówi, wzmocnieniu merytorycznemu. Był wiceprezesem Parku Śląskiego. Odwołany z tej funkcji w połowie ubiegłego roku, pracuje dziś jako menadżer w jednej z katowickich spółek kapitałowych. W minionym roku po raz trzeci chciał zostać prezydentem Gliwic. Niestety, w przedterminowych wyborach nie zebrał wymaganej liczby podpisów. 

Lubi podróżować, bo mówi, że podróże kształcą. Uwielbia też zabawy z dwojgiem swoich dzieci.

Poznajcie miejsca ważne w Gliwicach dla Marka Widucha, samorządowca, człowieka lewicy.

Spacerował: Andrzej Sługocki
Fotografował: Michał Buksa

Galeria

wstecz

Komentarze (1) Skomentuj

  • Penetrator 2020-02-29 08:43:46
    Marek nic nie wspomina o pasji do giełdy...