O tym projekcie od kilku tygodni mówi i pisze niemal cała Polska. Gliwicki chirurg i specjalista medycyny ratunkowej postanowił podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem w nieszablonowy sposób, tworząc wspólnie z informatykiem Pawłem Gockiem bezpłatną grę edukacyjną „SOR Symulator”, która ma przybliżyć realia trudnego lekarskiego fachu. Gra dedykowana jest przede wszystkim młodym lekarzom i rezydentom, jako praktyczne wsparcie w ich medycznej edukacji, jednak swoich sił w tym wymagającym symulatorze spróbować może absolutnie każdy. Poznajmy bliżej kreatywnego lekarza, który współtworzył ten niezwykły projekt.
Ostrożny optymista, podkreślający siłę rodziny, która pozwala mu wieść spokojne i harmonijne życie. - Staram się być wyrozumiały dla ludzi, akceptować ich naturę pełną sprzeczności. Każdy człowiek ma w sobie jakąś tajemnicę, która wpływa na cały jego los - zauważa.
Dorastał na gliwickim osiedlu Wojska Polskiego. Tu uczęszczał do podstawówki, tu uganiał się na piłką na szkolnym boisku i wspólnie z rówieśnikami eksplorował na rowerze okolicę. – Mieliśmy wielką otwartość na przygodę – dodaje.
Jego starsze kuzynki uczyły się w LO nr 1 przy ul. Zimnej Wody i on poszedł ich śladem. – Nauka w tym liceum to jeden z najlepszych okresów w moim życiu, który w dużym stopniu mnie ukształtował – komplementuje. - Otaczałem się inspirującymi, fajnymi ludźmi. Ciekawymi, nieszablonowymi. Zbudowaliśmy relacje, które do dziś pielęgnujemy, a minęło przecież 30 lat!
Po maturze wybrał medycynę, kontynuując rodzinne tradycje (jego babcia była lekarzem neurologiem). – Jednak bezpośredni wpływ na moją decyzję był pobyt w szpitalu w charakterze pacjenta. To był jakiś krótki epizod, ale spodobało mi się i postanowiłem zostać lekarzem – uśmiecha się.
Studia na Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu okazały się bardzo wymagające, lecz nigdy nie żałował podjętej decyzji i wyboru specjalizacji. - Podobała mi się dynamika, która jest w chirurgii ogólnej, gdzie trzeba podejmować trudne decyzje i brać za nie odpowiedzialność - tłumaczy.
Z czasami studenckimi związany jest też rejs na Grenladię, w którym uczestniczył. - To było dla mnie wielkie wyzwanie, ale też wspaniała przygoda – wraca pamięcią.
Po studiach pracował najpierw w Dąbrowie Górniczej, gdzie nabrał pierwszego doświadczenia chirurgicznego. Potem w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Cieszynie, a od 10 lat zatrudniony jest w Szpitalu Miejskim w Gliwicach.
Wolne chwile najczęściej spędza na długich spacerach z żoną i psem, nierzadko po lasach w okolicy Bargłówki i Trachów.
Poznajcie ulubione miejsca Marka Bonczara, gliwickiego lekarza chirurga, współtwórcę projektu edukacyjnego „SOR Symulator”.
(s), fot. Michał Buksa
Gliwiczanin, lat 47. Absolwent Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu. Specjalista chirurgii i medycyny ratunkowej. Zastępca ordynatora Oddziału Chirurgii Ogólnej Szpitala Miejskiego w Gliwicach. Swoją drogę zawodową rozpoczął w Dąbrowie Górniczej. Potem kontynuował ją w Cieszynie, a od 10 lat pracuje w Szpitalu Miejskim w Gliwicach. Współtwórca „SOR Symulatora” – bezpłatnego programu edukacyjnego dla studentów medycyny i młodych lekarzy, który odtwarza proces diagnostyczno-terapeutyczny i uczy decyzji podejmowanych pod presją czasu.


Komentarze (2) Skomentuj
Marka poznałem, za dzieciaka. Od tamtej pory zawsze kojarzył mi się z kimś godnym zaufania. Wcale mnie nie dziwi, że zaszedł tak daleko i szczerze mu tego gratuluję.
Wspaniały lekarz ale nie ma pola działania gdyż ordynator Knut bruździ i nie pozwala rozwinąć skrzydeł przy pierwszym moim przyjęciu pełne zaangażowanie latanie badania bardzo w porządku ok lecz po moim ponownym trafieniu na oddzial po 3 tyg z tą samą choroba ani razu nie zajrzał udawał że nie zna nie pamięta na wizycie nawet nie podszedł i to jest skandal bo co bo ordynator rządzi i nie pozwala smutne to ale prawdziwe