Od wczesnej młodości miała w sobie potrzebę działania. – Od zawsze miałam dużo energii, pomysłów i trudno mi przejść obojętnie obok czegoś, co uważam za ważne – mówi. - Lubię angażować się w różne rzeczy, tworzyć, poznawać ciekawych ludzi. Cenię sobie szczerość, bezpośredniość.
Urodziła się w Gliwicach, a dzieciństwo i młodość spędziła przy ul. Kochanowskiego. Tamten czas wspomina z ogromną sympatią. – Moje życie było totalnie bezproblemowe. Uganianie się po górkach za Operetką i po Wilczych Dołach, zabawy z rówieśnikami w gumę, klasy, jazda na wrotkach na Alejce Sikornik – wylicza. – Zawsze było mnie pełno, więc w szkole podstawowej (nr 23 przy Opawskiej) zaczęłam się angażować w działalność samorządu szkolnego i klasowego
Potem uczyła się w Liceum Ekonomicznym w Sośnicy. Również tę szkołę dobrze wspomina. Opowiada o wicedyrektorce Marii Popławskiej, mamie znanych dziś aktorek - Magdaleny i Aleksandry. O organizowanych przez nią koncertach i konkursach piosenki aktorskiej.
Po maturze postanowiła się usamodzielnić i połączyła pracę ze studiami ekonomicznymi. - Przez wiele lat związana byłam z sektorem bankowym – mówi. – W pewnym momencie dotknęło mnie jednak wypalenie zawodowe i przeszłam do branży logistycznej. Potem zamieszkałam na Trynku i zmieniłam pracę na księgowość w szkole podstawowej i muzycznej. Jestem tam do dziś.
Kilka lat temu przy okazji jednych z wyborów zgłosiła swoją kandydaturę do pracy w komisji wyborczej. - I tam poznałam ówczesną przewodniczącą zarządu Rady Dzielnicy Trynek – wraca pamięcią. - Ponieważ zbliżała się kolejna kadencja zaproponowała mi kandydowanie do tego gremium. Postanowiłam spróbować. Ludzie mi zaufali i od ubiegłego roku pracuję w radzie pełniąc tam funkcję przewodniczącej.
Działalność w Radzie Dzielnicy otworzyła przed nią kolejne możliwości zaangażowania w sprawy miasta. Została członkinią Komitetu Rewitalizacji Miasta Gliwice. - To dla mnie nie tylko wyróżnienie, ale przede wszystkim szansa, by mieć wpływ na rozwiązania, które w przyszłości będą służyć nam wszystkim - przekonuje. - Lubię być tam, gdzie można coś wnieść od siebie i reprezentować głos nas wszystkich.
Jej aktywność w radzie to jedno, a drugie to działalność m.in. na rzecz Fundacji Tośka i Przyjaciele (obecnie również za pośrednictwem rady dzielnicy), która zajmuje się wspieraniem dzieci z niepełnosprawnościami, a w szczególności z Zespołem Downa i ich rodzin.
- Angażuję się jako wolontariusz w obchody Światowego Dnia Zespołu Downa – opowiada. - Z tej okazji Fundacja Tośka i Przyjaciele od 5 lat w sąsiedztwie Cechowni organizuje Gliwicki Bieg Kolorowych Skarpetek.
Największą wartością są dla niej ludzie i relacje, które budujemy przez całe życie. Wierzy, że życzliwość, rozmowa i gotowość do działania mogą dużo zmieniać. -Jeśli po latach mogę spojrzeć wstecz i powiedzieć, że dzięki mojej pracy lub zaangażowaniu komuś żyło się choć odrobinę lepiej, to właśnie to jest dla mnie największy sukces - dowodzi. - Funkcje kiedyś się kończą. Natomiast to, jaka jestem i jak traktuję ludzi, zostaje. - Nigdy nie planowałam pełnić funkcji publicznych. Po prostu na każdym etapie życia starałam się angażować tam, gdzie czułam, że mogę zrobić coś dobrego. Reszta przyszła naturalnie.
Gliwiczanka, lat 47. Magister ekonomii, Przewodnicząca Rady Dzielnicy Trynek, członkini Komitetu Rewitalizacji Miasta Gliwice.
(s), fot. Michał Buksa


Komentarze (0) Skomentuj