Premier zapowiedział czwarty etap luzowania obostrzeń. Niedługo będziemy mogli pójść do kina, na basen czy siłownię, dzieci skorzystają z placów zabaw. Pozwolono na wesela do 150 osób, a w kościele i sklepach zniesiono limity. I wreszcie maseczki – nie musimy ich nosić na ulicy. 

Rządzący z jednej strony ostrzegają, że epidemia się nie skończyła i wciąż nakazują społeczny dystans. Z drugiej – można iść do kina, teatru, klubu fitness, kawiarni, robić zakupy bez limitu klientów.


Inna sprawa – msze w kościołach. Rząd znosi limity, nakazując jednocześnie dystans. Jak ma to wyglądać w praktyce, gdy wszyscy wierni postanowią przyjść na nabożeństwo? Świątynie nie są wszak z gumy. Dystansu nie trzeba wprawdzie zachowywać, gdy na twarzy ma się maseczkę, ale czy ludzie będą maski zakładać i kto ten przepis wyegzekwuje? 


Trudno oprzeć się wrażeniu, że nie wszystko w nowych przepisach jest doprecyzowane. Poza tym władza uzależniła luzowanie obostrzeń od zachowań Polaków, a gdyby na nie patrzeć, luzowania być nie powinno. Przykład z ulic: nie widać na nich dwumetrowego dystansu, wielu ludzi nosi maseczki na brodach lub nie nosi ich wcale.


Jeszcze inna sprawa – zachowanie samych rządzących. Polskę obiegły zdjęcia z gliwickiej restauracji, którą odwiedził premier Mateusz Morawiecki. Towarzyszył mu między innymi wojewoda śląski, gliwiczanin Jarosław Wieczorek. W towarzystwie innych siedzieli przy jednym stoliku, nie mając na twarzy masek. Zgodnie z rozporządzeniem ministerstwa zdrowia, przy restauracyjnych stolikach mogą zaś siedzieć tylko domownicy. Późniejsze próby wytłumaczenia sytuacji (np. „premier nie wiedział”) tylko szefa rządu pogrążyły.


Od pamiętnej wizyty w Gliwicach nie minęło dużo czasu, a rząd podjął decyzję o rezygnacji z maseczek w przestrzeni otwartej, także na Śląsku, choć początkowo mówiło się wyłącznie o niektórych regionach (w naszym województwie restrykcja miała obowiązywać ze względu na dużą liczbę zakażeń, głównie w kopalniach).


Trudno za decyzjami władz nadążyć, łatwo się w nich pogubić. I, jak widać, gubi się sama władza – premier, wojewoda, minister zdrowia (też zdarzało mu się maseczki nie nosić, bo... „jest zdrowy, nie ma objawów i nie zaraża”), gubią się i policjanci, często niezadowoleni, że muszą karać za brak masek czy dystansu społecznego, sprowadzając na swoją głowę „hejt”.


Mimo łamania zasad przez część społeczeństwa rząd stwierdził, że Polacy są przygotowani do kolejnego etapu łagodzenia obostrzeń. Nie wiadomo, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi, wiadomo za to, co czeka nas w najbliższych dniach. Idą bowiem spore zmiany. Zadowoleni mogą być właściciele klubów fitness, solariów i siłowni, kinomani, wielbiciele teatru, aktorzy. Wreszcie – dzieci, które zostaną wpuszczone na place zabaw.


W sobotę opadną maski

Zaraz po wprowadzeniu obowiązku zakrywania nosa i ust minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiadał, że maseczki będziemy nosić, dopóki nie zostanie wynaleziona szczepionka na koronawirusa. Mimo to obostrzenie poluzowano i od 30 maja nie trzeba już (i to w całej Polsce) zakrywać twarzy w przestrzeni otwartej (na ulicy, plaży, w parku), pod warunkiem zachowania dwumetrowej odległości od innych (jak widać na ulicach Gliwic, mało kto ten obowiązek respektuje). Jeśli jednak znajdziemy się w zatłoczonym centrum miasta, maskę musimy założyć (zobaczymy, jak będzie to wyglądało w rzeczywistości).


Warto pamiętać, że z obowiązku utrzymania dwumetrowego dystansu społecznego wyłączeni są rodzice z dziećmi do 13. roku życia, osoby wspólnie mieszkające i niepełnosprawne.


W autobusie, sklepie, kościele – tylko w maseczkach

Wciąż, obowiązkowo, trzeba zasłaniać nos i usta w środkach komunikacji publicznej, sklepach, kościołach, urzędach, u fryzjera i, jeśli to możliwe, w salonach kosmetycznych. Do tego, w czerwcu, dojdą kina, teatry, salony masażu – ale o tym niżej.


Jeśli chodzi o zakłady pracy, gdy pracodawca zapewnia odpowiednie odległości między stanowiskami i spełnia wymogi sanitarne, zatrudnieni nie muszą nosić maseczek.


Tłok, lecz z dystansem. Koniec limitów w sklepach i na targowiskach

30 maja przestanie obowiązywać zasada, że na osobę, np. w markecie, musi przypadać określona powierzchnia. Dotyczy to sklepów, targowisk, poczty oraz punktów gastronomicznych. W tych ostatnich nadal jednak musi być zachowana odpowiednia odległość między stolikami. Obowiązują też wszystkie wytyczne sanitarne, jak dezynfekcja rąk i stolików.


Zniesienie obostrzeń co do limitu osób obejmie również od najbliższej soboty kościoły i inne miejsca sprawowania kultu religijnego. Nie będzie limitów podczas uroczystości pogrzebowych.


Co istotne – na bazarach na wolnym powietrzu trzeba zasłaniać nos i usta. Podobnie w kościołach (chyba że w świątyniach zachowa się dwumetrowy dystans). 


Nowożeńcy zorganizują duże wesele. Goście zatańczą w maseczkach?


Kolejna zmiana: od 30 maja w przestrzeniach otwartych dozwolona jest organizacja zgromadzeń i koncertów plenerowych, lecz tylko takich, w których udział weźmie do 150 osób. Uczestnicy muszą zasłaniać przy tym usta i nos lub zachować dwumetrowy dystans.


Sanepid ma przedstawić rekomendacje, gdzie, ze względu na sytuację epidemiologiczną, zgromadzenia i koncerty nie powinny się odbywać. Ostateczna decyzja należy jednak do właściwej jednostki samorządu terytorialnego.


I teraz informacja ważna dla narzeczonych. Od 6 czerwca mogą zorganizować wesele – do 150 osób. Weselnicy najwyraźniej nie zarażają (jak uczestnicy mszy), bowiem nie muszą mieć maseczek.


Od 6 czerwca można też organizować inne imprezy rodzinne, wszystkie do 150 uczestników.


Do teatru w masce

30 czerwca otwarto place zabaw dla dzieci, a 6 czerwca otwarte zostaną kina, teatry, opery, baseny, siłownie, kluby fitness, sale zabaw i parki rozrywki, sauny, solaria, salony masażu i tatuażu. Możliwa będzie organizacja targów, wystaw i kongresów – wszystko w odpowiednim reżimie sanitarnym. I tak w kinach czy teatrach zasiądziemy w maseczkach oraz odpowiedniej odległości – na sali nie będą mogły więc być zajęte wszystkie miejsca.


Zmiany jeszcze w hotelach: od 30 maja posiłki na miejscu mogą serwować gościom hotelowe restauracje i bary, zaś od 6 czerwca zaczną działać hotelowe baseny, siłownie i kluby fitness.


Na razie nie ma decyzji co do otwarcia granic. 



(sława)

Galeria

wstecz

Komentarze (3) Skomentuj

  • Ja 2020-05-30 08:36:37
    A co z widzeniami w wiezieniu ?
    • Boss 2020-05-31 12:44:01
      Nikt tego nie wie
    • Boss dwa 2020-05-31 12:45:15