Do tragedii doszło wczoraj  (wtorek, 8 października) około godziny 14.00 w lesie na terenie Kuźni Raciborskiej, gdzie znaleziono pociski artyleryjskie z czasów II wojny światowej. Podczas usuwania jeden z pocisków eksplodował.  
W wyniku wybuchu zginęło dwóch saperów z 6. batalionu powietrznodesantowego w Gliwicach. Pozostali czterej żołnierze są ranni, w tym dwa ciężko. 

Saperzy, z poważnymi obrażeniami twarzoczaszki, trafili do szpitali, m.in. w Katowicach i Sosnowcu. 

Na miejsce natychmiast przyjechały trzy zespoły ratownictwa medycznego, lądowały trzy helikoptery lotniczego pogotowia ratunkowego z baz w Gliwicach, Krakowi i Opolu.  

W akcji ratowniczej brało udział pięć zastępów straży pożarnej z Raciborza oraz strażacy ochotnicy z Kuźni Raciborskiej, Nędzy, Siedlisk, Rudy Kozielskiej oraz Rudy, także policja i wojsko, które zabezpieczały miejsca zdarzenia. 

- Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu lądowiska dla śmigłowców ratunkowych oraz udzielaniu pierwszej pomocy osobom poszkodowanym. Robiliśmy to wraz z lekarzami oraz ratownikami medycznymi - mówi mł. bryg. Roland Kotula z Państwowej Straży Pożarnej w Raciborzu

Przyczynę tragedii ustali prowadzone pod nadzorem prokuratury śledztwo.


foto: OSP w Nędzy 

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj