Przebudowa czeka most w ciągu ulicy Wrocławskiej. Droga należy do głównych osi komunikacyjnych Gliwic i utrudnień nie da się uniknąć. ZDM zapewnia, że robi wszystko, by dały się one kierowcom jak najmniej we znaki. 
Obiekt przy ul. Wrocławskiej jest już bardzo leciwy. Pamięta początki XX wieku, gdy na ulicach nie było jeszcze samochodów, a za środek lokomocji służyły pojazdy konne i nieliczne jeszcze wtedy rowery. 

- Z wiekiem mostu związany jest jego stan. I właśnie stopień zużycia technicznego zadecydował o konieczności zastąpienia  obiektu nowym. Zlikwidowanie ograniczeń tonażowych, z obecnych 15, ma drugorzędne znaczenie – informuje Jadwiga Jagiełło-Stiborska, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach.

Drogowcy przymierzali się do inwestycji już w ubiegłym roku. Plany zostały jednak wstrzymane z przyczyn organizacyjnych. Ustalono, że planowana inwestycja wchodzi w liczne kolizje z sieciami uzbrojenia terenu, co może doprowadzić do przeciągania się prac i utrzymywania utrudnień. A ulica Wrocławska jest jednym z węzłowych połączeń w Gliwicach, które przenosi nie tylko ruch lokalny, ale i tranzytowy. 

- Dlatego zlecono dodatkowe analizy pod kątem zoptymalizowania technologii robót i zminimalizowania ryzyk. Krótko mówiąc, ZDM chce, aby realizacja zadania, które z pewnością do najłatwiejszych należeć nie będzie, przebiegła w sposób jak najmniej uciążliwy dla mieszkańców Gliwic – wyjaśnia Stiborska.

Pod kątem zminimalizowania utrudnień zaplanowano również proces wyboru wykonawcy. Przetarg  ma być ogłoszony w IV kwartale bieżącego roku. Taki termin pozwala myśleć, że wszystko będzie zapięte na ostatni guzik przed nadejściem sezonu budowlanego. Można się spodziewać, że inwestycja ruszy, gdy tylko pozwoli na to pogoda, najpóźniej wiosną przyszłego roku.

ZDM przewiduje, że prace związane z budową nowego mostu, którą poprzedzi rozbiórka starego, potrwają kilka miesięcy. Jak w tym czasie będzie wyglądać organizacja ruchu, dowiemy się dopiero po wyborze wykonawcy. 

- To firma, która wygra przetarg, zaproponuje rozwiązania, w tym ewentualne trasy objazdów, jakie pomogą w realizacji przedsięwzięcia – przekazuje rzecznik ZDM. 

Szacowane koszty inwestycji to około pięciu milionów złotych. Zostanie sfinansowana w całości z budżetu Gliwic.     

(pik)




Galeria

wstecz

Komentarze (5) Skomentuj

  • czestochowska 2018-07-11 10:16:20
    Stiborska - jak tam przyleziesz to może twoim oczom ukażą się stare latarnie na czestochowskiej - to nie twoje zadanie jest aby je po 9 miesiacach usunąć jak już kilka metrów obok stoją nowe ?
    • Kultury troche 2018-07-12 09:16:45
      Do: "Czestochowska", znasz ta Pania, ze lecisz jej po nazwisku jak bys cierpial na brak kultury. Po drugie latarnie stawial urzad, trzeba troche czytac, to sie bedzie wiedziec do kogo z pieniactwem uderzyc.
      • gliwiczanin 2018-07-12 12:39:13
        Ale jak po roku uda się jej usunąć te latarnie to wtedy ona ogłosi to że usunęła latarnie że odniosła sukces. Dlaczego nikt nie widzi problemu gdy jest ? Tylko wszyscy pokazują się jeśli komus uda sie go rozwiązać >? To "czestochowska" jst winna za brak kultury a nie ona czy reszta urzędasów którzy nic nie robią w tej kwestii lub robią to nieudolnie ?
      • Asd 2018-07-14 07:09:28
        ZDM jest jednostką miejską, która jest odpowiedzialna za stan dróg, czyli zarówno jezdni, jak i chodników. Nie wmawiaj nam, że ZDM nie potrafi się z urzędem dogadać. W wycinaniu drzew (również tych zdrowych) są bardzo zgodni, a z latarniami nie potrafią się porozumieć? No chyba że chodzi o likwidację latarni tuż przed wyborami, żeby było się czym chwalić.
  • prawnik 2018-07-15 00:33:16
    Kiedy CBA zajmie sie Frankiewiczem? http://gliwice.naszemiasto.pl/archiwum/fortuna-za-grosze,895820,art,t,id,tm.html