W zderzeniu przed bramkami na gliwickim odcinku autostrady A4 brały udział trzy samochody, w tym pojazd żołnierzy wracających z Katowic, z próby przed defiladą. Poszkodowanych zostało zaś pięciu obywateli Ukrainy. 
Do wypadku doszło w sobotę, 11 sierpnia przed południem, dosłownie 500 metrów przed bramkami. 

Na czekające w korku do punktu poboru opłat mitsubishi najechało daewoo matiz na ukraińskich numerach rejestracyjnych. Mitsubishi, siłą rozpędu, uderzyło z kolei w stojący przed nim pojazd wojskowy – jechali nim żołnierze wracający do swojej bazy z Katowic, po nocnej próbie defilady, jaka w stolicy województwa ma odbyć się 15 sierpnia.   

W samochodzie, który spowodował wypadek, podróżowało pięciu mężczyzn, obywateli Ukrainy. Jechali do Wrocławia. Wszyscy byli trzeźwi. Kierowca nie zachował odpowiedniej ostrożności lub po prostu się zagapił – dokładne przyczyny zdarzenia są teraz badane. 

Jadące matizem osoby odniosły obrażenia. Początkowo wydawały się one na tyle poważne, że zadecydowano o wezwaniu helikoptera pogotowia ratunkowego. Śmigłowiec zabrał jednego z poszkodowanych, ale pozostali również trafili na badania do szpitala. 

Na szczęście okazało się, że obrażenia uczestników wypadku bardzo poważne nie były. Ukraińcy doznali niegroźnych urazów głowy, nogi, klatki piersiowej czy nosa. 

Odcinek autostrady był kompletnie zablokowany około 45 minut, po tym czasie udało się udrożnić tylko prawy pas ruchu. Korek rozpoczynał się już na granicy z Zabrzem. A ponieważ chcący uniknąć zatoru kierowcy omijali A4, wjeżdżając na średnicówkę i DK 88 w Gliwicach oraz na lokalne drogi Knurowa, doprowadziło to do korków również w tych miastach. 

Całkowicie udrożnić autostradę udało się dopiero przed godziną 15.00.
wstecz

Komentarze (1) Skomentuj

  • Gruby 2019-08-14 14:31:51
    Czyli śmigłowiec wezwany niepotrzebnie ? Znowuz wywalona kasa podatników