Driftingowe Mistrzostwa Polski należą do najmocniejszych serii w Europie. W DMP rywalizacja prowadzona jest w dwóch klasach: SEMI-PRO i PRO, przy czym PRO jest najwyższą kategorią krajowego czempionatu. Równolegle na polskiej scenie funkcjonuje liga Drift Open, podzielona na klasy PRO AM, PRO i MASTERS. Ta ostatnia jest najwyższą klasą tej serii, dlatego wyniki osiągane w MASTERS dobrze pokazują, na jakim poziomie sportowym znajdują się kierowcy. Udział w DMP nie jest przypadkowy – aby znaleźć się w stawce, trzeba wcześniej potwierdzić umiejętności wynikami. Dla kierowców 456 sezon 2026 jest więc nie tylko kolejnym etapem sportowej drogi, ale też sprawdzianem w jednej z najbardziej wymagających lig driftingowych.
Drużyna 456
Gliwicka ekipa występuje w klasie PRO, czyli najwyższej kategorii Driftingowych Mistrzostw Polski. To właśnie tam rywalizują najlepsi zawodnicy, jadący samochodami przygotowanymi do jazdy na granicy przyczepności, z ogromną mocą, precyzją i pełną kontrolą nad autem.
Jednym z kierowców drużyny jest Łukasz Wróblewski. W 2024 roku wygrał prestiżową ligę Drift Open w klasie PRO, a następnie przeszedł do klasy MASTERS, czyli najwyższej kategorii tej serii. W kolejnym sezonie potwierdził swoją wysoką formę, kończąc rywalizację na 5. miejscu w klasyfikacji generalnej MASTERS – najwyższej klasy w lidze Drift Open. To wynik, który pozwala dobrze ocenić skalę wyzwania, przed jakim staje dziś gliwicka ekipa. W sezonie 2026 Łukasz łączy starty w Driftingowych Mistrzostwach Polski z rywalizacją w Drift Open właśnie w klasie MASTERS.
Drugim zawodnikiem 456 jest Jakub Don. Ma dopiero 15 lat, a w świecie motorsportu zdążył już zwrócić na siebie uwagę. Debiutował jako zaledwie czternastolatek w klasie PRO AM, kończąc sezon 2025 na 4. miejscu w klasyfikacji generalnej. W tym roku startuje w Drift Open w klasie PRO – to jego drugi sezon w profesjonalnym drifcie. Jest zawodnikiem z ogromnym potencjałem, a tor potrafi pokonywać z chirurgiczną precyzją. Podczas ostatnich zawodów zajął 3. miejsce w kwalifikacjach, jednak z powodu awarii samochodu musiał zrezygnować z dalszej rywalizacji.
Rywalizacja na centymetry
Drifting to dyscyplina, w której ważna jest nie tylko szybkość. Liczy się przede wszystkim linia przejazdu, kąt wychylenia auta, płynność oraz umiejętność jazdy w parach, często w minimalnej odległości od rywala. Najbardziej widowiskową częścią zawodów są pojedynki, w których jeden kierowca prowadzi, a drugi musi trzymać się tuż za nim, kopiując jego ruchy w kontrolowanym poślizgu i reagując na każdą zmianę tempa przeciwnika.
Dla publiczności to sport niezwykle efektowny wizualnie: kłęby dymu spod opon, bliski kontakt aut, szybkie wejścia w zakręty i napięcie trzymające do ostatnich metrów. Od kierowców wymaga to jednak lat spędzonych na symulatorze i regularnych treningach psychomotorycznych oraz umiejętności zachowania lodowatej krwi w sytuacjach, gdy nie ma miejsca na najmniejszy błąd.
Cel: Drift MASTERS
Dla zawodników 456 starty w krajowym czempionacie to milowe kroki, ale ostatecznym celem jest rywalizacja w Drift MASTERS, uznawanym za najsilniejszą i najbardziej prestiżową organizację driftingową na świecie. Droga na światowe salony prowadzi jednak przez regularną i bezkompromisową jazdę z najlepszymi na rodzimym podwórku.
W sezonie 2026 kalendarz Driftingowych Mistrzostw Polski przewiduje cztery niezwykle intensywne rundy, które za każdym razem zgromadzą krajową czołówkę. Pierwsza z nich odbędzie się już 27–28 czerwca w Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie przy okazji Auto Tuning Show. Druga runda, będąca najbliżej gliwickich kibiców, została zaplanowana na 18–19 lipca w widowiskowej Katowickiej Strefie Kultury. Trzecia odsłona zmagań przeniesie się 22–23 sierpnia na Autodrom Jastrząb koło Radomia, natomiast wielki, mistrzowski finał całego sezonu odbędzie się 26–27 września na legendarnym Torze Poznań.
Obecność drużyny 456 w klasie PRO to mocny, lokalny akcent w tym motorsportowym święcie. Cztery rundy, piekielnie mocna stawka i walka o pozycję w krajowej czołówce będą potężnym sprawdzianem dla kierowców i ich maszyn. Dla kibiców z Gliwic to idealna okazja, by śledzić ogólnopolskie mistrzostwa z bliskiej perspektywy i trzymać kciuki za team, który reprezentuje ich miasto w jednej z najbardziej widowiskowych dyscyplin na świecie.
Materiał partnera


Komentarze (0) Skomentuj