Gliwicach do tej pory zaszczepiło się 52 procent populacji.  
W jednym z największych punktów szczepień w południowej Polsce, na gliwickim Lodowisku Tafla przy Akademickiej 29, podano już ponad 180 tysięcy dawek szczepionek przeciw COVID-19, w tym niemal 8 tysięcy młodzieży między 12. a 18. rokiem życia. 

W skali kraju to dużo, lecz tempo, a przede wszystkim zainteresowanie szczepieniami, znacznie spadło. - W najlepszym czasie podawaliśmy ponad 4 tysiące dawek dziennie, ale w lipcu ta liczba gwałtownie zmalała do … 100 – mówi Przemysław Gliklich, prezes Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach.  Dobra wiadomość jest taka, że w ostatnich dniach zanotowano nieznaczny wzrost w punkcie przy Akademickiej do 200 szczepień dziennie. - I rzecz, która mnie bardzo ucieszyła: jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego było prawie 500 uczniów tygodniowo- dodaje prezes. 

Wirus sobie nie poszedł 

W Gliwicach do tej pory zaszczepiło się 52 procent populacji, co nie jest złym wynikiem, ale w porównaniu z Warszawą czy Wrocławiem, gdzie to ponad 60 procent, słabym. Powody są różne: dane ministeriale o liczbie zakażonych, wahające się w skali kraju od stu do trzystu  przypadków dziennie, przekonanie,  że „wirus sobie poszedł” a my czujemy się bezpiecznie. Epidemiolodzy jednak przestrzegają – to złudzenie, bo COVID -19 nie tylko mutuje do kolejnych wariantów, nie do końca zbadanych przez genetyków i wirusologów. Coraz powszechniejsze stają się również  prognozy iż zostanie z nami już na zawsze. - Jeśli wirus mutuje, zmienia się szczepionka, więc podanie trzeciej, przypominającej dawki może stać się koniecznością-zauważa Gliklich. Tak dzieje się już w punkcie szczepień na Tafli: trzecie dawki szczepionek podano pacjentom z obniżoną odpornością (np. po przeszczepie), którzy otrzymali e-skierowania. 

Pojawiają się wyraźne i stanowcze głosy środowisk medycznych i naukowych wskazujących na sezonowość szczepionki, nie wiadomo jednak darmowych czy już odpłatnych, co także wpłynie na gotowość ludzi do szczepień. To po pierwsze. Po drugie, dość istotne jest także stanowisko pracodawców – już dziś nie należą do rzadkości restrykcyjne podejścia i wysyłanie niezaszczepionych na urlopy. Słabym ogniwem są także szkoły – nie wiadomo, jak ich otwarcie wpłynie na wzrost zakażeń.   

Szpital i punkt szczepień w gotowości  

Umowa z Politechniką Śląską na użyczenie obiektu przy Akademickiej 29 kończy się w październiku 2021 roku. - Będziemy oczywiście obserwować sytuację epidemiczną i elastycznie reagować. Wierzę, że w punkcie pojawi się więcej osób dotąd nieprzekonanych. Jeśli nie, być może po październiku otworzymy punkty na terenie szpitala – tłumaczy prezes.  

Szpital przy Zygmunta Starego pracuje w systemie hybrydowym. Ostatniego pacjenta z oddziału  COVIDOWEGO wypisano 5 czerwca. Otwarto już wszystkie oddziały funkcjonujące przed pandemią: internę, okulistykę, rehabilitację ambulatoryjną, działa tomograf, rezonans, OIOM. 
W gotowości utrzymywane jest jedno piętro, gdzie mieści się 33 łóżkowy oddział COVIDOWY.  Po kapitalnym remoncie instalacji tlenowej szpital dysponuje setką łóżek z dostępem do tlenoterapii, a zbiorniki mieszczą aż 13 ton tlenu, co gwarantuje bezpieczne leczenie w całym budynku. - Cały czas jesteśmy na pierwszej linii. Dzięki dotacji miasta dobudowaliśmy windę pozwalającą bezpiecznie zorganizować cały ruch pacjentów. Gdy liczba chorych na COVID 19 wzrośnie, budynek przy Zygmunta Starego na powrót stanie się szpitalem zakaźnym – dodaje Gliklich. 

Liczba 
180 000 
Tyle osób zaszczepiło się w punktach Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach od 30 grudnia 2020 roku.  

Małgorzata Lichecka 
wstecz

Komentarze (1) Skomentuj

  • żałosne 2021-09-14 20:42:30
    dajcie se luz.