Kiedyś żartowano, że dzielnicowy jest jak yeti – wszyscy o nim słyszeli, ale nikt nie widział. Teraz ma się to zmienić. Ruszył program „Dzielnicowy bliżej nas”. 
     
To jeden z podstawowych programów rządu PiS. Ma za zadanie faktyczne zbliżenie policji do społeczeństwa i powrót do sprawdzonej już w przeszłości formuły pracy dzielnicowego jako zaufanego stróża prawa w swoim rewirze. Policjanta od tzw. pierwszego kontaktu. MSWiA chce więc, by swojego dzielnicowego znał każdy (lub prawie każdy) mieszkaniec, nie tylko ten, który znać go musi, czyli osobnik stojący z prawem na bakier.  

O co dokładnie chodzi w programie „Dzielnicowy bliżej nas”, który działa już w naszym mieście i powiecie, tłumaczy oficer prasowy gliwickiej komendy miejskiej nadkom. Marek Słomski: 
- Z założenia dzielnicowy nie będzie teraz obciążany innymi obowiązkami. On ma znać dzielnicę, jej mieszkańców i ich problemy. W związku z tym większość służby powinien spędzać na obchodzie i spotkaniach z ludźmi zamieszkującymi jego rejon.

A jak było do tej pory? Dzielnicowych angażowano do zadań innych, na przykład patrolowo-interwencyjnych czy administracyjno-prawnych (prowadzili postępowania). Te obowiązki, siłą rzeczy, nie pozwalały im skupiać się na powierzonej dzielnicy. 

- Przywrócenie rangi temu jakże ważnemu stanowisku, ugruntowanemu  zresztą historycznie, to dla policji zadanie na najbliższe miesiące i lata – dodaje Słomski.

- Dzielnicowi to funkcjonariusze, którzy stanowią wizytówkę polskiej policji. Nowe stanowisko daje perspektywy rozwoju zawodowego, daje możliwość awansu, również finansowego – podkreślał z kolei podczas prezentacji programu minister Mariusz Błaszczak. 

Istotnym elementem programu są działania mające propagować właściwe relacje i zaufanie na linii obywatel – dzielnicowy. A zdaniem ministerstwa i kierownictwa policji, można to osiągnąć tylko wtedy, gdy mundurowi szeroko otworzą się na problemy lokalnej społeczności. 

- Najważniejsze to zbudowanie zaufania – zaznacza nadkom. Słomski. - Właśnie od niego zależy, czy mieszkańcy Gliwic i powiatu uaktywnią się i czy zaczniemy wspólnie działać na rzecz bezpieczeństwo w naszych małych ojczyznach.

Dzielnicowi gliwickiego garnizonu już działają. Ci służący w pierwszym komisariacie na przykład, odpowiedzialni za rejon Sośnicowic, spotkali się z seniorami swojej gminy, by porozmawiać o bezpieczeństwie. Inni policjanci z "jedynki" spotkali się z mieszkańcami śródmieścia Gliwic w klubie seniora. Było o przestępstwach, których ofiarami padają osoby starsze, jak kradzieże „na wnuczka” czy kieszonkowe. Z mieszkańcami swojego rejonu spotkał się też jeden z dzielnicowych Zatorza – zaprosił do siebie wszystkich, którzy chcieli zasygnalizować jakiś problem czy zadać pytanie. Inny dzielnicowy spotkał się z działkowcami. 

A pierwsze efekty współpracy widać już w Bojkowie. Tu mieszkańcy urządzili swojemu policjantowi „dzielnicowy posterunek” przy domu parafialnym, gdzie funkcjonariusz przyjmuje w określone dni tygodnia – nie tylko osoby chcące zgłosić problem, także te, które po prostu potrzebują jakiejś porady. 

Czy program przyniesie pożądane efekty, przekonamy się pewnie dopiero za kilka lat. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że przy okazji odciążania z dodatkowych obowiązków dzielnicowi zostaną także oderwani od biurek, do których tak często przywiązuje ich wszechogarniająca biurokracja. Bo tej w polskiej policji wciąż za dużo. 

Chcemy, by nasi czytelnicy poznali swoich dzielnicowych. Dlatego, co tydzień, będziemy ich prezentować. 
wstecz

Komentarze (11) Skomentuj

  • Zuza 2017-04-06 11:40:36
    Widać już pierwsze efekty. Mieszkam na Starych Gliwicach i musze przyznać, że jak nigdy dzielnicowych u siebie nie wiedziałam, tak teraz są. I dobrze, to na pewno wpłynie na poprawę bezpieczeństwa !
  • mieszkaniec 2017-04-06 11:49:43
    faktycznie glin ostatnio jakby wiecej - na koperniku np
  • gliwiczanin 2017-04-06 12:15:02
    No pięknie, w końcu dzielnicowy zajmie się dzielnią . To jak to do tej pory funkcjonowało?
    • zyga 2017-04-06 15:49:51
      Tak funkcjonowała jak pisze w artykule: dzielnicowi zajmowali się wszystkim tylko nie swoja dzielnicą bo przełożeni ładowali im na bary różne inne obowiązki.
  • Brygida 2017-04-06 15:48:59
    No i dobrze. Ja np mieszkam na Sikorniku i swojego dzielnicowego dotąd nie znałam.
    • luz 2017-04-11 04:44:59
      no i niechciej poznać....mało przyjemny człowiek....
  • ORMO 2017-04-06 15:52:18
    GOWNO SIE ZMIENI !!!!
    • Wanda 2017-04-07 16:12:13
      Może dajmy szansę dzielnicowym, a nie od razu krytykować ; czyste polactwo! Jestem mieszkanka Bojkowa i w naszej dzielnicy jesteśmy zadowoleni. Widać już poprawę w kontaktach z policją.
  • Marexc 2017-04-06 20:48:41
    Wszystko będzie tak samo tylko na papierze będzie dobrze wyglądać bo będzie musiało się zgadzać z wytycznymi
  • Iwona 2017-04-25 14:23:47
    Mieszkam na Zatorzu. Dzielnicowy Grzegorz Świderski, jest bardzo pomocny, życzliwy i bardzo dobrze spełnia swoje obowiązki. Jest zawsze tam, gdzie jest potrzebny. BRAWO!!!
  • Stary75+ 2017-09-18 17:57:58
    To było kilka lat temu.Miałem sąsiada,który nie dość,że z konkubiną mieszkał "na dziko" to był agresywny i próbował mnie poszturchiwać,trącać na schodach.Zgłosiłem to w Komisariacie Policji. Z relacji awanturnika wiem,że był u niego,wypił kawę i poszedł sobie. Poszedłem na komisariat żeby dowiedzieć się o nazwisko awanturnika to mnie wyśmiał. Pojechałem do Czech gdzie kupiłem paralizator 200tys.prądu stałego. W czasie następnej zaczepki "poczęstowałem" go paralizatorem a następnie skopałem na ile mi tylko siły pozwalały.Już nie prosiłem dzielnicowego.Natomiast kiedy awanturnika spotykałem na klatce schodowej to robiąc mi miejsce "przyklejał" się do ściany.W tej chwili za jakieś złodziejstwo odbywa karę więzienia a jego konkubina znalazła sobie innego i wyprowadziła się. Teraz mam sąsiadkę,starszą,schorowaną osobę i jest spokój.Piszę to żeby pokazać jacy bywają czasem dzielnicowi i jakich pozaprawnych metod trzeba używać żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo.Tego dzielnicowego nie widuję;albo go gdzieś przenieśli albo "naskrobał" i go zwolniono z Policji.