W gliwickiej podstawówce dzieci nie usłyszą już tradycyjnego, głośnego warkotu dzwonka. Teraz początek lekcji ogłaszają... piosenki.
Pomysł ze zmianą tradycyjnego dzwonka na bezstresowy wyszedł od rady rodziców. Hałaśliwy sygnał stresował młodsze dzieci, wdrażające się dopiero w szkolną codzienność.

- Są szkoły w których nie ma dzwonków wcale, my nie poszliśmy tą drogą. Szukając inspiracji znaleźliśmy dzwonki muzyczne, bezstresowe. Zrobiliśmy to, by było ciekawiej, by dzieciom chciało się przychodzić do szkoły – mówi Agata Cira, dyrektor szkoły podstawowej nr 6 im. Noblistów Polskich w Gliwicach.

Na poranne lekcje, by uczniów rozbudzić, zaprasza np. „Wiosna” Vivaldiego. Przed lekcją plastyki słychać „Chodź, pomaluj mój świat” a koniec zajęć oznajmiają Elektryczne Gitary i „To już jest koniec”.
Dzwonkowa playlista nie ma sztywnych ram. - Piosenki będzie wybierać szkolny samorząd. Chciałabym, żeby uczniowie mieli wpływ na to, co będzie grane. Oczywiście melodie będą akceptowane przez dyrekcję – tłumaczy dyrektor Cira.

Utwory można dopasowywać do okoliczności, więc szansa na „Last Christmas” w okresie świątecznym jest spora.

Urządzenie kupił sponsor, przy montażu pomogli rodzice i nauczyciele. Odtwarzacz ma spore możliwości bo, oprócz wgranych fabrycznie melodii, można dodawać do bazy empetrójki.

Gdy system zaczął działać zaskoczenie było ogromne, ale rozwiązanie nie wszystkim się spodobało. Na szczęście, coraz więcej osób się do niego przekonuje.

Adam – tato Stanisława, ucznia szkoły
Jak większość rodziców cieszyłem się, że dzieci po powrocie z wakacji przywita dzwonek w szkole, a nie tylko nauczyciel z ekranu komputera. Ale nie spodziewałem się, że będzie to taki dzwonek! W pierwszych dniach nauki staliśmy z grupką rodziców przed szkołą. W pewnym momencie dała się słyszeć subtelna melodia. Niemal wszyscy nerwowo zaczęli grzebać po kieszeniach w poszukiwaniu komórek. Ale nie – dźwięk nie pochodził z telefonów. Dopiero jakiś bardziej obyty rodzic wyjaśnił, że wprowadzono nowy rodzaj dzwonka – zamiast tradycyjnego warkotu, potrafiącego wskrzesić umarłego, teraz przerwy oznajmiają melodie przebojów.
„Melodyjkowy” dzwonek to strzał w dziesiątkę. Zamiast dodatkowego, denerwującego bodźca, jak wcześniej, uczniowie witani są na przerwie i wzywani na lekcję miłą dla ucha melodią. Atmosfera udziela się też nauczycielom. Zdarzyło mi się widzieć, jak nauczycielki zmierzają do klas w takt melodii i nucąc pod nosem.
Rodzicom należą się brawa za pomysł, a dyrekcji za otwartość i przychylność dla nowości!

Stanisław, uczeń starszej klasy
Pomysł jest bardzo fajny. Melodie nie stresują, jak wcześniej ostry dźwięk dzwonka. Najbardziej lubię piosenkę „To już jest koniec”, puszczaną na koniec lekcji. To sygnał, że wreszcie czas do domu! 

Magdalena Panek

Galeria

wstecz

Komentarze (2) Skomentuj

  • zaix 2021-10-26 04:17:11
    prawa autorskie?
  • Kakofoniks 2021-10-27 13:39:58
    "Na poranne lekcje, by uczniów rozbudzić, zaprasza np. „Wiosna” Vivaldiego. Przed lekcją plastyki słychać „Chodź, pomaluj mój świat” a koniec zajęć oznajmiają Elektryczne Gitary i „To już jest koniec”. Dzwonkowa playlista nie ma sztywnych ram." No raczej, że nie ma sztywnych ram bo nie wszyscy zaczynają lekcje plastyki w tym samym czasie podobnież jak nie wszystkie klasy kończą lekcje w tym samym czasie. Dostrzegam nawet przejawy pastwienia się nad dziećmi w przypadku puszczenia Elektrycznych Gitar „To już jest koniec”, gdy czeka je jeszcze lekcja matematyki.