Atak siekierą był „kropką na i”. Po nim policjanci zatrzymali agresora i postawili przed prokuratorem. Ten przeanalizował zebrane dowody i wnioskował do sądu o areszt tymczasowy. Sąd się przychylił. Tym samym pilchowiczanin poczeka na rozprawę w areszcie śledczym przy ulicy Siemińskiego w Gliwicach. Może usłyszeć wyrok nawet ośmiu lat więzienia.  
Póki co kat jest od swojej ofiary odizolowany. Wcześniej nie było to możliwe, bowiem 62-latka stawała w obronie swojego prześladowcy i odmawiała złożenia wniosku o ściganie. 

Kobieta nie jest sprawna ruchowo, ma problemy z nogami. Syn pod wieloma względami był jej więc pomocny, rąbał drewno czy porządkował obejście. Pomagał jednak, gdy był trzeźwy. Kiedy spożywał alkohol, zamieniał się w agresora i znęcał nad matką fizycznie. Niepełnosprawna pilchowiczanka nie była w stanie obronić się przed nim. Taka sytuacja trwała wiele miesięcy. 

Co dzieje się w tym domu, podejrzewał dzielnicowy, policjant knurowskiego komisariatu. Miał jednak związane ręce ze względu na stanowisko matki broniącej wyrodnego syna. Funkcjonariusz zrobił więc, co tylko mógł – monitorował rodzinę i założył jej tzw. niebieską kartę. 

Dzielnicowy ustalił, że 42-latek ma problemy z alkoholem, a pod jego wpływem staje się nieobliczalny. Nieobliczalność tę pokazał zaś w tym miesiącu, kiedy po pijaku rzucił się na matkę z siekierą. Mimo swojej niesprawności 62-latka zdołała schronić się i zamknąć w łazience. Wówczas mężczyzna porąbał siekierą drzwi tego pomieszczenia. Na szczęście w porę zdołał się opanować... 

- 19 sierpnia Sąd Rejonowy w Gliwicach zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania wobec 42-letniego mieszkańca Pilchowic – potwierdza podinsp. Marek Słomski, oficer prasowy gliwickiej policji. - Mający problem z alkoholem mężczyzna nie raz dawał się we znaki mieszkającej z nim 62-letniej niepełnosprawnej matce. Interwencja policji oraz środki zapobiegawcze zastosowane przez prokuraturę i sąd tymczasowo odseparowały sprawcę od ofiary. Kolejnym etapem będzie rozprawa przed sądem, na której zeznawać będą świadkowie.

zdjęcie ilustracyjne
wstecz

Komentarze (5) Skomentuj

  • Wera 2019-08-20 21:44:21
    Najgorsze właśnie jest to że ofiary często same nie chcą pomocy.
    • Ewelina 2019-08-20 21:49:32
      Bo się boja ?
  • gabi 2019-08-21 16:09:09
    Straszne co musiała przeżyć ta kobieta! Wychowujesz dziecko, poświęcasz się dla niego i potem taki dorosły gnój goni cię z siekierą. Oby sąd nie był dla drania litościwy !!
  • Córka 2019-08-21 19:05:48
    Współczucia dla tej kobiety. Dobrze że wreszcie zdecydowała się uwolnić
  • Waha 2019-08-21 19:06:35
    Pogonić dziada z chałupy !! Jeszcze pewnie matka musiała go utrzymywać darmozjada alkoholika