We wrześniu w szkołach średnich spotkają się absolwenci ósmych klas podstawówek i trzecich gimnazjów. Miasta alarmują: brakuje miejsc dla uczniów. Ministerstwo edukacji zapewnia jednak, że jest inaczej. W podobnym tonie wypowiadają się gliwiccy urzędnicy oraz kuratorium.
Jak mówi Mariusz Kucharz, naczelnik wydziału edukacji, w Gliwicach problem podwójnego rocznika nie występuje. Zanim bowiem wprowadzono reformę, w przeważającej części istniały u nas zespoły szkół z liceami i gimnazjami - zwykle w jednym budynku, z jednym dyrektorem i tą samą kadrą nauczycielską. 

Po reformie samodzielne gimnazja przekształcono w podstawówki, natomiast te z zespołów zwolniły pomieszczenia oraz kadry dla szkół średnich. 

Naczelnik podkreśla też, że placówkom nie grozi przepełnienie, zaś w zespołach szkół zawodowych kilka dodatkowych klas nie stanowi problemu. Niepotrzebna będzie dwuzmianowości. 

O tym, że u nas nie ma problemu, świadczą liczby. W miejskich szkołach średnich czeka około 1650 miejsc dla ok. 1370 absolwentów gimnazjów i blisko 1690 dla 1530 uczniów podstawówek. Zaś wolne, nadmiarowe, przeznaczono dla młodzieży spoza Gliwic. 

- Proces jest prowadzony o zapisy ustawowe, więc żaden uczeń nie może być dyskryminowany ze względu na miejsce zamieszkania – zapewnia Kucharz. I dodaje, że to młody człowiek wybiera szkołę, w której chce się uczyć. 
   
Rekrutacja wspomagana jest systemem elektronicznym. Każdy kandydat może starać się o przyjęcie do trzech szkół. System jest ślepy, nie widzi ucznia z nazwiska czy imienia, rejestruje jedynie liczbę punktów i na ich podstawie sam przydziela do danej placówki. To ma gwarantować bezstronność. 

Wydział edukacji od lat podkreśla: ważny jest wynik, z jakim kończy się szkołę. Wtedy nie ma utyskiwania na system, reformę czy rzekomy brak znajomości. Podstawowym kryterium jest bowiem liczba punktów z ocen na świadectwie i wynik egzaminu. 
    
Uczniów z naszego regionu uspokaja też kuratorium oświaty. Anna Kij, jego rzeczniczka, wskazuje, że niemal we wszystkich placówkach województwa śląskiego jest dwa razy tyle miejsc, co w ubiegłym roku. W Gliwicach podobnie. Choć, jak dodaje rzeczniczka, podobnie jak w latach ubiegłych, nie wszyscy zostaną przyjęci do szkół, w których najbardziej chcieliby się uczyć. 

Zdaniem Kij, w niektórych gliwickich szkołach liczba chętnych z tzw. pierwszego wyboru jest większa niż miejsc, ale w wielu panuje sytuacja odwrotna. Istnieją na przykład bardzo popularne licea, w których o 150 miejsc ubiega się 163 osób. 
    
W Gliwicach, w szkołach publicznych, przygotowano ogółem 3254 miejsca. W liceach ogólnokształcących (ośmiu samorządowych i jednym prowadzonym przez Politechnikę Śląską) na absolwentów podstawówek czeka 857 miejsc w 30 oddziałach, a na absolwentów gimnazjów 801 w 26 klasach.
    
Miejsca dla uczniów z pewnością wystarczy. Liczba młodych ludzi od kilkunastu lat systematycznie zresztą spada.  

O skali niżu w województwie śląskim świadczy ilość absolwentów gimnazjów w ostatnich latach. Na przykład w 2002 r. do egzaminu przystąpiło 67650 uczniów, a w 2019 już 37400.  

W Gliwicach, w 2007 r., egzamin gimnazjalny zdawało 2094 młodych ludzi, obecnie tylko 1357. 
  
Każdy uczeń mógł składać wniosek do co najmniej trzech szkół w powiecie lub mieście na prawach powiatu, a w danej szkole wskazać wszystkie oddziały. Możliwa jest więc sytuacja, że jedna osoba aplikowała do kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu klas w kilku placówkach. Wciąż jednak jest to jeden uczeń, zwalniajacy potem miejsca widoczne w elektronicznym systemie rekrutacji.
  
 A co może zrobić ten, który wczoraj, 16 lipca, dowiedział się, że nie został zakwalifikowany? 

- Od 16 do 25 lipca kandydaci zakwalifikowani potwierdzają chęć uczęszczania do danej szkoły, dostarczając oryginał świadectwa – wyjaśnia przedstawicielka kuratorium. - Nawet w najbardziej popularnych szkołach zostaną więc wolne miejsca. Dla tych uczniów, którzy nie zostaną przyjęci, szansą będzie więc rekrutacja uzupełniająca. Informacje o niej można znaleźć na stronie kuratorium. 

Warto wiedzieć, że w ciągu siedmiu dni od podania do publicznej wiadomości listy osób przyjętych i nieprzyjętych do szkoły, rodzic kandydata lub sam kandydat (jeśli jest pełnoletni) może wystąpić do komisji rekrutacyjnej z wnioskiem o uzasadnienie odmowy przyjęcia. 
                                                
Dziś w szkołach wywieszono listy uczniów zakwalifikowanych do przyjęcia do danych placówek. Ostatecznie po gimnazjach zakwalifikowano 1627 osób, a po podstawówkach - 1664. Otwarto też sześć dodatkowych oddziałów - więcej, niż zaplanowano.

Teraz komisje rekrutacyjne czekają, aż uczniowie dostarczą oryginały dokumentów. Dopiero potem rozpocznie się drugi etap rekrutacji, na wolne miejsca, który potrwa do 31 sierpnia. 

W gliwickich szkołach publicznych obecnie na absolwentów gimnazjów czeka 107 miejsc, a na absolwentów podstawówek - 161. 

(san)
wstecz

Komentarze (4) Skomentuj

  • Kropka 2019-07-16 18:14:07
    Każdy mógł składać wniosek do MAKSYMALNIE trzech szkół. I każdy w końcu gdzieś się zostanie, tyle że dostać się do wymarzonej klasy było dużo trudniej niż w ubiegłych latach...
    • Lion 2019-07-17 14:28:00
      W każdej szkole została otwarta podwójna liczba klas (w stosunku do zeszłego roku), a niektórych nawet i więcej. Więc trudność w zostaniu się była podobna jak w poprzednich latach.
      • Marian Jabłoński 2019-07-17 16:16:11
        Czyli dzieci będą się uczyć na kilka zmian do samego wieczora w klasach o numeracji od "Ia" do np. "III r" ?
        • Tissot 2019-07-17 17:56:38
          Nie, bo w związku z niżem i likwidacją gimnazjów w gliwickich liceach sal lekcyjnych jest w nadmiarze.