Podbiega do mnie brzdąc z zaciekawioną miną. Ma mnie za „swoją”, więc po ukraińsku chwali się figurką z plasteliny, którą właśnie wykonał. Odpowiadam po polsku, ze śmiechem, że piękna. 
Na chwilę zawiesza na mnie zaskoczony wzrok, po czym wraca do przerwanej zabawy. Na powitanie rękę wyciąga Irina Ovchar. Ona też nie zna polskiego. Ale o tym, co dzieje się w tej nietypowej świetlicy wiele mówić mi nie musi. To, czego nie widzę na własne oczy, dowiem się od właścicielki tego miejsca, Alicji Baranek.

- Pomysł narodził się spontanicznie, świeżo po agresji Rosji, gdy jak większość osób zaczęłam myśleć o tym, jak poradzić sobie z własną bezradnością w obliczu wojny – wyjaśnia Alicja Baranek, certyfikowany terapeuta poznawczo-behawioralny. Swoją przestrzeń gabinetową, w której w tygodniu pracują terapeuci, na weekendy udostępniła mamom i dzieciom z Ukrainy. - Intuicyjnie czułam, że polscy psycholodzy nie są w stanie zbyt wiele zdziałać dla uchodźców. Miałam przy tym przekonanie, że wśród tych uchodźców będą psycholodzy i psychiatrzy i że oni najlepiej będą wiedzieli, jak pomóc krajanom.

Na ogłoszenie odpowiedziała Irina Ovchar. Zgodziła się pracować w ramach wolontariatu. Prywatne gabinety Poznawczo.pl póki co nie uzyskały wsparcia systemowego i nie mogą zatrudnić Iriny, ani żadnego innego psychologa czy psychiatry z Ukrainy.
W otwarciu świetlicy pomogli gliwiczanie skupieni w grupach działających na facebooku. Szybko podchwycili pomysł i zorganizowali zabawki, przybory plastyczne i gry „na start”. Te ostatnie są pomocne zwłaszcza w zorganizowaniu czasu nastolatkom, stanowiącym chyba największą grupę beneficjentów zajęć w świetlicy. Młode pokolenie dostało swój własny pokój, w którym może grać lub po prostu porozmawiać z rówieśnikami w swoim języku. To bardzo ważne, bo ciężko w tym wieku znieść przerwanie więzi rówieśniczych, które nastąpiło w wyniku wojny.

- Organizacja świetlicy była dla mnie doświadczeniem odbudowy ogromnego zaufania społecznego w ramach lokalnej społeczności – mówi Alicja Baranek. - Skontaktowało się ze mną wiele osób oferujących pomoc materialną, mimo, że nie znali mnie wcześniej osobiście. To bardzo krzepiące i przywracające wiarę w dobroć i solidarność – dodaje.
Aby sformalizować tę pomoc, założyła konto na zrzutce - https://zrzutka.pl/swietlica. Pieniądze, które zbiera, potrzebne są m.in. do sfinansowania posiłków dla dzieci oraz przyborów do pracy z nimi. Być może uda się za nie opłacić ukraińskiego psychiatrę bądź psychologa. Wolontariat jest cenny, ale te osoby same są uchodźcami i muszą się w Polsce utrzymać.

Spotkania organizowane są w godz. 12.00 - 15.00 przy ul. Zwycięstwa 56/6 (tuż obok dworca PKP). Obecnie pod opieką Iriny Ovchar w gabinetach Poznawczo.pl czas spędza 50 dzieci. Niektóre, z objawami stresu pourazowego, wymagają poszerzonej, indywidualnej pracy z psychiatrą. Wkrótce mają mieć taką możliwość.
aku

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj