Trwa dobra passa futsalistów Piasta, którzy pozostają niepokonani od pięciu kolejek. W swoim dziewiątym meczu w tym sezonie gliwiczanie wygrali w Białymstoku z tamtejszym MOKS Słoneczny Stok Białystok 6:1. Bramki dla niebiesko-czerwonych strzelali: Michał Grecz, German Romero (po dwie), Victor Tavarez Dos Santos i Dominik Solecki.
Na początku meczu obie strony stworzyły sobie po kilka sytuacji, które mogły zakończyć się golem. Bramkarze dobrze jednak byli przygotowani do tego pojedynku. Pod koniec 18. minuty Solecki zagrał do Germana, ten zdecydował się na indywidualną akcję, łatwo minął dwóch graczy gospodarzy i mocnym strzałem otworzył wynik. Po stracie gola trener gospodarzy wziął czas, a po wznowieniu gry Kożuszkiewicz stanął oko w oko z Widuchem – golkiper Piasta wygrał ten pojedynek. Na przerwę Piast schodził, prowadząc 1: 0. Przy takiej grze, jaką zaprezentowały oba zespoły, można było się spodziewać, że padną jeszcze gole.

Trzeba było na nie jednak chwilę poczekać. W 29. min piłkę przechwycił German, szybko zagrał do Victora, a ten, mimo że przed sobą miał zawodnika i bramkarza gospodarzy, umieścił ją w siatce. Ledwie 40 sekund później Piast prowadził 3: 0. Po wznowieniu gry z autu Grecz przerzucił futsalówkę w poprzek boiska do Victora, ten spod końcowej już linii odegrał mu ją i rozgrywający gości wpisał się na listę strzelców. Była to już solidna przewaga, lecz gliwiczanie, cały czas motywowani przez swojego trenera, nie zamierzali na tym poprzestać. W 36. min Solecki, strzałem z własnej połowy, posłał piłkę do pustej bramki i zrobiło się 4: 0. Gospodarze ambitnie, do końca, dążyli, by zdobyć honorową bramkę. W 38. min Lisnychenko stracił futsalówkę na rzecz Germana, który wyprowadził kontrę, a zakończył ją Grecz, podwyższając na 5: 0. Minutę później, gdy białostoczanie znów zdecydowali się grać z lotnym bramkarzem, piłkę przechwycił Marcin Grzywa, a celnym strzałem z własnej połowy popisał się German, podkreślając swój dobry występ. Na sekundę przed końcem meczu Osypiuk zagrał do Lisnychenki, który strzałem z trzech metrów zdobył honorowego dla Słonecznych gola.

Trzy zdobyte punkty mocno poprawiły pozycję w tabeli, ale teraz gliwiczan czeka trudny mecz. Już w czwartek, 28 listopada, w zaległym spotkaniu Piast podejmie w Arenie Gliwice FC Toruń. Orlando Duarte nie będzie jednak mógł skorzystać z usług Dominika Soleckiego i Marka Bugańskiego. Obaj pauzują za cztery żółte kartki. Początek meczu o godz. 18.00.

Piast Gliwice: Michał Grzywa, Paweł Grzywa – Marek Bugański, Wojciech Wołongiewicz, German Romero Amaro, Marcin Grzywa, Dominik Solecki, Karol Czyszek, Michał Cygnarowski, Michał Grecz, Victor Tavarez Dos Santos, Michał Widuch, Sebastian Szadurski

Piast pnie się w górę tabeli, a coraz niżej spada drugi nasz reprezentant w Futsal Ekstraklasie – GSF Gliwice. W miniony piątek podopieczni Błażeja Korczyńskiego podejmowali AZS UŚ Katowice i przegrali 1:2. To siódma porażka z rzędu. Gospodarze próbowali od początku grać atakiem pozycyjnym, a zespół z Katowic kontrował. Miał ułatwione zadanie, bo gospodarze popełniali mnóstwo błędów. Akademicy już w pierwszych minutach mieli cztery dogodne sytuacje do zdobycia gola, a zdobyli go dopiero za piątym razem. 

W 9. minucie przejęli piłkę w środkowej strefie boiska i za sprawą celnego strzału Konrada Podobińskiego wyszli na prowadzenie. Mogli je podwyższyć, lecz pudłowali. Gdy wydawało się, ze goście mają mecz pod kontrolą, gliwiczanie wyrównali. Piłka wstrzelona z autu trafiła przypadkowo w Tomasza Szczurka i zaskoczyła golkipera Katowic. 

Po zmianie stron goście bardzo szybko ponownie prowadzili. Indywidualną akcję Tomka Szczurka zamknął Adam Jonczyk i było 2:1. Od tego momentu zdeterminowani gospodarze ruszyli do ataku, ale świetnie spisywała się defensywa akademików z bramkarzem Bartłomiejem Krzywickim na czele. Przewaga GSF nie oznaczała, że AZS nie próbował zmienić wyniku. Kontry przyjezdnych, zwłaszcza w końcówce meczu, mogły dać trzecią bramkę. Szczurek z przedłużonego rzutu karnego trafił w słupek, a uderzenie Michała Dubiela zostało zatrzymane na linii bramkowej przez rywala. 

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj