Knurowianka wybrała się do sklepu z trzyletnim wnukiem, który został pod jej opieką. W markecie babcia nie zauważyła, kiedy chłopczyk oddalił się. Kobieta nie mogła go znaleźć.  
Przerażona knurowianka najpierw przeszukała sklep, potem wybiegła na zewnątrz. Na ulicy Szpitalnej spostrzegła policyjny patrol i poprosiła mundurowych o pomoc. 

Policjanci natychmiast zgłosili sprawę dyżurnemu komendy miejskiej w Gliwicach, a ten skierował w rejon wszystkie dostępne siły. 

Na szczęście, po 20 minutach poszukiwań, trzylatek się odnalazł, bez obrażeń ciała, cały i zdrowy. Zauważył go przechodzień, który wiedział o akcji, bowiem chwilę wcześniej policjanci pytali go, czy nie widział dziecka. 

- Maluch dzielnie kroczył, kierując się już do miejsca zamieszkania w jednym z bloków przy ul. Dywizjonu 303. Zwrócono go babci, którą z kolei pouczono, by nie traciła wnuczka z pola widzenia choćby na chwilę - komentuje podinsp. Marek Słomski, oficer prasowy gliwickiej policji. 

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj