Jedno zwycięstwo i 21 porażek, 4 zdobyte punkty i 15 wygranych pojedynków (z 80) – to bilans KTS-u. Gliwiczanie ze względów finansowych nie korzystali z będących w kadrze zagranicznych tenisistów stołowych (Japończyk Yuto Kizukuri, Tajwańczyk Chih-Wei Yeh, Grek Ioannis Sgouropoulos), więc ich szanse na pozytywne zakończenie rozgrywek były nikłe.
W pierwszej rundzie KTS punktował tylko w wyjazdowych spotkaniach z Energą Manekinem Toruń (2:3) i beniaminkiem TTcup.com Polonią Wąchock (2:3). W rundzie rewanżowej nasza drużyna przerwała serię niepowodzeń. W marcu pokonała w swojej hali SBR Dojlidy Białystok 3:2, a punkty zdobyli: Artur Białek, Jarosław Tomicki i Grzegorz Felkel – 3:2. To była trójka naszych podstawowych zawodników. Zagral również Dariusz Steuer, zaś zadebiutowali Bartosz Kwodawski, Łukasz Strof i Krzysztof Kroker. Możliwość występu w LOTTO Superlidze była dla nich nagrodą i możliwością zapisania się w historii jednej z najlepszych lig w Europie.
Tylko dwa lata potrwała przygoda KTS Gliwice w LOTTO Superlidze, do tego pokazali się w Pucharze Europy. Lepszy był sezon 2024/25, w którym mieli bilans meczów 7-15. Niewiele zabrakło, a nie musieliby grać o utrzymanie – w barażu wygrali z Poltarex Pogonią Lębork 3:1 i 3:1.
Natomiast w 2024 roku sięgnęli po Puchar Polski, pokonując w turnieju finałowym w Suchedniowie miejscowy Bank Spółdzielczy (wtedy Global Pharma) Orlicz 4:1 i Piast Poprawa Ostrzeszów 4:3. W składzie byli Grzegorz Felkel, Jarosław Tomicki i Jakub Masłowski.


Komentarze (0) Skomentuj