Zespół Teatru Miejskiego w Gliwicach postanowił nie rozstawać się z widzami na święta i przygotował kilka teatralnych prezentów - niespodzianek. Oczywiście wciąż w wersji online.
Diabelskie figle 

Pierwszego dnia świąt TMG zaprasza przed ekrany całe rodziny do obejrzenia  „Diabelskich figli”. To czytanie performatywne sztuki dla dzieci, autorstwa Ewy Laue, w tłumaczeniu i z piosenkami Jana Wilkowskiego. Na ekranie przede wszystkim aktorzy Dużej Sceny, zazwyczaj prezentujący się w nieco poważniejszym repertuarze.

Sztuka „Diabelskie figle” to zabawna opowieść, której akcja toczy się trochę w niebie, trochę w piekle a jeszcze trochę na ziemi. Anioły z Mikołajem zajęci są przygotowywaniem i pakowaniem prezentów, a Diabły, jak to diabły, robią wszystko, żeby nadchodzące święta zepsuć. 

Wśród anielsko – diabelskich kłótni i przepychanek dzieje się rzecz straszna – Pierwsza Gwiazdka spada na ziemię i ślad po niej znika. Anioły postanawiają ratować święta i schodzą na ziemię, żeby odnaleźć Gwiazdkę. Oczywiście Diabły nieustannie depczą im po piętach i stają na rogach i ogonach, żeby ta ekspedycja się nie powiodła. Psotom, figlom i wzajemnemu podstawianiu sobie nogi nie ma końca. Ta pełna humoru, lekka i przekorna opowieść pełna jest dźwięków i piosenek przygotowanych do tej bajki przez kompozytora Łukasza Damrycha. Skrzydlate i rogate stado reżyseruje Jerzy Jan Połoński. 

Profesor Tutka 

Klasyczne i kultowe teksty Jerzego Szaniawskiego (drukowane przed laty w „Przekroju”)  wziął na teatralny warsztat  aktor, Rafał Domagała. W dwóch autorskich etiudach wcieli się on w profesora Tutkę i jego asystenta. Korzystając ze środków teatru formy, Domagała przygotował do swojego spektaklu lalkę – pyskówkę (muppeta), która właśnie będzie tytułowym Profesorem.

Forma obu etiud jest lekka i dosyć dowcipna, na co pozwala właśnie język wykreowany przez Szaniawskiego. W jednej z dyskusji Profesor podejmuje temat wyższości jednych instrumentów muzycznych nad innymi. I tak, silnie argumentując swoje racje, udowadnia, przy słuchaniu którego z instrumentów, fortepianu czy skrzypiec, osiągamy większą ekstazę. Dużo w tej zabawnej dyskusji wątków pobocznych,  co nadaje całej etiudzie oryginalny i niepowtarzalny koloryt.

Pan Tadeusz? Śluby panieńskie?  

Aktorka, Iga Bancewicz bawi się konwencją i podchodzi z przymrużeniem oka do tak zwanej Wielkiej Literatury. W jej trochę ironicznym i groteskowym wykonaniu widzowie będą mieli okazję zobaczyć  fragment z „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza oraz „Ślubów panieńskich” Aleksandra Fredry. Jak wybrnie z tego zadania aktorka uzbrojona tylko w lalkę — pacynkę? Przekonajcie się sami.


Feu (czyli Ogień)  

Audiowizualne czytanie performatywne – tak o swoim autorskim projekcie mówią aktorki Antonina Federowicz i Anna Maria Moś. Na warsztat wzięły sztukę swojego kolegi, aktora, dramaturga Kornela Sadowskiego. Pod tajemniczym tytułem „Feu” (czyli po francusku ogień) kryje się trudna do uchwycenia w ramy i traktowania jednotorowo video instalacja, w której aktor, słowo, dźwięk i obraz tworzą kolejne warstwy interpretacyjne. Ten eksperyment teatralny można doświadczać na różne sposoby, rozkładając go na czynniki pierwsze czy też eliminując je.
„Feu” to spektakl bardzo nasycony pierwiastkiem kobiecym. To swego rodzaju sceniczna terapia, choć do końca nie wiadomo kto jest tu terapeutą, a kto szuka pomocy? Słowa, które słyszymy z ekranu, nabierają szczególnych sensów teraz, w okresie izolacji, kiedy uczymy się bycia samym ze sobą, kiedy boimy się samotności lub zamknięcia w czterech ścianach z osobami, które do tej pory wydawały się nam bliskie.

Opiekunem artystycznym wszystkich projektów jest dyrektor artystyczny Teatru Miejskiego w Gliwicach – Jerzy Jan Połoński. Zdjęcia i montaż wszystkich materiałów to praca zespołu filmowego Filminati w składzie Bartosz Dziuba i Tomasz Wypych. 

Wszystkie video wydarzenia będą dostępne na stronie Teatru Miejskiego w Gliwicach nieodpłatnie i bez logowania. Terminy udostępniania poszczególnych  projektów widzowie znajdą w repertuarze, również na stronie Teatru (www.teatr.gliwice.pl). 
wstecz

Komentarze (0) Skomentuj