Czy w Gliwicach powstanie Centrum Edukacji Zwierzęcej? Inicjatorzy, Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami "Bezpieczna łapa", wierzą w powodzenie projektu i wciąż zbierają podpisy pod petycją do prezydenta.   
Janina Szymanek, szefowa "Bezpiecznej łapy",  jest realistką, ale wciąż w głowie jej się nie mieści, jak okrutni potrafią być ludzie w stosunku do zwierząt. - Świadomość szwankuje, bezmyślne adopcje kończące się wyrzuceniem psa czy kota to codzienność. Choć daleka jestem od uogólnień, bo przecież wiele zwierzaków znajduje dobre domy, to jednak, uczestnicząc w interwencjach, w sekundę pozbywam się złudzeń - opowiada. Dlatego od ponad dwóch lat stowarzyszenie  stara się o urzeczywistnienie  idei Centrum Edukacji Zwierzęcej. Ma to być miejsce działające przy schronisku dla zwierząt w Gliwicach. Otwarte dla wszystkich - zarówno stale współpracujących wolontariuszy, jaki i osób, które przyjdą tylko na godzinę, dwie, żeby wyprowadzić psa, pobawić się z nim, a przy okazji uczestniczyć w warsztatach czy spotkaniach. 

Szymanek wylicza, czym zajmowałoby się CEZ. Organizatorzy chcieliby utworzyć w pobliżu istniejącego schroniska miejsce dla bezdomnych psów, zabranych z interwencji "Bezpiecznej łapy", plac do agility, gdzie można szkolić zwierzęta przez ruch i zabawę pod okiem wykwalifikowanych osób, bezpieczną przystań dla bezdomnych kotów.  - Ważne byłoby przeniesienie do nowej siedziby "Przytuliska u Pani Ani". Koty miałby nowe, dobrze przygotowane miejsce, a pani Ania, od lat zajmująca się bezdomnymi kotami, pomoc - dodaje Szymanek. Istotną kwestią byłaby edukacja - organizowanie szkoleń, kursów i lekcji edukacyjnych dla dzieci, młodzieży i dorosłych, zachęcanie innych do działań społecznych i charytatywnych przez wolontariat. 

Centrum miałoby powstać w sąsiedztwie schroniska. To, zdaniem "Bezpiecznej łapy", idealne rozwiązanie. Ale na razie pozostaje w zawieszeniu i na papierze, bo miasto CEZ-em nie jest zainteresowane. - Choć to inicjatywa obywatelska, wsparta petycją, pod którą dotąd podpisało się już ponad tysiąc osób, zarówno dyrektor MZUK, jak i zastępca prezydenta nie widzą potrzeby. Bo mamy schronisko, które robi to samo, słyszymy i czytamy w pismach. No niezupełnie, ale nie chcemy walczyć, jedynie  doprowadzić, skutecznie, do otwarcia centrum - wyjaśnia Szymanek.             

A jego główne zadania formułuje tak: kształtowanie właściwych postaw, wrażliwości i szacunku do zwierząt, przygotowywanie i realizowanie programów edukacyjnych o zwierzętach, zajęcia, wykłady, warsztaty dla wszystkich grup wiekowych, szkolenia dla edukatorów, opracowywanie materiałów edukacyjnych dla szkół i przedszkoli, spotkania z autorytetami z dziedziny ochrony i opieki nad zwierzętami, zajęcia dla właścicieli z zakresu opieki i pielęgnacji, wsparcie działalności schroniska, kursy pierwszej pomocy dla zwierząt, ograniczanie bezdomności zwierząt (adopcja, kontrola rozmnażania), integracja mieszkańców Gliwic i okolic, zainteresowanych tematyką zwierząt. - Dzięki temu zmniejszy się bezdomność zwierząt w naszym mieście, ograniczymy incydenty znęcania się nad zwierzętami, ale co bardzo istotne - zmniejszą się wydatki na schronisko i program zapobiegania bezdomności, które obecnie mają tendencje wzrostowe - dodaje Szymanek. 

Centrum Edukacji Zwierzęcej będzie pierwszym tego typu ośrodkiem na Śląsku. Stowarzyszenie "Bezpieczna łapa" wierzy, że przyczyni się do poprawy wizerunku miasta jako przyjaznego zwierzętom, zainicjuje nowe wydarzenia, zaktywizuje mieszkańców i przyciągnie zainteresowanie osób spoza regionu.  


Małgorzata Lichecka 
wstecz

Komentarze (0) Skomentuj