Z Adamem Neumannem, od 5 stycznia 2020 roku prezydentem miasta, rozmawia Małgorzata Lichecka. 
Jeszcze niedawno mówił pan, że nie zmienia się zwycięskiej drużyny. A jednak nie ma w niej dotychczasowego wieloletniego zastępcy prezydenta, Krystiana Tomali. Wprawdzie zapewniono mu miękkie lądowanie, bowiem jest wiceprezesem spółki miejskiej  PWiK oraz zasiada w radzie nadzorczej Piasta Gliwice, jednak w ścisłym kierownictwie już nie. Coś przeskrobał, utracił pana zaufanie? 

Bardzo wyraźnie chcę podkreślić, że Krystian Tomala był dobrym wiceprezydentem, uporządkował wiele zadań w trudnym społecznym pionie, za który odpowiadał. Współpracował ze środowiskami kultury, sportu, nauki. Panował nad wszystkim, wprowadził porządek i klarowność.

Mimo to zrezygnował pan z jego usług. 
Podkreślam raz jeszcze: radził sobie dobrze, ale pewne cechy osobowościowe, umiejętność rozmowy ze środowiskami trochę... szwankowały. Uznałem, że czas na zmianę i jej po prostu dokonałem. Dziś tym pionem zajmuje się pani Ewa Weber.  

Jak zareagował pan Tomala?

Bardzo spokojnie. Wiele lat współpracowaliśmy, nasza rozmowa była męska i  rzeczowa. Nie stało się to z zaskoczenia. 

Czyli Ewa Weber, z powodu cech osobowościowych, będzie lepsza na tym stanowisku.  

Liczę, że tak, inaczej nie dokonywałbym takiej zmiany.     

Po raz pierwszy od ćwierćwiecza w ścisłym kierownictwie są aż dwie kobiety. Parytet jest dla pana ważny? 

Nie jestem zwolennikiem parytetu i nie przedkładam takich wzorców ponad pracę merytoryczną. Chcę być dobrze zrozumiany: dla mnie płeć nie powinna decydować o zajmowaniu stanowisk. Liczą się kompetencje, profesjonalizm, przygotowanie merytoryczne. Ale bardzo się cieszę, że moje decyzje co do składu kierownictwa i obecności w nim kobiet zostały dobrze odebrane.     

Motywem przewodnim pana kampanii wyborczej był dialog z mieszkańcami. Rozumiem, że układa pan już harmonogram spotkań otwartych, planuje dyskusje i spotkania z różnymi grupami.    

Motywem mojej kampanii wyborczej była kontynuacja polityki Zygmunta Frankiewicza, z pewnymi korektami. Istotnie, wspominałem o konsultowaniu niektórych spraw i dialogu z mieszkańcami, co nie oznacza, że wcześniej go brakowało. Może po prostu za mało o nim mówiliśmy. Platformą dialogu powinny być w Gliwicach przede wszystkim rady dzielnic. Nie we wszystkich jednak funkcjonują. To źle. Wkrótce odbędą się wybory uzupełniające i zachęcam do zgłaszania kandydatur. Bo to ważna obywatelska aktywność. Dostrzegałem ją już jako zastępca prezydenta. Istotnym elementem dialogu z mieszkańcami są także prace komisji rady miasta – ich  obrady są otwarte, każdy może przyjść, zaproponować temat. Chciałbym, żeby właśnie komisje stały się miejscem wymiany argumentów i dyskusji – odpowiedzialnej i merytorycznej, a nie pyskówek. Trzeba bowiem wysłuchać wszystkich stron. Przyjęliśmy założenie, żeby osoba z kierownictwa miasta, odpowiedzialna za dany pion, regularnie uczestniczyła w komisjach stałych.

Ale czy pan, panie prezydencie, będzie organizował otwarte spotkania z mieszkańcami? Tego za prezydenta Frankiewicza nie było.  

Chwileczkę, dokończę poprzednią myśl. Zależy mi na zwiększeniu aktywności rad dzielnic i nie zamierzam uchylać się od spotkań. Zresztą, uczestniczyłem już w dwóch - w Łabędach i na osiedlu Wojska Polskiego. Mam zaproszenia od innych, lecz proszę o wyrozumiałość, nie sposób być na każdym spotkaniu. Do dyspozycji są także moi zastępcy. Mamy sporo wniosków o powołanie branżowych zespołów konsultacyjnych: rady gospodarczej, rady architektów, można długo wymieniać. 

Miasto bez reklam - w Gliwicach to hasło nigdy nie doczekało się realizacji. Opór urzędników jest duży, a ustawa krajobrazowa martwa. Ma pan szansę  uporządkować pod tym względem miasto, wprowadzając czytelne zasady. 

Hmm... to tylko część prawdy, bo trzeba pamiętać o zadaniach, które nie są realizowane przez administrację rządową. W przypadku reklam mam na myśli Państwowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Kwestia nielegalnych banerów leży w jego kompetencjach. Nadzór budowlany powinien działać w tej sprawie z własnej inicjatywy, prowadzić kontrole w terenie. Niestety, rząd przekazuje na PINB tak małe środki, że może on działać tylko reaktywnie, koncentrować się na donosach i katastrofach budowlanych.

Ale to przecież nie tylko od PINB zależy spójna polityka wizualna miasta i zapobieganie chaosowi reklamowemu. Miasto ma odpowiednie narzędzia. 

Nielegalne reklamy powinny być usuwane na wniosek PINB, a właściciele karani. Ale tak się nie dzieje. Co do ustawy krajobrazowej, obserwujemy, jak to jest w innych miastach i nie ma jednoznacznych sukcesów.

Jak to?! A w Łodzi, Krakowie, Wrocławiu... to działa przecież. 

Proszę pani, przyjęcie przez radę miasta uchwały o tzw. parku krajobrazowym  oznaczałoby wzięcie na siebie obowiązku egzekucji tych przepisów, czyli zwolnienie  PINB z jego powinności. Byłoby to kolejne zadanie wykonywane przez samorządy za administrację rządową. Może powiem, co robimy w Gliwicach w tej kwestii.

Raczej niewiele...

Dyskutowałbym. Wydział architektury we współpracy z miejskim konserwatorem zabytków prowadzi tzw. miękkie działania – rozmowy z właścicielami reklam, tłumacząc, prosząc, czasem może i grożąc konsekwencjami. I proszę sobie wyobrazić, że niektóre reklamy znikają, jak te zasłaniające zabytkowy kościół św. Bartłomieja.  

Trochę to mało. Panie prezydencie, a może warto się pokusić o opracowanie, wspólnie z wydziałem architektury Politechniki Śląskiej, spójnej identyfikacji wizualnej dla miasta?

Może warto.

I jest szansa?

Na pewno warto to rozważyć.         

Architekt miejski. Wzbrania się pan przed ustanowieniem tej funkcji, a to dziś praktycznie oczywistość, szczególnie w miastach z tak zróżnicowanym i bogatym zasobem dziedzictwa kulturowego jak Gliwice. Bardzo często zdarzają się w przestrzeni miejskiej działania czy inwestycje pod względem architektonicznym naganne. 

Dla mnie architekt miejski to trochę słowo – wytrych, mówiłem też o tym w kampanii wyborczej. Prowadzimy podobne działania, tylko inaczej nazwane.  W Gliwicach tę funkcję pełnią naczelniczka wydziału architektury oraz miejski konserwator zabytków. Ale odpowiadając na oczekiwania społeczne w tym względzie, może właśnie w ramach komisji stałej rady miasta niech dojdzie do takich konsultacji, spotkań i dyskusji urzędników oraz osób z zewnątrz, może coś uda się wypracować. 

Nie myśli pan o powołaniu biura architekta jako niezależnej miejskiej jednostki? 

A może najpierw porozmawiajmy o tym i przedstawmy argumenty „za” i „przeciw”. 

Gorące tematy dla mieszkańców, czyli opłata przekształceniowa i podatek śmieciowy. Miasto jest w tych kwestiach nieprzejednane. Przewiduje pan konsultacje, szczególnie jeśli chodzi o opłatę za wywóz śmieci,  naliczaną  w Gliwicach od metra. 

Po raz kolejny przedstawię nasz punkt widzenia. Dużo wcześniej, niż parlament przegłosował uchwałę dotyczącą przekształcenia wieczystego użytkowania, zastanawialiśmy się, jak te kwestie rozwiązać. Uczestniczyliśmy nawet, aktywnie, w konsultacjach w ramach komisji wspólnej rządu i samorządu, jednak zostaliśmy przy swoich racjach, bo takie działania gminy byłyby niesprawiedliwe. Kto jest wieczystym użytkownikiem? W zdecydowanej większości to osoby, które wykupiły mieszkania z bonifikatą.  Ludzie, których stać na kupno mieszkań, i to z bonifikatą, zobowiązali się u notariusza, bynajmniej nie pod przymusem, do pewnej umowy – wieczystego użytkowania. Dawanie im po raz kolejny ulgi kosztem innych nie byłoby sprawiedliwe.    

I nie uczyni pan tego gestu? Dla budżetu to naprawdę niewielka kwota. 

Przede wszystkim dla zdecydowanej większości użytkowników wieczystych to niewielka kwota. Kilkadziesiąt złotych rocznie. W budżecie miasta to miliony złotych, które trzeba by znaleźć gdzie indziej. 

Jesteśmy bogatym miastem i na pewno byśmy sobie poradzili. A podatek śmieciowy? To nie metry produkują śmieci. Konsultacje byłyby dobrym narzędziem.

Gliwice od początku ustaliły opłatę za wywóz śmieci liczoną od powierzchni, a dziś takie miasta jak Gdańsk, Gdynia, Koszalin, Białystok, od lutego tego roku także Warszawa, po swoich innych doświadczeniach, przeszły na „nasz” system. To chyba jesteśmy dobrym przykładem. W drugą stronę nikt nie poszedł. A tak na marginesie,  ustawodawca nie przewidział jedynej logicznej metody rozliczania - od ilości śmieci. Wszystkie metody z ustawy są niesprawiedliwe. Opłata od metra również, ale sprawdza się najlepiej.          

Czyli żadnych zmian czy konsultacji?

Nie. Ale chciałbym podkreślić, że jeśli chodzi o opłaty za wywóz śmieci, wprowadziliśmy ulgę dla osób o niskich dochodach, mieszkających na dużych powierzchniach. Zatem wykonaliśmy gest socjalny, bardzo istotny dla tych ludzi.  

Panie prezydencie, kiedy będziemy przechadzać się po placu Mącznym/ Inwalidów Wojennych jak po żywej ulicy? 

Chciałbym, żeby jak najszybciej. 

Czy już podjęto w tej kwestii jakieś działania?

Przygotowujemy specyfikację istotnych warunków zamówienia do zlecenia studium wykonania parkingów wielopoziomowych w szeroko rozumianym otoczeniu gliwickiej starówki. Musimy bowiem zapewnić alternatywne miejsca do parkowania zarówno mieszkańcom, jak i przyjezdnym. Studium wskaże, gdzie, w jaki sposób i za ile można to wykonać i zaczniemy etapami ograniczać ruch na starówce.  

A gdzie chce pan zlokalizować te wielopoziomowe parkingi, bo szczerze mówiąc, nie potrafię sobie tego wyobrazić. 

Na przykład przy zjeździe z DTŚ, w okolicach instytutu onkologii. Być może uda się  zawiązać partnerstwo w tej kwestii. Można też wykorzystać teren w sąsiedztwie cmentarza Starokozielskiego - chodzi o pas nieużytków, który miał być przeznaczony na drogę łączącą Kozielską z Andersa. 

Co do zamknięcia starego miasta dla ruchu, mamy polaryzację stanowisk: duża grupa tego oczekuje, ale równie duża jest przeciwna. 

A co pani by zrobiła?

Zamknęłabym dla ruchu, wtedy starówka odetchnęłaby. Stare miasto musi oferować coś więcej, niż chodniki zastawione samochodami.  

Z tym się zgadzam, tylko to trzeba robić odpowiedzialnie. Nie z dnia na dzień.  

Plac Piastów - wstyd dla Gliwic. To już nawet nie antywizytówka, a hańba. W zasadzie martwa przestrzeń zdominowana przez samochody, na dodatek przystań dla pijaczków i meneli, obskurna, od lat zaniedbywana. 

Plac Piastów to faktycznie niedobra przestrzeń. Od co najmniej kilku lat wiemy, że będzie modernizowany w ramach budowy szeroko rozumianego centrum  przesiadkowego. Projekt obejmuje część największą, po północnej stronie dworca (od Tarnogórskiej i Warszawskiej), także połączenie pieszo-rowerowe z ul. Kolberga. Mieszkałem w tej dzielnicy, więc wiem, że to ważne: mając dworzec w zasięgu wzroku, trzeba objechać pół miasta, żeby się na niego dostać. W planach jest także modernizacja placu Piastów i placu przed dworcem.  

A co do tego czasu? Bo obie przestrzenie są fatalną promocją miasta. Może nie ma co czekać na centrum przesiadkowe, tylko, na przykład, skorzystać z projektu Sary Malickiej z Politechniki Śląskiej. Przygotowała bardzo dobre architektoniczne rozwiązanie, przywracając placowi jego właściwą funkcję. W dodatku to dyplom 2019 roku, nagrodzony przez SARP.  Zna pan ten projekt? Ponoć architektka spotykała się z którymś z zastępców byłego prezydenta i kompletnie nie był on zainteresowany. 

Nie znam tego projektu i nie za mną się ta pani spotykała, ale może faktycznie warto na niego spojrzeć. Pomyślę nad tym. 

Nim powstanie nowy szpital, potrzebne są działania ratunkowe w stosunku do starego, miejska spółka tonie w długach, w dodatku stuletnie budynki się sypią. Jak zamierza pan rozwiązać te kwestie?   

Oddłużanie Szpitala Miejskiego nr 4 prowadzimy na bieżąco. Na mój wniosek wymieniono tam radę nadzorczą i zarząd. W tej chwili sytuacja nieco się  zmienia, konieczna jest współpraca z NFZ. Ale nie wygląda to najlepiej, bo system finansowania w oparciu o tzw. sieć dla miejskich szpitali jest niekorzystny. Absurd tego systemu polega na tym, że im więcej przyjmuje się pacjentów, tym większe przynosi straty. W ciągu 2019 roku gliwicki szpital przyjął ponad 160 tys. pacjentów, oczywiście nie tylko z miasta, także z powiatu. Uważam, że powinniśmy pokazać publicznie te statystyki, mówiące, że chociaż wszystkie okoliczne szpitale mają nocną i świąteczną opiekę zdrowotną, karetki wożą ludzie nie tam, a do Gliwic, na Kościuszki, i to my ponosimy koszty, nie tamte szpitale. Oczywiście, nie jestem przeciwko udzielaniu pomocy w przypadku zagrożenia życia. Ale dlaczego, jeśli karetka jedzie z Toszka,  pacjent nie ląduje w pyskowickim szpitalu, który ma podobną, co nasz, umowę z NFZ? Będę stanowczo oczekiwał od funduszu wytłumaczenia tej sytuacji. Co do warunków szpitalnych, ma pani rację, nie są najlepsze, dlatego zdecydowaliśmy się na budowę nowej placówki.  

Co do tego czasu? Dalej będziemy leczyć się w rozpadającym się budynku na Zygmunta Starego? 

A cóż innego możemy wymyślić?

Czyli o gruntownym remoncie nie ma mowy. 

Nie. Bo nie możemy wydawać pieniędzy na nowy szpital i remontować starych  budynków, nie stać nas na to.  

Pana relacje z sojusznikiem  politycznym, czyli PO. Przewodniczącym jest Borys Budka, którego żona pozwała pana za kłamliwe wypowiedzi, dotyczące przekupstwa politycznego.  W dodatku część lokalnej Platformy zapowiada recenzowanie, surowe, pana polityki dialogu.  Trochę to wykrzywiony pakt senacki...  

Oddzieliłbym sprawę pani Katarzyny Kuczyńskiej-Budki od moich relacji z Koalicją Obywatelską. Pogratulowałem panu posłowi Borysowi Budce po wygranych wyborach i jestem otwarty na współpracę.    


Galeria

wstecz

Komentarze (32) Skomentuj

  • meh 2020-02-27 10:48:04
    Pilny uczeń satrapy Frankiewicza. Wywiad o niczym, zadowolenie z siebie i pustosłowie. Szkoda było na to papieru.
    • Niestety 2020-02-27 11:05:33
      Racja, odpowiedzi jakbym słyszał poprzedniego prezydenta, czyli o niczym. Po przeczytaniu mam do tej pory niesmak.
      • M 2020-02-27 12:03:02
        Panowie uważajcie bo jak ostatnio napisałem na temat kasty gliwickiej to jakos osoba nawiedzony napisała że zieje ninawiscia
        • xxx 2020-02-28 10:16:11
          To tylko dyżurny porzyteczny idiota z urzędu. Nie przejmuj się kałem w jego głowie.
    • Gliwice 456 2020-02-28 06:39:24
      Racja gadanie,puste słowa cwaniactwo
  • KV 2020-02-27 13:21:07
    Konkretne, asertywne odpowiedzi dopasowane do poziomu pytań. Bez bajek i obiecanek w stylu "jak się dobrze obieca to i dawać nie trzeba".
    • pavel 2020-02-28 13:19:41
      Zgadza się, Neumann w każdym zdaniu udowadnia, że jest aroganckim prostakiem przypadkowo wybranym na stanowisko prezydenta. Jak taki wybór świadczy o jego wyborcach nietrudno nazwać. Ot, buraki wybrały sobie buraka bo lubią żyć w buraczanym miasteczku.
  • Szymon 2020-02-27 17:36:01
    Panie prezydencie to idiota wymyślił śmieci od metra więc nie powielajcie durnego pomyslu
    • Wera 2020-02-27 18:04:45
      To proszę o podanie sposobu sprawdzania ile osób zamieszkuje w danym lokalu. Babcia zameldowana sama, a wynajmuje 4 studentów. To za ile, będzie płacić? Za 5 osób czy za jedną. Pytanie retoryczne. A uprawnienia do kontroli stanu faktycznego komu zlecic? Prawnie nie ma komu, takie przepisy i to niezależne od samorządów. Rząd ma ten sam problem z abonamentem rtv, kto może sprawdzić? Nikt
      • pawel 2020-02-27 20:59:53
        Ile osób zamieszkuje w lokalu? A od ilości zużytej wody, to zły pomysł? Im więcej osób mieszka, tym więcej wody zużyje.
        • xxx 2020-02-28 10:17:55
          Dla Wery to jest wyższa matematyka i praca, a ona do urzędu chodzi żeby wypocząć i brać wypłatę.
  • anty/wyborca 2020-02-27 17:45:58
    Poziom pytań rozpaczliwy!!! Żadnych planów,pomysłów na przyszłość-kompletna stagnacja.Byle do emerytury.
  • Sonia 2020-02-27 18:09:17
    Kretyński pomysł opłat za śmieci Właściciel dużego mieszkania ,w którym mieszka od urodzenia ,ma jedną emeryturę płaci więcej niż rodzina kilku osobowa .No to jest chore !!!! .A prezydenci miast Gdańsk czy Warszawa chyba też logicznie myślą .Starych drzew Panie nowy Prezydencie się nie przesądza .,można je wyciąć jak w lesie łabędzim
    • Lima 2020-02-27 18:26:17
      Więcej na pana niezaglosuje xe wzgledu na wieczyste
  • Tuguc 2020-02-27 18:36:12
    Podczas kampanii -będę rozmawiać z mieszkańcami. Po wyborach-rozmawiajcie sobie ze sobą w radach, no ewentualnie raz na pół roku jakiś mój zastępca się z wami spotka. Ja nie mam czasu.
  • Asaf 2020-02-27 18:43:45
    Nic nie zrobimy ze szpitalami, nic nie zrobimy z placem Piastów, nic nie zrobimy że Starówka. Czyli jednym słowem jest ch... ale nic nie zrobimy. A co z przedszkolami? Czy ktoś z magistratu porownywał ofertę gliwickich przedszkolu z miastami ościennymi? Czy ktoś widział stan placów zabaw w przedszkolach, stan wyposazenia ? Najbogatsze miasto w regionie prawie nic nie oferuje młodym mieszkańcom. 5 darmowych godzin pobytu i jedna godzinę lekcje tygodniowo angielskego , trochę słabo. Resztę muszą opłacać rodzice , a dziecko po takich zajęciach dodatkowych w przedszkolu nie może w nim zostać-musi być odebrane, czyli bierz rodzicu urlop. Brawo!
  • Jolie 2020-02-27 19:21:11
    Skoro z Toszka karetki przywożą do szpitala w Gliwicach, zamiast do bliższych Pyskowic to ja sobie nie życzę, żeby z Łabęd wozili chorych do szpitala w Pyskowicach. Nie mam dobrego zdania o tym szpitalu, a po za tym jestem zameldowana w Gliwicach, tutaj płace podatki i mam prawo być leczona w Gliwicach.
    • Pit 2020-02-28 18:56:51
      Podatki Pani płaci PAŃSTWU POLSKIEMU nie miastu.
  • Jan 2020-02-27 19:21:21
    Nic nowego. Pan prezydent wie lepiej. To co funkcjonuje dobrze u sąsiada u nas nie możliwości zaistnienia. Po staremu i do następnych wyborów. Później znowu obiecanki. Ludzie kupią i kolejna kadencja będzie. Zdjęcie z senatorem pomoże.
  • pawel 2020-02-27 21:06:15
    "Gliwice są bogatym miastem" - to w czasie budowy Areny, teraz, kiedy jeden szpital trzeba wybudować, pozostałe remontować - "Nie stać nas na to".
    • W. 2020-02-28 00:18:39
      Jeżeli buduje Pan nowy dom, czy remontuje Pan gruntownie obecny? To jest marnotrawienie pieniędzy. Miasto jest bogate, bo rozsądnie wydatkowane są pieniądze. A Arena? Przy każdej okazji trzeba się przyczepić, prawda? Idealny (bezpodstawny) argument dla malkontentów. Pozdrawiam i uśmiechu życzę.
      • Acute 2020-02-28 08:06:08
        A ja życzę zdrowia
      • Z liścia 2020-02-28 10:00:33
        W.uju, jeszcze niczego nie budujesz. Nowy szpital ciągle jest w sferze planów a nie budowy. Może jak masz zamiar kupić nowe buty za dwa lata bo stare się rozpadają, to chodzisz w dziurawych wypchanych sianem bo nie będziesz wydawał na naprawę, ale to jest szpital który ciągle pracuje i ma leczyć a nie dobijać chorych.
  • Munej 2020-02-28 05:46:48
    Jest hala? Jest. To po co przejmować się innymi pierdołami typu śmieci, wygląd miasta, szpitale, przedszkola........
    • Pit 2020-02-28 18:34:08
      Jak nas dopadnie wirus to z hali zrobią szpital.
  • Star 2020-02-28 10:14:16
    Redaktor Lichocka jest przezabawna. Dopytuje o reakcje Tomali, a jemu kasa się zgadza i nie ma nic do roboty. Żyć nie umierać, a ona się martwi... Neumann za poparcie PO zrobił z Ewy Weber wiceprezydenta, chociaż pani jest z Zabrza, o Gliwicach wie tyle ile przeczytała w MSI. Druga jest z jakiejś wsi i wie tyle samo i tak samo jej zależy na Gliwicach. Z daleka widać, że grupa cwaniaków obsiadła miejską kasę i tylko kasa ich interesuje. Im wszystko gra i pasuje, a dla mieszkańców mają figę, albo środkowy paluch. Dramatem tego miasta są wyborcy - durni i bez ambicji.
  • guy fawkes 2020-02-28 10:38:45
    Przyjęliśmy założenie, żeby osoba z kierownictwa miasta, odpowiedzialna za dany pion, regularnie uczestniczyła w komisjach stałych. Panie prezydencie. To funkcjonuje już od wielu lat, nawet w Zabrzu, tym z którym Pana ekipa zawsze porównuje Gliwice. W innych miastach podobnie. Dodam, że jednak lepiej późno niż wcale. Trzeba odróżnić banner od billboardu. Bannerem zakrywającym i szpecącym elewację na pewno nie zajmie się PINB. Są miasta w Polsce gdzie podjęto uchwałę krajobrazową. W praktyce to zadziałało. I to z ich należy brać przykład. A nie wmawiać, że to się nie sprawdza. Po prostu trzeba chcieć. Wystarczy przejść się po centrum a także ruszyć w pozostałe dzielnice, aby stwierdzić, że mamy zaśmieconą przestrzeń publiczną. Szmaty wiszące na ogrodzeniach, na elewacjach, reklamy na pojazdach, które są już wyłączone z użytku. Odnośnie gospodarki odpadami to Zabrzu jest taniej, funkcjonują mobilne PSZOK-i, wywóz odpadów płacony jest od osoby i nikt nie robi z tego problemu. Jeśli chodzi o dialog to faktycznie każdy mieszkaniec może przyjść na komisje czy też sesję. Ustawa mu to gwarantuje. Ale też prezydent może spotykać się z mieszkańcami w obrębie dzielnic. Prezydent sąsiedniego miasta tak robi – spotyka się z mieszkańcami każdej dzielnicy kilka razy rocznie. Służba zdrowia w Gliwicach – masz problem z okiem po południu musisz jechać do Bytomia lub Rudy Śląskiej.
  • Fanta 2020-02-28 10:51:09
    Ani słowa o syfie w gliwickim powietrzu. Ani słowa o realnych działaniach na rzecz wyeliminowania węgla z systemu prywatnego ogrzewania budynków. Zadowolony z siebie idiota ma wszystko w dupie i uśmiecha się do sera.
  • Karcz 2020-02-28 12:20:46
    Za halę Gliwice powinno się posadzić parę osób z ekipy jaśnie Pana z przeproszeniem Franza. O szczegóły powinna zadbać CBŚ I CBA. Szpitale w Gliwicach wyglądają fatalnie właśnie przez kaprysy ekipy pyszałków. I za to immunitet Panu F. powinien zostać uchylony. Zapraszamy do Gliwic organa kontroli państwa.
  • Darek 2020-02-28 12:23:25
    Ktoś tych ludzi wybiera.wiec pretensje do siebie
    • hanka 2020-02-28 13:39:25
      A ty? Masz pretensje, czy go wybrałeś?
    • Pit 2020-02-28 18:50:06
      W demokracji głos 10 matołków jest 10 razy ważniejszy od głosu 1 uczonego.