O nadaniu takiej nazwy skwerowi wokół Radiostacji przy ul. Tarnogórskiej zdecydują gliwiccy radni podczas sesji Rady Miasta, która odbędzie się dzisiaj. Honiok był pierwszą ofiarą II Wojny Światowej. 
Franz Honiok urodził się 28 marca 1899 r. w ubogiej śląskiej rodzinie we wsi Łubie. Wychowywany w duchu katolickim i patriotycznym wziął udział w III Powstaniu Śląskim i opowiadał się za przyłączeniem Górnego Śląska do Rzeczypospolitej Polskiej. Chcąc uniknąć późniejszych represji przeniósł się do Tarnowskich Gór, po polskiej stronie granicy. Gdy powrócił do rodzinnej wsi, władze niemieckie próbowały wydalić go z kraju. Bez powodzenia – Honiok złożył skargę do Trybunału Rozjemczego ds. Obywateli działającego przy Lidze Narodów w Genewie, który orzekł, że Honiok opuścił kraj tymczasowo i pod przymusem, ma zatem prawo zachować niemieckie obywatelstwo. Po tych wydarzeniach pracował jako sprzedawca maszyn rolnych i kontynuował propolską działalność, kolportował polską prasę, był też aktywnym członkiem Związku Polaków w Niemczech.

31 sierpnia 1939 r. budynki przy ul. Tarnogórskiej stały się miejscem tak zwanej prowokacji gliwickiej – grupa esesmanów przebranych za powstańców śląskich zaatakowała Radiostację.

Aby uwiarygodnić zajście, tej samej nocy aresztowano i odurzono środkami farmaceutycznymi Franza Honioka, umieszczono go  w gliwickim areszcie, a następnie przewieziono w pobliże radiostacji. Nieprzytomnego wniesiono do budynku nadajnika i zabito strzałem w głowę . Do dziś nie wiadomo, co stało się z jego ciałem. To, co wiemy o losie Honioka to pokłosie śledztwa dziennikarskiego przeprowadzonego w latach 60. XX w. w oparciu o zeznania złożone w procesie norymberskim w 1946 r. przez oficera SS, który 31 sierpnia 1939 r. dowodził akcją dywersyjną. 
(ml)

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj