8,5 mln zł to dla miasta cena wygórowana za przebudowę skrzyżowania ulic Daszyńskiego, Jasnogórskiej, Kozielskiej, Siemińskiego i Sobieskiego. Tyle zażądało gliwickie PRUiM, które jako jedyne złożyło ofertę. Miasto gotowe było wyłożyć 6 mln zł.
Przetarg trzeba powtórzyć, co stawia pod znakiem zapytania termin realizacji zadania, zaplanowany na 31 maja 2019 r.

Pytanie, czy przebudowa w ogóle jest konieczna. Okazuje się bowiem, że skrzyżowanie nie należy do szczególnie zagrożonych wypadkami. Zdaniem policjantów drogówki, mnogość wjazdów i rozjazdów sprawia, że kierowcy zachowują tu wyjątkową ostrożność. Sporadycznie dochodzi do niegroźnych  kolizji, czasem obtarcia karoserii.  

Przypomnijmy. Teoretycznie przebudowa powinna już ruszać. W lutym uprawomocniło się zezwolenie na realizację inwestycji drogowej. Wcześniej wstrzymywało go odwołanie wspólnoty mieszkaniowej, do której należy teren objęty częścią inwestycji. Przeszkodę usunęło rozstrzygniecie wojewody śląskiego, który  podtrzymał decyzję.

Rozpoczęcie prac planowano pierwotnie na pierwsze półrocze 2018 r. Tymczasem sprawa na długi czas stanęła w miejscu. W okresie, jaki minął od podjęcia decyzji, zmieniło się otoczenie skrzyżowania – pojawił się woonerf.

W świetle analiz woonerf w ograniczonym stopniu wpływa na obciążenie ruchem skrzyżowania. Konieczność przebudowy pajączka pozostała więc w mocy.   

Projekt przewiduje pojawienie się dwóch niezależnych skrzyżowań w miejsce jednego. Pierwsze z nich powstanie u zbiegu ulic Daszyńskiego, Jasnogórskiej, Siemińskiego oraz Kozielskiej, gdzie ruch sterowany będzie światłami, natomiast skrzyżowanie Daszyńskiego-Sobieskiego pozostanie bez sygnalizacji. W ramach zmian założono również usunięcie części torów tramwajowych w ciągu Daszyńskiego. Przed kościołem Podwyższenia Krzyża Świętego zaplanowano miejsca postojowe.

Istniejąca zatoka autobusowa przy ul. Jasnogórskiej zostanie zmodernizowana i dostosowana do obowiązujących standardów. Zmianie ulegnie położenie dwóch kolejnych przystanków. Ten z Siemińskiego zostanie przeniesiony na ulicę Daszyńskiego (lokalizacja za kościołem), a stanowisko z Daszyńskiego (vis a vis kościoła) trafi za skrzyżowanie Daszyńskiego i Sobieskiego.


wstecz

Komentarze (7) Skomentuj

  • asdf 2018-08-11 09:35:36
    Na powierzchni wyłączonej z ruchu zrobić krawężniki, teren wewnątrz obsadzić zielenią, żeby się lepiej wyróżniał i to wystarczy. O wiele taniej niż 8,5 mln zaproponowane przez PRUiM i bez zatykaczy ruchu w postaci świateł.
    • realista 2018-08-13 13:03:00
      A jak beda skrecaly autobusy?
      • asdf 2018-08-16 09:24:38
        Realista: przecież teraz i tak nie mogą jeździć po powierzchni wyłączonej z ruchu (to niezgodne z przepisami), więc co się niby zmieni? Autobusy będą skręcały tak jak do tej pory.
  • Maciej 2018-08-11 11:45:04
    Przebudowa jest niepotrzebna. Szkoda kasy. Kierowcy powinni po prostu nauczyć się jeździć i jeździć ostrożnie.
    • ers 2018-08-14 09:07:51
      Z tego co widzę to kierowcy raczej tam żadnego problemu nie mają. Jedynie przy egzaminach na prawko leje się tam pot z czoła :)
      • asdf 2018-08-16 09:27:39
        Egzaminy już się tam nie odbywają, bo oddział Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego został w Gliwicach zlikwidowany.
  • osa 2018-08-12 22:47:05
    Panie Prezydencie proszę wstrzymać tę Inwestycję. Pajączek to bezpiecznie i dobrze przejezdne skrzyżowanie... szkoda naszych pieniędzy!!!