To był mecz dwóch zespołów, które przed rozpoczęciem spotkania znajdowały się w dolnej części tabeli i bardzo potrzebowały punktów. Motor miał ich na koncie pięć, Piast – cztery. Stawka była więc spora, a dodatkowo gospodarze chcieli przełamać niekorzystną serię meczów z Gliwiczanami na własnym stadionie.
Pierwsza połowa nie dostarczyła kibicom zbyt wielu powodów do zachwytu. Obie drużyny grały ostrożnie, a pod bramkami brakowało konkretów. Do przerwy było 0:0, a – co pokazuje najlepiej przebieg pierwszych 45 minut – żadna z ekip nie oddała celnego strzału. Piast miał problemy z przełożeniem posiadania piłki na sytuacje bramkowe. Motor również nie potrafił poważnie zagrozić bramce Domena Grila.
Po zmianie stron obraz spotkania zaczął się jednak zmieniać. Niebiesko-czerwoni grali wyżej, szybciej wymieniali piłkę i coraz częściej pojawiali się w okolicach pola karnego Motoru. Szczególnie aktywny był Leandro Sanca, który próbował również uderzeń ze stałych fragmentów. W 77. minucie Sanca oddał płaski strzał z rzutu wolnego. Bramkarz Motoru sparował piłkę na rzut rożny. Po nim Jakub Czerwiński znalazł się w dobrej pozycji, jego uderzenie głową zostało wprawdzie obronione, ale piłka została w polu karnym i wtedy pojawił się Juande Rivas. Obrońca Piasta wykorzystał zamieszanie i z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Gospodarze musieli zaatakować. W 85. minucie byli bardzo blisko wyrównania. Po strzale Fabio Ronaldo i rykoszecie piłka zmierzała w kierunku bramki Piasta, ale Gril popisał się znakomitą interwencją. Do odbitej futbolówki dopadł jeszcze Mateusz Łęgowski, jednak jego dobitka minęła słupek. To była najlepsza okazja Motoru do zdobycia bramki. Piast przetrwał najtrudniejszy moment. A na koniec zadał drugi cios. W doliczanym czasie gry Gliwiczanie postawili kropkę nad „i”. Sanca bardzo dobrze zaatakował pressingiem w polu karnym Paskala Meyera. Do futbolówki dopadł Szczepan Mucha, który pojawił się na boisku zaledwie chwilę wcześniej. Młody zawodnik Piasta uderzył, piłka odbiła się jeszcze od nogi zawodnika Motoru i całkowicie zmieniła kierunek lotu. Dla Muchy było to pierwsze trafienie w ekstraklasie . Trudno wyobrazić sobie lepszy moment na premierowego gola.
Piast wygrał 2:0, choć wynik może sugerować spotkanie bardziej jednostronne, niż było w rzeczywistości. Statystyki pokazują jednak, że gliwiczanie zasłużyli na trzy punkty: mieli 55 procent posiadania piłki, oddali 14 strzałów, z czego sześć było celnych. Motor odpowiedział 12 strzałami, ale tylko jeden z nich był celny.
Dla drużyny Daniela Myśliwca jest to niezwykle ważne zwycięstwo. Piast przed meczem miał zaledwie cztery punkty, a po wygranej w Lublinie wzbogacił konto i awansował w tabeli. Motor natomiast pozostaje w dolnych rejonach klasyfikacji. Co równie istotne – Gliwiczanie po raz pierwszy w tym sezonie zachowali czyste konto. Po wcześniejszych problemach defensywnych, gdy Piast w pierwszych pięciu kolejkach stracił aż 13 bramek, może to być sygnał, że zespół zaczyna stabilizować swoją grę w tym elemencie.
W piątek, 4 września Piast podejmować będzie przy Okrzei GKS Katowice. Początek o godz. 20.30.
Piast: Domen Gril – Emmanuel Twumasi, Juande Rivas, Jakub Czerwiński, 3Jakub Lewicki – Ivan Lima (90’ Szczepan Mucha), Quentin Boisgard (84’ Oliwier Maziarz), Jakub Łabojko (65’ Oskar Leśniak), Hugo Vallejo (83’ Jorge Félix) – Samuel Ntamack (84’ Andréas Katsantónis), Leandro Sanca.


Komentarze (0) Skomentuj