Po efektownym zwycięstwie 4:1 nad Arką Gdynia sytuacja Gliwiczan w tabeli wyraźnie się poprawiła. Wygrana praktycznie zapewniłaby drużynie spokój w kontekście utrzymania. Korona była jednak pod większą presją – niższa pozycja w tabeli sprawiała, że ewentualna porażka mogła zepchnąć Kielczan do strefy spadkowej.
Sztab Piasta tym razem postawił na stabilizację – skład, który wygrał z Arką, pozostał bez zmian. To rzadkość w tym sezonie. Warto odnotować jubileuszowy, 200. występ Jorge Félixa w barwach gliwickiego klubu.
Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, niesieni dopingiem ponad 11 tysięcy kibiców. Już w 8. minucie Mariusz Stępiński trafił w poprzeczkę, a w 16. minucie ponownie sprawdził refleks bramkarza gości, który wyszedł z tej próby obronną ręką. Piast odpowiedział w 20. minucie – po prostopadłym podaniu Quentin Boisgard znalazł się w sytuacji strzeleckiej, ale jego uderzenie obronił Xavier Dziekoński. W 25. minucie bliski błędu był Dominik Holec, który zbyt lekko wybił piłkę. Przejął ją Martin Remacle, lecz jego strzał nie przyniósł skutku i bramkarz Piasta szybko się zrehabilitował. Do 40. minuty przewagę miała Korona, jednak końcówka pierwszej połowy należała do gości. Mimo to do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Druga połowa zapowiadała się na jeszcze bardziej zaciętą. Piast jako pierwszy stworzył groźną sytuację. W 49. minucie po wrzucie z autu Patryka Dziczka Jason Lokilo uderzył z dystansu, a piłka po rykoszecie trafiła w słupek. Korona odpowiedziała niemal natychmiast – po strzale Remacle pomogła poprzeczka.Otwarta gra przyniosła efekt w 53. minucie. Po kolejnym wrzucie z autu i zamieszaniu w polu karnym Grzegorz Tomasiewicz główką zgrał piłkę do Juande Rivasa, który z bliska pokonał bramkarza Korony. Radość gości nie trwała długo – już trzy minuty później, po precyzyjnym dośrodkowaniu Wiktora Długosza, Dawid Błanik strzałem głową doprowadził do wyrównania. W dalszej części meczu tempo nie spadało. W 70. minucie Tomasiewicz świetnie obsłużył Igora Drapińskiego, ale ten zamiast strzelać, zdecydował się na podanie i okazja przepadła. Chwilę później po dośrodkowaniu Lokilo groźnie uderzał Dziczek, a piłkę z linii bramkowej wybił obrońca Korony. Niedługo potem Boisgard trafił w poprzeczkę. Końcówka należała do gospodarzy, którzy częściej gościli pod polem karnym Piasta, choć to Gliwiczanie mieli klarowniejsze sytuacje. W 87. minucie Filip Borkowski próbował zaskoczyć bramkarza Korony, lecz obrońca zdołał zablokować strzał. W odpowiedzi Długosz zmusił Holca do interwencji, a już w doliczonym czasie gry Borkowski ponownie sprawdził czujność Dziekońskiego. Sędzia doliczył trzy minuty, ale wynik nie uległ zmianie. Remis 1:1 lepiej smakuje Piastowi, który utrzymał bezpieczną przewagę nad rywalem w tabeli.
W najbliższą niedzielę, 10 maja Piast podejmować będzie u siebie GKS Katowice. Początek o godz. 12.15.


Komentarze (0) Skomentuj