Piast Gliwice ma patent na Górnika Zabrze. W minioną sobotę, w ramach 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy pokonał go w spotkaniu derbowym po raz trzeci z rzędu! Tym razem na stadionie przy ul. Roosevelta. Gola na wagę wygranej zdobył pięknym uderzeniem głową Patryk Sokołowski.
Mecz w pierwszej połowie nie był porywającym widowiskiem. Przez pierwsze kilkanaście minut optyczną przewagę mieli gospodarze, ale niewiele z niej wynikało. Bramce Piasta próbowali zagrozić: Erik Janża, Adrian Gryszkiewicz, Piotr Krawczyk. Potem do głosu doszli goście. Po raz pierwszy bramce Górnika zagroził w 20. minucie. Zza pola karnego uderzył Tiago Alves, ale świetną obroną popisał się Grzegorz Sandomierski. W 28. minucie groźny strzał Sokołowski, przeleciał obok bramki zabrzan. Trzy minuty później szansę mieli zabrzanie. Próbował Bartosz Nowak, František Plach odbił wprawdzie piłkę przed siebie, jednak asekurowali go obrońcy.

W drugiej połowie Piast przycisnął. W 50. minucie piłka po uderzeniu Kristophera Vidy przeszła nad poprzeczką. Dziesięć minut później trener Waldemar Fornalik zdecydował się posłać do gry Damiana Kądziora, który zmienił Thiago Alvesa. To był klucz do zwycięstwa! W 67. minucie po dośrodkowaniu Kądziora z narożnika boiska najwyżej wyskoczył Sokołowski i kapitalną główką pokonał Sandomierskiego. W 78. min Piast mógł prowadzić 2:0. Znów dośrodkowywał Kądzior – Jakub Czerwiński uprzedził obrońców Górnika, lecz piłka po jego strzale głową nie wpadła do sieci. W końcówce gospodarze rzucili wszystko na jedną szalę. W 89. minucie bliski szczęścia był Jesus Jimenez, trafił w poprzeczkę. Po raz kolejny w derbach lepszy okazał się Piast.

Piast: František Plach – Martin Konczkowski, Tomáš Huk, Jakub Czerwiński, Jakub Holúbek, Arkadiusz Pyrka (90’ Ariel Mosór), Patryk Sokołowski, Michał Chrapek, Tiago Alves (62’ Damian Kądzior), Kristopher Vida, Alberto Toril. 

Teraz w rozgrywkach ekstraklasy nastąpi dwutygodniowa przerwa. Grać będzie reprezentacja Polski. Piast kolejny mecz u siebie zagra 12 września z Zagłębiem Lubin.

Waldemar Fornalik:

Spodziewaliśmy się, że to będzie wyrównany mecz i tak też było. Początek był nerwowy, sporo niewymuszonych strat. Z biegiem czasu spotkanie nabierało rumieńców. Pod koniec pierwszej połowy obie drużyny miały po jednej sytuacji. Po przerwie zdobyliśmy jedną, jak się okazało, zwycięską bramkę. Szkoda, że Kuba Czerwiński nie wykorzystał swojej okazji i nie podwyższył. W końcówce Górnik trafił w poprzeczkę i gdyby wpadło, to mecz zakończyłby się remisem. Było dużo walki i zaangażowania. Wiemy, jak kibice podchodzą do takich meczów, dlatego te zwycięstwa są ważne.
(s)

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj