Bogaty w wydarzenia kwiecień w Filharmonii powoli dobiega końca. Wybrzmiały echa niezwykłego Piano Day, w czasie którego wystąpili kolejno Mateusz Gawęda i Paweł Kaczmarek, prezentując swoje autorskie propozycje i pomysły muzyczne, a przy tym – w obu przypadkach – pozwalając nam na obserwowanie intymnej więzi między wykonawcą a ukochanym instrumentem.
Szczególnie poruszający był, drugi tego dnia, koncert Kaczmarka, który „Tatrą” przekroczył granice czasów, gatunków i konwencji, proponując osobiste spojrzenie na rodzimą tradycję muzyczną – przefiltrowaną przez własne przemyślenia i natchnienia reinterpretację „Album tatrzańskiego” I. J. Paderewskiego. 

Potem przewinęli się przed naszymi oczami funk-rockowi Sax&Crime, łączący w efektowny sposób liryzm z szyderstwem, i uznani mistrzowie twórczej reinterpretacji standardów – powitani z entuzjazmem przez publiczność członkowie zespołu Jazz Band Ball Orchestra. Czas na ostatnie w tym miesiącu występy w ramach Filharmonii. 

26 kwietnia (piątek) odbędzie się w Jazovii następny podwójny koncert. O 18.00 zagra dla nas Ilona Cudek Trio, o 21.00 – Sidney Polak. Ilona Cudek Trio to skład, który połączył muzyków orbitujących pomiędzy klasyką, jazzem i klimatami latynoskimi. Jego liderka jest absolwentką gliwickiej szkoły muzycznej, która po wyjeździe do Niemiec ukończyła tam studia muzyczne i na co dzień grywa w monachijskiej filharmonii, pełniąc zaszczytną funkcję koncertmistrza drugich skrzypiec. Ukończyła wiele kursów mistrzowskich i jako koncertmistrzyni współpracowała m. in. z Herbertem von Karajanem, Leonardem Bernsteinem czy Zubinem Mechtą. 

Jej niezwykła i różnorodna aktywność nie ogranicza się do muzyki klasycznej; w różnych składach grywała też muzykę cygańską, jazz i tango (ze światowej sławy akordeonistą Enrique Ugartem), a w 2016 roku wraz z argentyńskimi gitarzystami założyła Munich Tango Ensemble. 

Najchętniej koncertuje jednak w ojczyźnie – stąd wizyta w Gliwicach. Towarzyszyć jej będą Bernhard Seidel (kontrabas) i Manfred Manhart (fortepian). Seidel to doświadczony instrumentalista, producent i songwriter (a także tancerz tanga!), jeden z członków Munich Tango Ensemble uważanego tak przez lokalne, jak i argentyńskie media za najlepszy i najbardziej autentyczny niemiecki zespół wykonujący tango. Manhart jest rodowitym monachijczykiem, laureatem Richard Strauss-Preis, dyrygentem radiowym i jednym z najlepszych bawarskich pianistów jazzowych. Współpracował z wieloma jazzmanami światowej sławy i stworzył wiele popularnych kompozycji jazzowych, w tym „Isar summer samba for Ilona” dla Ilony Cudek, która z pewnością zostanie wykonana w trakcie piątkowego koncertu. 

Sidney’a Polaka (Jarosław Polak) – muzyka, producenta muzycznego, kompozytora i autora tekstów w zasadzie przedstawiać nie trzeba, zwłaszcza przedstawicielom średniego pokolenia. Dla wielu fanów Polak to przede wszystkim perkusista popularnego zespołu T.Love, z którym nagrał kilkanaście albumów i zagrał tysiące koncertów. Od pewnego czasu Polak coraz więcej czasu poświęcał jednak własnym projektom. Wydał trzy solowe płyty („Sidney Polak”, „Cyfrowy styl życia” i „3”) zawierające kompozycje z pogranicza reggae, hip-hopu i folku, a pochodzące z nich utwory, takie jak „Skuter”, „Chomiczówka” czy „Otwieram wino” podbiły serca polskiej publiczności i zapewniły mu ogromną popularność. Gdy w roku 2018 T.Love zawiesiło aktywność koncertową, Sidney – po dłuższej przerwie – znów podjął działalność solową. 

Wspomniany album „3” wyszedł pod koniec zeszłego roku, a promujące go utwory „Twarzą w twarz” czy „Pozwól, że nadam Ci imię” już zyskały status przebojów. Obok wspomnianych, dobrze znanych dawnych hitów z pewnością usłyszymy więc najnowsze utwory artysty. A „3” oferuje to, co fani Sidney’a Polaka lubią najbardziej: skrzyżowanie reggae z hip-hopowym beatem, nośne teksty podawane melorecytacją, trafne obserwacje (nie bez powodu Polak doktoryzuje się z socjologii) i polska rzeczywistość ujęta w celne, nierzadko dowcipne formuły. Nie ma tu już jednak mowy o rockandrollowym buncie młodości – rozlicza się z rzeczywistością facet w pewnym wieku, odwołujący się do konkretnych doświadczeń pokoleniowych („Byłem tam!”) i dość krytycznie podchodzący do naszego „tu-i-teraz”. 

Co nie znaczy, że w piątkowy wieczór będziemy słuchać jakichś jeremiad i lamentów. Przeciwnie nawet, „3” serwuje potężną dawkę optymizmu. Dobra zabawa i radość życia (nawet jeśli przyprawiona odrobiną melancholii wieku średniego) – oto znak firmowy artystycznych produktów Sidney’a Polaka. Idealna propozycja na otwarcie poświątecznego weekendu i okazja do sprawdzenia, czy prawdziwa jest lansowana przy okazji nowej płyty Polaka teza o „nowych historiach na nowych zaje*istych beatach”. Wyjątkowa okazja, nie tylko dla fanów Polaka i T.Love. Znacie? To posłuchajcie! Frajda zapewniona. 

Festiwal „Filharmonia – muzyka w Jazovii” został dofinansowany ze środków Miasta Gliwice. 

Eve Sand 

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj