Osoby z chorobami onkologicznymi są podczas epidemii szczególnie narażone, ponieważ w wielu przypadkach mają obniżoną odporność. Poza tym obciążające jest dla nich samo leczenie. Jeśli pacjenci przebywają w domu, nie powinni z niego wychodzić.

Z prof. Krzysztofem Składowskim, dyrektorem Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach, rozmawia Małgorzata Lichecka. 

Jak wygląda sytuacja w centrum onkologii? Jakie procedury wdrożono dla pacjentów i personelu?

Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach, w trosce o bezpieczeństwo pacjentów, wdrożyło wiele różnych procedur. Pierwszą z nich było wprowadzenie całkowitego zakazu odwiedzin. To obostrzenie obowiązuje już od 28 lutego, kiedy nie mówiło się jeszcze w naszym kraju o epidemii koronawirusa SARS-CoV-2. Podjęliśmy tę decyzję przede wszystkim dlatego, że w województwie śląskim, a szczególnie w powiecie gliwickim, był duży wzrost liczby zachorowań na grypę, ale też w obawie przed wzrostem ryzyka infekcji COVID-19. 

Odwołano planowe wizyty kontrolne w popołudniowych gabinetach chorób piersi. Wprowadziliśmy również ograniczenia dotyczące korzystania pacjentów z opieki ambulatoryjnej w poradniach i gabinetach specjalistycznych. Nie wpuszczamy do szpitala osób towarzyszących, chyba że są to opiekunowie osób niesamodzielnych i niepełnosprawnych. W takiej sytuacji pacjentowi może towarzyszyć tylko jedna osoba. Pacjentów, którzy zauważą u siebie jakieś niepokojące objawy związane z chorobą nowotworową lub jej leczeniem, prosimy o indywidualne ustalanie terminu wizyt w naszym call center pod numerem telefonu 32 278 88 88. 

Pozostałych prosimy o niezgłaszanie się na wizytę i późniejszy kontakt, celem ustalenia nowego jej terminu, zgodnie z informacjami zamieszczanymi na naszej stronie internetowej www.io.gliwice.pl Osoby, które mają zaplanowane badanie kontrolne i nie mają obecnie żadnych nowych dolegliwości, również prosimy o niezgłaszanie się do instytutu – będą miały ustalony nowy termin procedury. Wynik wykonanego wcześniej badania można odebrać bez konieczności wizyty u lekarza, jednak wymaga on zawsze późniejszej konsultacji. Do wszystkich pacjentów wysyłany jest SMS z informacją o odwołanej wizycie. Jeśli ktoś jej nie otrzyma, proszony jest o kontakt z naszym call center w celu aktualizacji numeru telefonu.

Osoby z chorobami onkologicznymi są szczególnie narażone podczas epidemii, ale przecież nie zaprzestaje się leczenia i terapii – w jaki sposób mogą się one, choć minimalnie, zabezpieczyć? 

To prawda, są szczególnie narażone, ponieważ w wielu przypadkach mają obniżoną odporność. Poza tym samo leczenie jest dla nich obciążające. Jeśli pacjenci przebywają w domu, nie powinni z niego wychodzić. Niech poproszą znajomych, przyjaciół czy sąsiadów o zrobienie potrzebnych zakupów. Swoją pomoc oferuje w tym trudnym dla nas wszystkich czasie coraz więcej organizacji pozarządowych i fundacji i nie należy się przed tym wzbraniać. Pacjenci, którzy przyjeżdżają na leczenie do instytutu, mogą czuć się bezpieczni. Nie da się jednak bezpiecznie pogodzić realizacji zabiegu onkologicznego, np. operacji chirurgicznej, radioterapii czy chemioterapii, z czynną infekcją. Chorzy z potwierdzeniem infekcji muszą mieć wstrzymane lub odroczone leczenie onkologiczne.

Na pewno są także odpowiednie zalecenia związane z ruchem chorych w samym budynku – jak to się teraz odbywa? 

Wszystkie osoby wchodzące do Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach mają wykonywany pomiar temperatury ciała. Zainstalowaliśmy dwie kamery termowizyjne – jedną przy wejściu dla pacjentów, w obiekcie, w którym mieszczą się kliniki, a drugą przy wejściu do budynku dyrekcji, którym wchodzą teraz wszyscy pracownicy. Pozostałe wejścia zostały zamknięte. Pomiary temperatury wykonywane są również u pacjentów w punkcie poboru krwi, znajdującym się na parterze zakładu radioterapii. 

W razie stwierdzenia podwyższonej temperatury ciała, pacjent kierowany jest do specjalnie przygotowanego pomieszczenia, natomiast jeśli okaże się, że gorączkę ma osoba sprawująca nad nim opiekę, nie zostanie ona wpuszczona na teren szpitala. Do odwołania zamknięte są restauracja, bistro i wszystkie pozostałe punkty gastronomiczne. Pacjenci hospitalizowani mają zakaz opuszczania kliniki i oddziałów łóżkowych, jeśli nie dotyczy ono niezbędnych badań.

Czy ośrodki onkologiczne będą testowały pracowników i pacjentów na obecność wirusa? Czy rozważana jest taka procedura? 
Nie. To zagadnienie podlega wytycznym Ministerstwa Zdrowia, które ściśle określają komu i z jakich przyczyn należy wykonywać testy na obecność wirusa. 

Wielu chorych znajdzie się w trudnej sytuacji – w onkologii liczy się przecież szybka diagnoza i szybka terapia.  

To prawda, dlatego nie pozostawiamy ich bez opieki. Nasz personel, mimo że jest obciążony ponad miarę – a trzeba podkreślić, że w związku z zamknięciem szkół, przedszkoli i żłobków oraz wprowadzeniem obowiązkowej kwarantanny dla wszystkich, którzy w ostatnim czasie powrócili z zagranicy, absencja sięga około 10 proc. – wywiązuje się ze swoich obowiązków wzorowo. Chciałbym mu za to serdecznie podziękować. Dziękuję również za bardzo cenne inicjatywy, z jakimi pracownicy zgłaszają się do dyrekcji. Na każdym kroku widać ogromne poświęcenie i chęć niesienia pomocy ludziom, którzy jej potrzebują. 

Galeria

wstecz

Komentarze (1) Skomentuj

  • Ireneusz Mszyca 2020-12-02 20:20:26
    Chciałbym się upewnić,bo mam zaplanowaną wizytę na 10 grudnia.Sądząc z tekstu powyżej zaplanowane wizyty są przesunięte na późniejszy termin.Realizowane będą tylko wizyty związane z pogorszeniem się stanu zdrowia. Ja czuję się dobrze,parametry w normie,więc chyba nie powinienem przyjeżdżać.Tam jeszcze było wspomniane,że pacjenci dostaną sms-y odwołujące wizytę.Na wszelki wypadek podaję nr telefonu-512 639 885.Jestem pacjentem dra Pucha,rak tarczycy