Kibole biją się w swojej strefie, VIP-y w swojej. Podczas zamieszek, do jakich doszło na stadionie w czasie derbów, dostało się i pewnemu radnemu z Koalicji dla Gliwic. Jak mówią poinformowani, słusznie, bo radny był, delikatnie mówiąc, nieznośny.
                               
4 marca w nocy do izby przyjęć szpitala wielospecjalistycznego przy ulicy Kościuszki w Gliwicach wpadł pijany mężczyzna. Żądał lekarza, twierdząc, że podczas meczu na stadionie miejskim dostał petardą w ucho. Co mogło być zgodne z prawdą, gdyż derby Piast Gliwice – Górnik Zabrze zakończyły się w sobotę, 3 marca późnym wieczorem, zamieszkami. Pseudokibice palili race, rzucali petardami, niszczyli ogrodzenie murawy. 

Mężczyzna uskarżający się na silny ból ucha nie chciał jednak poddać się badaniu, za to się awanturował. Jak to pijany. Personel, najwyraźniej nie wiedząc, co z delikwentem zrobić, wezwał policję. Na miejsce przyjechał patrol z pierwszego komisariatu. Mundurowi chcieli awanturnika wylegitymować, lecz ten nie miał przy sobie dokumentów. Powiedział jednak, że nazywa się Krzysztof Kleczka. Radny Krzysztof Kleczka. Policjanci mieli te dane sprawdzić, po czym wyprowadzili człowieka na zewnątrz. 

- Kiedy go wyprowadzano, odgrażał się jeszcze lekarce – mówi świadek.

Zapytany o sprawę nadkomisarz Marek Słomski, oficer prasowy gliwickiej policji, potwierdza, że policjanci otrzymali prośbę o interwencję. Zgłoszenie pochodziło z izby przyjęć, gdzie, według lekarza dyżurnego, nietrzeźwy pacjent twierdził, że został wcześniej uderzony. Miał się też, według zgłaszającego, awanturować i równocześnie odmawiać diagnostyki. Słomski odmawia z kolei podania nazwiska awanturnika. 

- Patrol, który przybył na miejsce, stwierdził brak zagrożenia dla zdrowia, życia czy mienia. Z kolei lekarz dyżurujący przekazał naszym funkcjonariuszom, że pacjent nie wymaga hospitalizacji, a jego dalsze pozostawanie w izbie przyjęć jest niezasadne – komentuje Słomski. I przypomina, że policjanci mają prawny obowiązek zabezpieczenia człowieka znajdującego się w stanie nietrzeźwości. - Przekazujemy taką osobę najbliższym lub, gdy takowych się nie ustali, odwozimy do izby wytrzeźwień. W tym przypadku gliwiczanina przekazano rodzinie.

Pytanie, czy pijanym awanturnikiem był Krzysztof Kleczka, radny gliwickiej rady miasta z ramienia Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza. Zapytaliśmy o to samego Kleczkę. 

Radny potwierdza, że tego dnia przyjechał do szpitala, ponieważ został uderzony przez nieznanego mężczyznę, kibica Górnika Zabrze. Na pytanie, po co przyjechał, skoro i tak nie dał się lekarzowi zbadać, odpowiada krótko: bolało go ucho. (Na marginesie – ten ból był zarówno przyczyną przyjazdu na izbę, jak i tego, że Kleczka nie dał się zbadać…)

Kleczka twierdzi, że nie awanturował się, a tylko „głośno i stanowczo mówił”. Pytanie, dlaczego w takim razie lekarz wezwał policję. Chyba nie z powodu głośniej, stanowczej mowy, bo wtedy mundurowi by nie przyjechali. Radny odpowiada szczerze, że... nie wie. Prosi przy okazji, by nie szukać sensacji tam, gdzie jej nie ma. 

Kleczka: nie jestem awanturnikiem
Udało nam się dotrzeć do świadków „pobicia” radnego. Otóż okazuje się, że otrzymał on cios nie tyle na stadionie, co w stadionowej strefie VIP, przeznaczonej dla widzów „specjalnych”. Jak twierdzą nasi informatorzy, radny był pijany i nieznośny, naprzykrzał się innym gościom (świadkowie twierdzą też, że taka sytuacja z udziałem Kleczki to „normalka”). 

W końcu jeden z kibiców, mając serdecznie radnego dość, przyłożył mu w twarz z otwartej dłoni. Kim był ów „oprawca”, świadkowie nie wiedzą. W strefie VIP zasiadają wszak nie tylko osoby z gliwickiego świecznika, ale i ich rodziny, biznesmeni, sponsorzy czy goście klubu. 

Radny KdG mówi z kolei, że ma poważny uraz ucha, co potwierdziła wizyta u specjalisty, zaś uraz ten spowodował silne emocje i przez to, być może, reakcja na pewne sytuacje była inna, niż miałoby to miejsce normalnie. 

- Jest mi przykro, że tak się stało. Nie jestem jakimś awanturnikiem i nie wdaję się w żadne tego typu konflikty – zapewnia Kleczka. - Po prostu się zdarzyło i proszę w żaden sposób nie łączyć tej sytuacji z poprzednią sprawą, sprzed kilku lat. Ubolewam nad tym, że państwo przez całą trwającą kadencję dostrzegacie tylko negatywny incydent z moim udziałem, natomiast wszystkie niewątpliwie dobre rzeczy, jakie robię, uchodzą państwa uwadze.

„Sprawa sprzed kilku lat”, o której wspomina Kleczka, to opisywana przez Andrzeja Sługockiego, dziennikarza „NG”, historia, w której radny oskarżony był o znęcanie się psychiczne i fizyczne nad dziećmi swojej konkubiny oraz samą konkubiną. Sprawą zajmował się prokurator i sąd. W jej toku doszło do ugody, radny miał zapłacić partnerce 180 tys. zł. Po rozpoznaniu sąd orzekł warunkowe umorzenie postępowania karnego, ustalając roczny okres próby.

Zagrożenia życia nie było
To, że Kleczka awanturował się, potwierdzono nam w szpitalu. Niestety, nie wiemy, jak bardzo pijany był wówczas radny. Policjanci nie przebadali go na zawartość alkoholu we krwi. Nadkomisarz Słomski ich tłumaczy. 

- Policjanci nie stwierdzili na miejscu, w szpitalu, naruszenia porządku czy czynu zabronionego tego obywatela, w którym konieczne byłoby dokumentowanie (w celach dowodowych) stopnia jego nietrzeźwości. Gdyby mężczyzna został przetransportowany do izby wytrzeźwień, z pewnością byłby zbadany – mówi oficer prasowy.

Trudno nam się z tym zgodzić, biorąc pod uwagę fakt, że radny jest osobą publiczną, a personel szpitala zgłosił awanturę z jego udziałem. Poza tym Kleczka miał grozić lekarce.  

- Aby zaistniało przestępstwo groźby karalnej, postępowanie sprawcy musi wzbudzić w pokrzywdzonym uzasadnioną obawę, że groźba może zostać zrealizowana. Innymi słowy, pani doktor musiałaby poczuć się zagrożona spełnieniem gróźb i, co ważne, złożyć zawiadomienie. Do dziś takowe do policji nie wpłynęło, choć nadal istnieje możliwość i prawdopodobieństwo jego złożenia – komentuje nadkomisarz. - Dlatego też, z czysto pragmatycznego punktu widzenia, nie mogę ujawniać szczegółów, w tym słów, które wypowiadały osoby będące na miejscu interwencji. 

A co do niewykonania badań na zawartość alkoholu Słomski dodaje, że nie ma ono wpływu na ewentualny proces w takich sytuacjach. Dokumentowanie stopnia trzeźwości jest konieczne w innego rodzaju sprawach, np. przy kierowaniu pojazdami. 

A podsumowując i odnosząc się do słów Kleczki o nierobieniu sensacji. Krzysztof Kleczka jest gliwickim radnym, więc i osobą publiczną, prócz tego prezesem spółdzielni mieszkaniowej. Pełniąc takie funkcje, powinien być wzorem i przykładem, nie zaś wdawać się w awantury na wzór tych ze stadionowego „młyna”. 

Marysia Sławańska 

wstecz

Komentarze (66) Skomentuj

  • ja 2018-03-15 09:50:59
    No tak... radny Kleczka. I wszystko jasne...
  • Wielbiciel dziennikarskich talentów 2018-03-15 09:54:59
    Brawo p. Marysiu! Ma pani ostre pióro! Kolejny świetny artykuł obnażający rzeczywistość świata polityki. Nie ma Pani czasem propozycji z mediów ogólnopolskich?
  • juhas 2018-03-15 10:02:23
    Czyli w strefie dla tych "lepszych" też dzieją się ciekawe rzeczy... no, no dobrze wiedzieć! A to można w ogóle na stadionie pić?
    • jolka 2018-03-15 10:12:18
      Można. Piwo przecież można kupić (chodzi o wszystkich kibiców)/
      • xd 2018-03-15 11:56:38
        Nie w takie mecze. ;)
        • Juhas 2018-03-15 11:59:20
          To znaczy?
          • kibic z Gliwic 2018-03-15 13:19:58
            To znaczy że nie można sprzedawać alkoholu na meczach podwyzszonego ryzyka, jak derby Piast - Górnik.
            • Mały 2018-03-15 15:31:42
              W takim razie dlaczego radny narąbał się na derbach ???
              • Normalny kibic Piasta 2018-03-15 15:52:03
                Bo jest vipem i wolno mu, kapujesz ? W tej strefie dozwolone są chwyty niedozwolone szaraczkom z normalnych sektorów. Co na to klub oto jest pytanie.
                • marcin 2018-03-19 19:59:43
                  A co ma klub do gadania? Radny prezydenta Frankiewicza, elyta. Nie gryzie się ręki, która karmi, a prezydent sypie grubymi milionami w dotacjach dla Piasta. Więc klub nic w tej sprawie nie zrobi.
  • Bobo 2018-03-15 11:11:41
    Gratuluje wyborcom tego pana (celowo z małej litery).
  • no i sprawdza się kolejny raz 2018-03-15 11:17:46
    Nie wiem, po co Frankiewiczowi taka FIGURA w Radzie. Awanturnik, pijak i ladaco. Kolejne lata to potwierdzają.
    • wyborca z Gliwic 2018-03-15 11:56:41
      Dokładnie. Ten człowiek raczej ugrupowaniu prezydenta chluby nie przynosi.... A co na to wszystko inni radni i przewodniczący rady?
  • anonim 2018-03-15 12:39:27
    a czego się po tym Panu spodziewać przecież w życiu prywatnym tez tak się zachowywał ale tą sprawę zatuszował gratulacje dla wyborców i spółdzielców
    • beem57 2018-03-17 09:26:04
      A co to zachowanie ma do zarządzania spółdzielnią? Bo jakoś nie widzę żadnego związku.
      • BEEMBEN 2018-03-18 19:04:40
        Ano, dużo ma. Bo tak, jak zachowuje się na meczu - tak i w Spółdzielni. Poniewiera ludźmi, jak pijany.
        • OBSERWATOR 2018-03-18 19:31:01
          Człowieku,na miejscu tego gościa to bym się pofatygował i sprawdzil kim jesteś ze rzucasz takie oszczerstwa, to jest chore, pamiętaj ze nie jesteś anonimowy w sieci,ciekawe czy na zywo tez bylbys taki odważny w ocenie,nie sadze bo tacy jak ty sa tylko mocni w ukryciu a w życiu tchórzami, żenada i tyle,nie ośmieszaj sie lepiej
      • Wstyd 2018-04-18 12:21:06
        Chyba nie sądzisz, że jak ktoś się "zachowuje" na jednym "terenie", to na drugim będzie innym człowiekiem...? Nie! Jak ktoś jest chamem, to chamstwo tkwi głęboko i bez względu na to, gdzie działa, to wszędzie to z człowieka wyłazi... Kto go wybrał? Tacy sami, jak on? :(
  • Tak trzymać! 2018-03-15 14:12:24
    Dobrze, że Nowiny a w szczególności p. Sławańska nie boi się i pisze o złych zachowaniach i różnych patologiach. Może będzie to mobilizowało ludzi do godnego zachowania, szczególnie polityków. Politycy i osoby publiczne powinni czuć oddech dziennikarzy na karku. Myślę, że ta odwaga i niezależność Nowin zaowocują i większą ilością tematów (ludzie się przekonują) i większym nakładem gazety.
    • MIESZKANIEC 2018-03-16 15:14:30
      ODRAZU DO LISA !!!!!! NIE MOŻE DO POLSATU
  • Mariolka 2018-03-15 15:53:00
    Proponuje aby klub wycofał temu pani karnet bo przynosi wstyd !!!
  • Adam 2018-03-15 19:51:38
    Bardzo fajny gość, każdemu się zdarzyć może, nie ważne czy radny, czy prezes czy prezydent, czy ksiądz, to wszystko są ludzie ! znam jego pracę dla Spółdzielni, i widzę,że robi kawał dobrej roboty dla lokatorów ! moim zdaniem, nie ma się czym nie zdrowo podniecać !
    • Adam 2018-03-15 21:09:56
      Ojej... każdemu... robić burdę w szpitalu aż policję trzeba wzywać... daj spokój nie ośmieszaj się
    • Mieszkaniec obrońców pokoju 2018-03-16 05:42:29
      Co???!!!! Hahahahahahaha ale się teraz uśmiałem :)))))))) oczy mi zaraz pęknà normalnie. Komentujący chyba równie pijany jak radny na meczu.
    • Ewa 2018-03-16 07:51:04
      Podobno każdy pijak jest fajny. Ten też. A z tym kawałem roboty dla mieszkańców toś kolego walnął z grubej rury. SMOP jest najporządniej wybudowana, bo były to ostatnie osiedla (z Waryńskim - budowane za komuny). On tu tylko "spija śmietanę" Drugi tydzień po pijaństwie go niema i co się stało ?. Dopiero dzisiaj zaczął padać deszcz.
    • marcin 2018-03-19 20:16:32
      A cóż on takiego robi dla spółdzielni? Ewa ma rację, os. Obrońców Pokoju to jedno z ostatnich blokowisk wybudowane w Gliwicach. Ciepła woda, ogrzewanie z CO, gaz doprowadzony, w miarę nowa instalacja elektryczna. Do tego najnowocześniejsza technologia "wielkiej płyty" (praktycznie wyeliminowano wady poprzednich systemów budowy). W porównaniu np. do Trynku, gdzie bloki powstawały w latach 60., to na Obrońców Pokoju nie ma zbyt wielu problemów. Nie jest trudno zarządzać czymś, co samo w sobie dobrze funkcjonuje. Jak jest taki świetny prezes, to niech spróbuje swoich sił na jakimś starszym osiedlu.
    • Wstyd 2018-04-18 12:23:15
      Otrzeźwiej!
  • Uczona 2018-03-16 06:52:29
    No to fajnych ludzi na radnych wybieramy. Jak widać to idzie od najniższych szczeblow do najwyższych. Tak się zachowują radni w malych i dużych gminach, powiatach , tak samo jest z posłami w sejmie. Wszystkim nagle odbija bo maja stanowisko , trochę więcej władzy i kasy. A ja proponuje dać takim ludziom nauczkę i już nigdy więcej na nich nie głosować. Taka kara
  • Franek będzie miał haka :) aby chodził na jeszcze krótszej smyczy 2018-03-16 13:19:00
    39 lat, niezależny radny mijającej kadencji, pracujący w Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska oraz Komisji Bezpieczeństwa i Praworządności. Dodatkowo społecznie działa w Zespole ds. Mieszkaniowych jako jego Przewodniczący.
  • MIESZKANIEC 2018-03-16 14:53:24
    JAK MOŻE PANI PISAĆ ŻE BYŁ PIANY JA TAM BYŁEM I WIDZIAŁEM ŻE PIŁ ALE WODĘ PANI CHYBA BYŁA NAĆPANA
    • mieszkaniec 2 2018-03-16 16:06:39
      ha ha ha przecież radny sam się przyznał :-)))))))
    • nieszkaniec 3 2018-03-16 20:19:31
      On nie był piany, on był pijany
      • VIP 2018-03-17 09:52:07
        A nawet nawalony
  • Mieszkaniec Gliwic 2018-03-16 15:41:02
    Pan Radny Kleczka i Prezes spółdzielni OB jest również przewodniczącym Rady Nadzorczej Spółdzielni Stare Gliwice. Współczuję mieszkańcom takiego wybitnego specjalisty
    • Oliwia 2018-03-17 14:33:36
      Zawsze mnie dziwi jak tacy ludzie dostaja się na takie stanowiska , kto ich wybiera ??
      • Wstyd 2018-04-18 12:26:49
        Dokładnie! Wstydu nie mają tacy ludzie za grosz.
  • Nina 2018-03-16 16:52:56
    Takie zachowania radnego są niedopuszczalne, ale cwaniak cwaniaka zawsze będzie bronił i pomniejszał jego negatywne działania. Niech się pan Kleczka nie chowa za swoimi pozytywnymi osiągnięciami bo za wszystko co robi niezłą kasę dostaje. Nawet za obciążenie wielu mieszkańców gminy zawyżonymi stawkami za odpady segregowane. Panie Kleczka, jest pan prawnikiem zatem doskonale wie, że rugowanie obywateli może przybierać różne prawne formy.
  • Roman 2018-03-17 14:32:08
    Pamietam że kilka lat temu (nawet chyba piórem tej samej autorki ) Nowiny pisały o innym radnym , niajakim Wypychu. I..... już dawno w radzie go nie ma. Może wyborcy i teraz zareagują tak jak powinni ?
  • OBIEKTYWNY MIESZKANIEC 2018-03-17 19:06:28
    Żałosne to jest jak zawiść ludzka nie zna granic. Ci którzy mieli okazję współpracować z tą osobą z pewnością potwierdzą jak wiele dobrego robi dla mieszkańców miasta i osiedla i to w wielu przypadkach bezinteresownie. A osoby które dokonują tutaj tak krytycznej oceny na podstawie tak tendencyjnej "pseudogazety" w ktorej podane fakty przedstawiane sa na podstawie opinii anonimowych informatorow , nie należą do tych
    • Gliwiczanin 2018-03-18 02:20:00
      Z pewnością wiele dobrego powiedzą o radnym K. Również jego była partnerka oraz jej dzieci. Popatrzcie ludziska tako dobry człowiek a miał w sądzie sprawę o znęty - na pewno była go wrobiła. A ta awantura w szpitalu to tez pewnie wymysł lekarza dyżurnego. No wszyscy się na biedaka uwzięli
      • MIESZKANIEC 2018-03-19 16:19:52
        Jakbyś bardziej znal sprawę to byś wiedział ze nie został za nic skazany i nie ma żadnego wyroku na swoim koncie o czym NG juz nie raczyly napisać w ramach spostowania, a sprawę moze założyć kazda walnięta baba. Najlepiej zgnoić człowieka publicznie w nędznej gazecie,ale przeprosin to juz nie zamieszcza...
        • marcin 2018-03-19 20:30:37
          Polecam przeczytać dokładnie artykuł: "Sprawą zajmował się prokurator i sąd. W jej toku doszło do ugody, radny miał zapłacić partnerce 180 tys. zł. Po rozpoznaniu sąd orzekł warunkowe umorzenie postępowania karnego, ustalając roczny okres próby." Przeczytaj sobie dokładnie w internecie, kiedy takie umorzenie może zostać orzeczone. Zresztą, specjalnie dla Ciebie cytat z jednej ze stron: "warunkowe umorzenie postępowania karnego jest możliwe w sytuacji, kiedy okoliczności popełnienia przestępstwa zostały wyjaśnione (nie budzą wątpliwości). Sąd na podstawie zgromadzonych dowodów powinien mieć zatem pewność do tego, że oskarżony dopuścił się zarzuconego mu przestępstwa." (http://sprawy-karne.biz.pl/warunkowe-umorzenie-postepowania-karnego/). Nie został skazany, nie było wyroku, bo zapłacił ugodę. Gdyby nie kasa, to wszyscy wiemy, że inaczej by to się skończyło dla niego.
    • Mały 2018-03-18 02:23:18
      Dla gazety informatorzy na pewno anonimowi nie są. Po prostu nie chcieli by ich ujawniać, co jest normalne. Podobno z zajścia na stadionie jest nagranie . A policja potwierdziła że została wezwana do szpitala - zreszta to potwierdził sam Kłeczka. O co wiec chodzi ??
      • DUŻY 2018-03-18 19:34:32
        Ciekawe ze policja nie zbadala poziomu alkoholu bo jakos nie ma o tym wzmianki wiec jak mozna pisac o kimś ze jest pijany skoro nawet nie ma na to dowodów... Pelen profesjonalizm w kazdym calu ,gratulacje dla sluzb
        • Roma 2018-03-18 20:30:48
          Jak ktoś ledwie trzyma się na nogach i wionie od niego wôdą to promili mu sprawdzać nie trzeba żeby moc stwierdzić że był pijany. Radny nie zaprzecza że był pod wpływem. Inna rzecz to jakby policja zbadała go alkomatem , przynajmniej wiedzielibyśmy jak bardzo radny był pijany. W sumie szkoda że nie wiemy ....
        • marcin 2018-03-19 20:31:36
          A to nie jest tak, że radny ma też immunitet i choćby policja chciała, to nie może go zbadać?
  • Antyradny 2018-03-18 14:29:51
    Panie Kleczka , wstydź się pan!
  • Grzech 2018-03-18 20:27:35
    A na fb odezwali się obrońcy Kleczki , co ciekawe też ze strefy VIP. Wystraszyli się że nimi media tez się zainteresują czy co? Widać że niektórym bardzo nie na rękę że brudy ze strefy vipow wychodzą na światło dzienne
  • Pielęgniarka 2018-03-18 20:32:03
    Moim zdaniem policjanci powinni radnego zbadać alkomatem , tym bardziej że wiedzieli że to radny.
    • Nina 2018-03-19 13:40:53
      Być może dostali prikaz, żeby alkomatem takiego ala vipa nie traktować. A prawdę mówiżc to ludziska świadomie tworzą sytuacje do samo dyskryminacji a potem japy drą, że im się krzywda dzieje.
  • GOŚĆ 2018-03-19 09:45:20
    PALIŁEM!! ALE SIĘ NIE ZACIĄGAŁEM!! :)
  • eee 2018-03-19 14:36:12
    NG nie kupuje od lat, bo nie jest to dla mnie wiarygodna gazeta. Pana Kleczkę znam jako prezesa spółdzielni, która odkąd on tu "działa" zmieniła osiedle z szarych, brudnych budynków i placów- w kolorowe, świetnie zagospodarowane osiedle. Nie piszę o tym dlatego,że ktoś mi o tym mówił, tylko piszę o prawdzie, bo tu mieszkam i widzę zmiany jakie się dokonują na miejscu od 10 lat. Artykuł ( przeczytałam na str. internetowej NG) i myślę sobie, że jest wyraźnie tendencyjny. No cóż wybory się zbliżają, to można "trochę" podkręcić atmosferę.
    • Podpowiadacz 2018-03-21 16:24:09
      Czyli macie przewodnika Alfa, bo tyle luda w blokach na osiedlu to bezradne stado, które trzeba prowadzić na smyczy i za nie decydować. To może i socjologa na etacie powinniście mieć i prywatnego księdza.
      • Wstyd 2018-04-18 12:33:13
        Otóż to! Sedno sprawy! A pan radny niczego nie zrobił sam! Ma sztab ludzi do roboty (i to oni robią codzienną żmudną robotę) i za pieniądze mrówek spółdzielczych, wpłacających co miesiąc pieniądze do spółdzielczej kasy. Więc bez przesady....
  • eee 2018-03-19 14:57:46
    NG nie kupuje od lat, bo nie jest to dla mnie wiarygodna gazeta. Pana Kleczkę znam jako prezesa spółdzielni, która odkąd on tu "działa" zmieniła osiedle z szarych, brudnych budynków i placów- w kolorowe, świetnie zagospodarowane osiedle. Nie piszę o tym dlatego,że ktoś mi o tym mówił, tylko piszę o prawdzie, bo tu mieszkam i widzę zmiany jakie się dokonują na miejscu od 10 lat. Artykuł ( przeczytałam na str. internetowej NG) i myślę sobie, że jest wyraźnie tendencyjny. No cóż wybory się zbliżają, to można "trochę" podkręcić atmosferę.
    • Zukers 2018-03-19 16:05:44
      Nikt nie jest Święty... Tylko należy się pilnować...i minimalizować tego typu sytuacje... Jak było na prawdę wie Pan Krzysztof i Oficjele z strefy VIP... Pan Krzysztof jest mądrym człowiekiem, także mam nadzieję że już wyciągnął wnioski na przyszłość
  • marcin 2018-03-19 19:57:59
    Radny Frankiewicza przyłączył się do kiboli Piasta. Brawo. I ktoś taki rządzi spółdzielnią mieszkaniową. Gdyby miał jakikolwiek honor, to ustąpiłby ze stanowiska. Zwłaszcza że na osiedlu też nie ma zbyt dobrej opinii, bo skąpi na wszystkim.
  • kibic 2018-03-19 20:11:24
    Niech no jeszcze usłysze że kibice rozrabiaja ......
  • Rozsądny 2018-03-20 12:55:31
    Kto z Was jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień...kto nigdy nie zrobił nic głupiego po pijaku niech tu wylewa hejt
    • Wstyd 2018-04-18 12:38:49
      No nie mów, że każdy MUSI się awanturować lub być agresywnym po pijaku! Wyobraź sobie, że jak ktoś ma wszystko pod kopułką poukładane, to po nie wiem jakiemu pijaku takich rzeczy nie robi. Wiem z życia, że są normalni ludzie (nawet gdy wypiją).
  • Obiektywny mieszkaniec 2018-03-20 13:16:51
    Jeżeli ktoś pisze ze na osiedlu obrońców nic się nie dzieje to zapraszam na mały rekonesans po terenach innych spółdzielni. Tyle udogodnień ile na obrońców powstalo w ciągu ostatnich lat nie ma w innych spółdzielniach od początku działalności. Wystarczy wymienić pierwszą siłownię na powietrzu w Gliwicach, super wyposazone i przede wszystki czyste place zabaw praktycznie przed kazdym blokiem, ogrodzone bez psich odchodow z czystym piaskiem,ścieżka rowerowa, stacja naprawy rowerów, poidelka, wybieg dla psów,żagle przeciwsłoneczne też jako pierwsze w Gliwicach, nawet oprysk na kleszcze gdzie wszędzie huczą o zagrożeniu kleszczami, już nie wspomnę o kwiatach i donicach latem a ozdobami świątecznymi zima. Panie Prezesie,oby tak dalej! Robi Pan kawał dobrej roboty i żaden artykuł tego nie zmieni,fakty mówią same za siebie.Życzę każdemu takiego zarządcy, uważam że jestem Pan na pierwszym miejscu w Gliwicach jeśli chodzi o pomysłowość i zaangażowanie! Proszę się nie zrazac opiniami frustratow przez których tylko zazdrość przemawia i nadal działać dla mieszkańców którzy to wszystko doceniają.
    • Bardziej obiektywny Mieszkaniec 2018-03-20 17:42:33
      Z tego co mi wiadomo, to opryski na kleszcze były wykonywane przez miasto, a nie przez samo osiedle. Kwiaty, donice i ozdoby świąteczne to też działka miasta. Ścieżka rowerowa z kostki betonowej, na której rower telepie (drgania tego typu mogą być niebezpieczne dla zdrowia, co odpowiednie badania naukowe już potwierdziły). Z kostki, której na Zachodzie się już dawno nie używa do budowy tego typu dróg, a również w Polsce jest coraz częściej krytykowana i wycofywana z użytku. Poza tym ścieżka rowerowa prowadzi znikąd donikąd - jak się zaczyna, to bardzo szybko się kończy. Czyli reasumując dokonania prezesa: siłownia na powietrzu, place zabaw i wybieg dla psów. Jednocześnie pan prezes od wielu lat nie potrafi załawić remontu ul. Obrońców Pokoju - "reprezentacyjnej", głównej ulicy osiedla, która wygląda jak ser szwajcarski. Byłeś tam może czy ominąłeś ten rejon? Na tej ulicy trzeba autem uprawiać slalom, a z każdym rokiem jest coraz gorzej. I ten cudowny prezes nie potrafi od wielu długich lat wywalczyć remontu. Brawo on.
    • Nina 2018-03-21 16:40:51
      Podpowiedzcie panu prezesowi na uszko, że są rośliny które bardzo efektywnie odstraszają a nie zabijają komary, kleszcze i inne insekty i nie trzeba będzie chemią dodatkowo zanieczyszczać powietrza.
      • Tomek 2018-03-21 19:13:09
        Na osiedlu teraz bardziej się likwiduje zieleń na potrzeby nowych parkingów.
  • medyk 2018-03-20 13:27:48
    Uszkodzenie bębenka - poczytajcie sobie - może dawać objawy zaburzenia równowagi, skoro nie zbadano Pana Kleczki na obecność alkoholu to skąd wiadomo, że na pewno był pod wpływem? Na miejscu redaktorki obawiał bym się postępowania o zniesławienie,
    • Alkoholik 2018-03-28 17:59:17
      Bo radny sam się przyznał ? Zreszta i policja i lekarze potwierdzili. Potwierdził teź świadek ze wtedy VIP. Warto czytać ze zrozumieniem. No chyba ze cuchnie się gorzałą przy uszkodzeniu bębenka , może to taki objaw hihi