Trudno nadążyć za decyzjami ZDM w sprawie przebudowy skrzyżowania przy kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Inwestycja, jeszcze niedawno zaliczana do istotnych i bliska już realizacji, wypadła z planów na najbliższe lata. I nie wiadomo, czy tam wróci. 
Ostatnia oficjalna informacja w związku z zadaniem pochodzi z 10 sierpnia i dotyczy unieważnienia przetargu na dokonanie przebudowy. Jedyna oferta, która wpłynęła w postępowaniu, okazała się za droga. Gliwicki PRUiM zaproponował cenę  blisko 8,5 mln zł, a w budżecie inwestycji było o dwa miliony mniej. 

Można się było spodziewać, że Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach rychło wróci do sprawy – uproszczenia organizacji ruchu w obrębie „pajączka” wyczekują kierowcy, a pierwotnie zakładano oddanie inwestycji jeszcze w tym roku. Tymczasem w związku z przebudową zapadła cisza. 

Jak dowiedzieliśmy się w ZDM, projekt wrócił do szuflady. – Sprawa wymaga ponownego przeanalizowania w związku z pojawieniem się woonerfa na ul. Siemińskiego. Konieczne jest zbadanie wpływu rozwiązania na poziom ruchu w obrębie skrzyżowania w dłuższym, co najmniej rocznym, okresie – tłumaczy Jadwiga Jagiełło-Stiborska, rzecznik prasowy ZDM. 

Decyzja zarządcy dróg wydaje się o tyle zaskakująca, że już raz byliśmy świadkami  identycznych wyjaśnień.  ZDM wstrzymał inwestycję na początku roku, żeby dać sobie czas na zbadanie oddziaływania podwórca na przywołane skrzyżowanie. Wydawało się, że wyniki „analiz” rozwiały już wszelkie wątpliwości i przeważyły szalę na korzyść inwestycji – ZDM podjął decyzję o ogłoszeniu przetargu. Skąd  biorą się więc obecne wątpliwości? Można nabrać podejrzeń, że nieudany przetarg okazał się dla ZDM darem od losu, bo stracił zainteresowanie inwestycją, a woonerf dał wygodny pretekst, by pożegnać się nią na zawsze.  

Taki zwrot akcji byłby przykrą niespodzianką dla kierowców. Przypomnijmy, że sam ZDM uznał skrzyżowanie Daszyńskiego, Jasnogórska, Kozielska, Siemieńskiego (dawna Wieczorka) i Sobieskiego w obecnym kształcie za niebezpieczne. Mnogość wjazdów i rozjazdów, zapętlenie kierunków ruchu  sprawia kłopoty kierowcom.

Projekt przebudowy miał na celu uproszczenie przejazdu. Zakładał podzielenie węzła na niezależne skrzyżowania. Pierwsze z nich miało powstać u zbiegu ulic Daszyńskiego, Jasnogórskiej, Siemińskiego oraz Kozielskiej, a ruch sterowany miał być światłami, drugie - łączyć Daszyńskiego z Sobieskiego. W ramach zmian przewidywano również usunięcie części torów tramwajowych w ciągu ulicy Daszyńskiego, budowę miejsc postojowych przed kościołem Podwyższenia Krzyża Świętego. 

Planowano przebudowę zatoki autobusowej przy Jasnogórskiej oraz zmianę lokalizacji dwóch przystanków - ten z Siemieńskiego miał zostać  przeniesiony na Daszyńskiego (lokalizacja za kościołem), a stanowisko z ulicy Daszyńskiego (vis a vis kościoła) trafić za skrzyżowanie ulic Daszyńskiego i Sobieskiego.

Czy dla tych planów zapali się jeszcze zielone światło? Jeżeli tak – z pewnością nie w najbliższym czasie. Inwestycja właśnie została wykreślona z listy długoterminowych przedsięwzięć, której aktualna wersja sięga 2023 roku.   
(pik)

Galeria

wstecz

Komentarze (3) Skomentuj

  • Kierujący 2018-11-28 00:09:20
    Nowiny a wy żałujecie że tej przebudowy nie będzie ? Bo ja akurat się cieszę i jako kierowca i jako podatnik. To skrzyżowanie jest bezpieczne , tylko trzeba myśleć i skupić się na jeździe ,
    • Mieszkaniec 2018-11-29 13:35:41
      Tak do końca bezpiecznie to tam nie jest. Ktoś kto jedzie tam pierwszy raz czy też spoza Gliwice może się trochę poplątać. Zamiast skomplikowanego, podwójnego skrzyżowania wystarczy rondo. Tak samo jak przy wyjeździe z ul. Słowackiego ( Daszyńskiego i Dolnej Wsi przy Biedronce, gdzie tworzą się spore korki w szczycie). Przy Mickiewicza zrobili i jest OK. Tam się nie dało?
  • krzysztof 2018-11-29 13:44:58
    Już raz frankiewicz ruszał to skrzyżowanie jak stała tam latarnia było dobrze a, nieudacznik zabiera się za to czego nie powinien się tykać,mieszkałem tam 35 lat i nic się nie działo , a jak ktoś nie potrafi jeździć to na kurs PJ lub do komunikacji miejskiej.