Oddział powstał w sześciokondygnacyjnym, w całości podpiwniczonym budynku o kubaturze ponad 28 tys. m sześc. i prawie 5 tys. m kw. powierzchni użytkowej. Obiekt połączono z budynkiem klinicznym tunelem podziemnym oraz łącznikiem napowietrznym. W środku znalazły się gabinety lekarskie i zabiegowe, specjalistyczne strefy dla pacjentów, pracownia izotopowa oraz sale chorych z 65 łóżkami. To o 16 miejsc więcej niż w dotychczasowej bazie oddziału.
Całkowity koszt projektu wyniósł około 145 mln zł. Dofinansowanie z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności wyniosło około 122,7 mln zł. Inwestycję zrealizowano w ramach projektu obejmującego rozbudowę infrastruktury klinicznej medycyny nuklearnej, modernizację wyposażenia diagnostycznego oraz rozszerzenie świadczeń chirurgii onkologicznej w leczeniu nowotworów ginekologicznych i narządu ruchu.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zwracała uwagę, że podobne inwestycje są częścią szerszych zmian w systemie onkologii. Jak podkreślała, rozwój krajowej sieci onkologicznej wymaga zarówno dobrze przygotowanej kadry, jak i nowoczesnego zaplecza: sprzętu, pracowni oraz budynków odpowiadających wymaganiom współczesnego leczenia. Gliwicki ośrodek, mający od lat mocną pozycję w polskiej onkologii, zyskuje dzięki temu większe możliwości pracy z pacjentami.
Nowy oddział ma służyć rozwojowi teranostyki, czyli połączenia diagnostyki i terapii dobranej do konkretnego pacjenta. W praktyce oznacza to, że lekarze mogą precyzyjniej lokalizować ogniska choroby, oceniać aktywność biologiczną nowotworu i planować leczenie radioizotopowe ukierunkowane na zmienione komórki.
Prof. dr hab. n. med. Daria Handkiewicz-Junak, kierownik Zakładu Medycyny Nuklearnej i Endokrynologii Onkologicznej, podkreśla, że w tej dziedzinie medycyny sam budynek ma duże znaczenie. Musi spełniać wymagania ochrony radiologicznej, zapewniać izolację pacjentów po podaniu izotopów, umożliwiać stały nadzór i jednocześnie dawać chorym możliwie dobre warunki pobytu.
– Leczenie izotopowe to nie tylko lekarz, który przepisuje leczenie. To także radiochemik, który przygotowuje izotopy możliwe do podania chorym, fizyk medyczny odpowiedzialny za aparaturę i dozymetrię, pielęgniarki oraz cały nadzór ochrony radiologicznej – mówiła prof. Daria Handkiewicz-Junak. Jak zaznaczała, nowy budynek pozwala zintegrować te działania w jednym miejscu.
W oddziale powstała pracownia izotopowa klasy II wyposażona m.in. w komorę laminarną ze zintegrowanym miernikiem aktywności, licznik promieniowania gamma oraz spektrometr masowy. Zastosowano także system oczyszczania zaprojektowany tak, aby izotopy nie przedostawały się do środowiska. Dostawy substancji promieniotwórczych będą prowadzone odrębną drogą, z ograniczeniem kontaktu z głównymi ciągami komunikacyjnymi dla pacjentów i personelu.
Dr hab. n. med. Sławomir Blamek, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach, podkreślał, że oddział będzie miejscem rozwoju innowacyjnych terapii radioizotopowych oraz badań klinicznych. Dzięki nim pacjenci mają uzyskać dostęp do metod leczenia stosowanych dotąd w wybranych ośrodkach europejskich.
Znaczenie inwestycji wiąże się również z działalnością naukową gliwickiego Instytutu. Prof. Marek Gzik zwracał uwagę, że nowy etap rozwoju ośrodka oznacza bardziej zaawansowaną diagnostykę i terapię dla pacjentów, a zarazem przestrzeń dla naukowców oraz szkolenia młodej kadry. W medycynie nuklearnej rozwój leczenia jest ściśle związany z dostępem do specjalistycznego sprzętu, laboratoriów i zespołów pracujących w różnych dziedzinach.
Pacjenci nie zostaną przeniesieni do nowego budynku natychmiast po jego otwarciu. Teraz trwa organizacja pracy i przenoszenie wyposażenia ze starego obiektu. Pełna gotowość do przyjmowania chorych została zaplanowana na koniec lipca.
Dotychczasowe pomieszczenia oddziału mają zostać wykorzystane do dalszego rozwoju Instytutu. W planach jest m.in. zwiększenie dostępności chemioterapii dziennej, ponieważ zapotrzebowanie na takie świadczenia pozostaje bardzo duże. Gliwicki ośrodek chce także przeznaczyć część przestrzeni na działalność terapeutyczną i naukową, w tym laboratorium do syntezy komórek CAR-T. Pozwoliłoby to rozwijać na miejscu jedną z nowoczesnych form immunoterapii komórkowej.
aku


Komentarze (0) Skomentuj